Bractwo Najświętszego Sakramentu
W Jankowicach Rybnickich

NA WIECZNĄ RZECZY PAMIĄTKĘ jak przyjęliśmy w Kościele Najświętszego Ciała Chrystusa w Jankowicach w Diecezji Wrocławskiej istnieje kanonicznie założone lub mające być założone jedno pobożne i Bogu oddane Bractwo wiernych obojga płci pod wezwaniem tego właśnie Najświętszego Ciała Chrystusa jednak nie wobec ludzi jednego szczególnego zawodu.
Bracia i Siostry tego Bractwa zwykli podejmować liczne dzieła pobożności i charytatywne. Oni, aby Bractwo wzrastało z dnia na dzień, dzięki Miłosierdziu Wszechmogącego Boga i poręce jego Apostołów Błogosławionych Piotra i Pawła, ufając wszystkim obojga płci Wiernym, którzy do wspomnianego Bractwa w przyszłości wstąpią, w pierwszym dniu ich wstąpienia, jeśli prawdziwie uczynią pokutę i wyspowiadają się i uczczą Najświętszy Sakrament Eucharystii otrzymają Odpust Zupełny.
I ponadto tym samym już wpisanym, jak i w przyszłości mającym być wpisanymi w wymienionym Bractwie Braciom i Siostrom w chwili śmierci któregokolwiek z nich, jeśli wyrażą szczery żal i wiarę i będą wzmocnieni świętą Komunią, albo o ile tego uczynić nie będą mogli, skruszeni przynajmniej ustami, jeśli będą mogli, jeśli nie, sercem pobożnie wezwą imienia Jezus, również Odpustu Zupełnego udzielamy.
Ponadto tym samym, teraz i w przyszłości będącym Braćmi i Siostrami wymienionego Bractwa również szczerze żałującym i wyznającym wiarę oraz wzmocnionym świętą Komunią, którzy wymienionego Bractwa Kościół albo Kaplicę w święto Najświętszego Ciała Chrystusa od pierwszych Nieszporów aż do zachodu Słońca święta tego w poszczególnych latach pobożnie nawiedzą i tam za zgodę książąt chrześcijańskich, wykorzenienie herezji i wywyższenie Świętej Matki Kościoła pobożne prośby do Boga zaniosą udzielamy miłosiernie w Panu Odpustu Zupełnego i odpuszczenia wszystkich ich grzechów.
Oprócz tego wymienionym Braciom i Siostrom również prawdziwie żałującym i spowiadającym się i wzmocnionym świętą Komunią, Kościół lub Kaplicę lub Oratorium w święta Wniebowstąpienia Pana Naszego Jezusa Chrystusa i Narodzenia Błogosławionej Marii Dziewicy i w drugie święto Pięćdziesiątnicy a także w innym dniu świątecznym lub nie świątecznym czy w Niedzielę, który to dzień przez braci jednak powinien być wybrany i przez Ordynariusza zatwierdzony, jak wyżej nawiedzającym i tam modlącym się.
W tym dniu z wyliczonych to będą czynić, siedem lat i właśnie tyle kwadragen (odpustu otrzymają), ile razy będą uczestniczyć w celebrowaniu Mszy i odprawianiu innych Nabożeństw w Kościele czy w Kaplicy lub w Oratorium stosownie do czasu, albo będą uczestniczyć w organizowaniu gdziekolwiek zgromadzeń publicznych lub prywatnych tegoż Bractwa, albo będą podejmować ubogich w gościnę lub będą czynić pokój wśród nieprzyjaciół czy troszczyli się lub starali, aby był czyniony.
Także ci, którzy przyłączą się do pogrzebu ciał zmarłych zarówno Braci i Sióstr jak i innych albo jakichkolwiek procesji czynionych za pozwoleniem Ordynariusza, albo będą uczestnikami zarówno w procesjach Najświętszego Sakramentu, jak i kiedy Najświętszy Sakrament będzie niesiony do chorych albo gdziekolwiek i w jakikolwiek sposób stosownie do okoliczności (otrzymają odpust).
Jeśli na sygnał dzwonka raz odmówią Modlitwę i pozdrowienie za dusze zmarłych Braci i Sióstr, albo jakiegoś zbłąkanego sprowadzą na drogę zbawienia i nie znających Przykazań Bożych i tego co jest potrzebne do zbawienia pouczą, albo jeśli będą podejmowali jakiekolwiek inne dzieło pobożności lub miłości tyle razy, zamiast jakiegokolwiek ćwiczenia z wymienionych dzieł przez sześćdziesiąt dni z przyłączonych do nich albo inaczej w jakikolwiek sposób powinności pokutnika w zwykłej formie Kościoła, uwalniamy (od grzechów) w obecnych i przyszłych czasach (przed przyszłym Rokiem Jubileuszowym).
Chcemy natomiast, aby, jeśli przy innej sposobności wspomnianym Braciom i Siostrom spełniającym inne przesłanki, inny odpust wieczysty lub trwający na czas jeszcze nie miniony będzie udzielony, obecne (odpusty) nie są ważne i ponadto, jeśli wymienione Bractwo już zostało przyłączone do jakiegoś Archibractwa lub w przyszłości zostanie przyłączone, albo na jakiejś innej zasadzie byłoby zjednoczone albo w jakikolwiek inny sposób byłoby ustanowione, wcześniejsze i wszystkie inne listy Apostolskie owych żadną miarą nie wspomagają, lecz odtąd tym samym nie mają znaczenia.
Dane w Rzymie u św. Marii Większej pod Pierścieniem Rybaka w dniu siódmym Stycznia 1675 w Piątym Roku Naszego Pontyfikatu.

KLEMENS X Papież

List zastosowany i przejrzany, aby według Zawartości Breve Apostolskiego
wszystko było zachowane i aby mogło być opublikowane
został zatwierdzony we Wrocławiu 16 Marca 1676

Leopold Lassel z Climan
Oficjał Episkopatu Wrocławskiego, Wikariusz Generalny

Tłumaczenie z języka łacińskiego – mgr Elżbieta Matykiewicz

BRACTWO NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU
W JANKOWICACH RYBNICKICH

Ks. Tomasz Kocjan

Jankowice Rybnickie to niewielka miejscowość położona kilka kilometrów na południe od Rybnika. W okresie, którego dotyczy niniejsze opracowanie, należała do parafii rybnickiej, która wchodziła w skład archiprezbiteratu żorskiego w diecezji wrocławskiej. Jej położenie jak i niewielka liczba mieszkańców powodowały, że była jedną z wielu podobnych sobie wiosek na ziemi rybnickiej. To, co wyróżniało Jankowice i powodowało, że wieś ta była jedną z bardziej znanych w okolicy, było istniejące tam Bractwo Najświętszego Sakramentu. Na jego powstanie miały wpływ różne okoliczności, a także konkretne osoby, które zostaną poniżej przedstawione.

OKOLICZNOŚCI POWSTANIA BRACTWA

Bractwa, zarówno miejskie, jak i wiejskie, powstawały najczęściej przy kościołach parafialnych lub klasztorach, gdzie gromadzili się wierni będący potencjalnymi ich członkami. Może więc dziwić fakt, że w Jankowicach utworzono Bractwo przy położonym z dala od miasta niewielkim kościele, który nie stanowił samodzielnej parafii. Wpływ na powstanie tej wspólnoty w tym właśnie miejscu miało kilka czynników. Ze względu na niewielką ilość dokumentów źródłowych związanych bezpośrednio z samym Bractwem, jego genezę trzeba wyprowadzić częściowo z ogólnej sytuacji Kościoła i wspólnot brackich w tym okresie.

Powstawanie bractw w XVII wieku było wynikiem walki Kościoła katolickiego ze zwolennikami Reformacji i stanowiło jeden z elementów ruchu kontrreformacyjnego. Szczególne zadanie miały do spełnienia bractwa Najświętszego Sakramentu, szerzące kult Eucharystii . Pod tym względem jankowickie Bractwo było jedną z wielu tego typu wspólnot. Jego wyjątkowa sytuacja natomiast była związana z bezpośrednimi przyczynami jego powstania, które, tylko częściowo potwierdzone w źródłach, wynikały z pobożności ludowej i przekazywanego drogą ustną podania.

Kult Eucharystii

Szczególny szacunek dla Najświętszego Sakramentu istniał od pierwszych wieków chrześcijaństwa, przez dłuższy czas pozostawał jednak spontaniczny i prywatny. Jego trwałość i rozszerzanie się w całym Kościele doprowadziło do wprowadzenia uroczystości Bożego Ciała. Uczynił to papież Urban IV bullą Transiturus z 11 sierpnia 1246 roku, a z biegiem lat Stolica Apostolska nadała liczne odpusty związane z tą uroczystością . Prawie od początku była ona związana z procesją teoforyczną, do której używano najpierw szklanych relikwiarzy, a później monstrancji, by ukazać Ciało Pańskie wiernym. Zaczęto także w sposób szczególny troszczyć się o godne przechowywanie Najświętszego Sakramentu, wprowadzając tabernakula, obok których zapalano świece lub lampy olejne.

Rozwój kultu Eucharystii nie wpłynął na częstsze przyjmowanie przez wiernych komunii świętej, która przestała łączyć się z mszą świętą. Zalecenia, by przynajmniej kilka razy do roku w pełni uczestniczyć w Eucharystii, nie były respektowane, dlatego Sobór Lateraneński IV zminimalizował wymagania do jednokrotnego przyjęcia komunii w ciągu roku. Przeciwny tej praktyce czeski reformator Jan Hus zachęcał do częstej komunii świętej, podkreślając, że powinna być przyjmowana pod dwoma postaciami. Rozwój kultu Eucharystii w Kościele katolickim nie poszedł w tym kierunku. Na Soborze w Konstancji w 1415 roku zabroniono udzielania wiernym świeckim komunii pod dwoma postaciami.

Pobożność eucharystyczna oraz upowszechnianie się święta Bożego Ciała przyczyniły się do zakładania bractw czczących w sposób szczególny tę tajemnicę. W diecezji wrocławskiej zaczęły one powstawać w XIV wieku, kiedy coraz częstszą praktyką były czwartkowe msze połączone z wystawieniem i z procesjami teoforycznymi. Brały w nich udział tłumy wiernych, a szczególne miejsce miały bractwa Bożego Ciała i uczniowie szkół parafialnych śpiewający antyfony eucharystyczne. Nabożeństwa te tak szybko się rozpowszechniły, że synod diecezjalny w 1410 roku musiał ograniczyć związane z nimi przywileje, a w 1451 roku biskup Piotr Nowak polecił aby procesja teoforyczna odbywała się jedynie w uroczystość Bożego Ciała i w jej oktawie.

Starania duchowieństwa o przyciągnięcie wiernych na mszę świętą przez wprowadzanie coraz bardziej atrakcyjnych form jej sprawowania rodziły różne nadużycia. Mnożono liczbę odprawianych Eucharystii, zwłaszcza tzw. cichych mszy, fundowanych przez bractwa, rodziny czy pojedyncze osoby. Przedłużano moment podniesienia, a w tym czasie odmawiano modlitwy, m.in. o ochronienie Kościoła przed nieprzyjaciółmi. Organizowano uroczyste procesje z wiatykiem do chorych, do udziału w których – poprzez stypendia i odpusty – zachęcano wiernych. Prowadziło to do rozbudzenia kultu Eucharystii, ale też u sporej liczby wiernych – do niemal magicznego traktowania Najświętszego Sakramentu.

Kult Eucharystii w takim kształcie został zanegowany przez Marcina Lutra i innych reformatorów. Podkreślali oni, że Eucharystię należy spożywać, a nie adorować; odrzucali wszelki jej kult poza Wieczerzą Pańską, a więc adorację i procesje Bożego Ciała; zabobonem nazywali przyklękanie przed Najświętszym Sakramentem . W odpowiedzi na te zarzuty Sobór Trydencki sformułował naukę Kościoła katolickiego na temat Eucharystii, podkreślając na pierwszym miejscu realną obecność Chrystusa, później akcentując komunię świętą jako pokarm dla duszy, a dopiero na końcu mszę jako ofiarę.

Na tej podstawie ukształtowała się pobożność wiernych akcentująca przede wszystkim potrzebę adoracji. Uczestniczyli oni w Eucharystii, ale najczęściej w tym celu, by po przeistoczeniu adorować Najświętszy Sakrament.

Dla celów adoracji, udzielania komunii poza mszą świętą i zanoszenia jej chorym Sobór zalecał przechowywanie Najświętszego Sakramentu w odpowiednio do tego przystosowanych tabernakulach, przed którymi miała się dniem i nocą palić lampka. W diecezji wrocławskiej te postanowienia Soboru wprowadzono na synodzie w 1592 roku . Także na tym synodzie biskup Andrzej Jerin, dążący do odzyskania wiernych dla Kościoła Katolickiego, stosując się do uchwał soborowych, zalecał ożywienie kultu religijnego, poprawę obyczajów i częstsze przystępowanie do komunii świętej.

Odnowa potrydencka była realizowana poprzez synody, pracę duszpasterską duchowieństwa – zarówno diecezjalnego jak i zakonnego (zwłaszcza jezuitów), ale także poprzez wizytacje poszczególnych parafii. Choć proces ten postępował powoli, przynosił rezultaty . Wizytatorzy, kontrolując sposób wprowadzania uchwał soborowych w życie, szczególną uwagę zwracali na przechowywanie Najświętszego Sakramentu, a także na sposób jego przyjmowania, zobowiązując wiernych do zachowywania postu eucharystycznego.

Protokoły z poszczególnych wizytacji zawierały opisy tabernakulów i cyboriów, lub podkreślały brak odpowiednich naczyń, zwłaszcza monstrancji, a także brak Najświętszego Sakramentu w niektórych parafiach. Zwracano uwagę na odbywające się w poszczególnych parafiach uroczyste procesje, czy to przy okazji świąt, czy z wiatykiem do chorego, jak również na działające bractwa i kongregacje.

W archiprezbiteracie żorskim kolejni wizytatorzy, zarówno w 1679, 1688, jak też w 1719 roku, podkreślali szczególny kult Eucharystii przy kościele w Jankowicach, wspominając istniejące tam bractwo. W żadnej innej okolicznej parafii nie znalazła się podobna wzmianka, dlatego pod tym względem kościół jankowicki był wyjątkowy, szczególnie na tle całego archiprezbiteratu żorskiego.

Kult Eucharystii propagowany w całym Kościele, zwłaszcza w tym okresie, jak i rozbudzona w wiernych potrzeba adoracji, przyczyniły się do powstania Bractwa Najświętszego Sakramentu w Jankowicach. Były to jednak okoliczności tylko w pewnym stopniu sprzyjające utworzeniu Bractwa. Mimo tych okoliczności i istniejącego powszechnie kultu Eucharystii w żadnej z okolicznych miejscowości podobne bractwo nie powstało. Warto przy tym podkreślić, że miejsca związane z kultem Najświętszego Sakramentu stanowiły niewielki procent wśród kościołów brackich i sanktuariów, poświęconych w większości Matce Boskiej lub świętym.

Na tej podstawie można więc stwierdzić, że kult Eucharystii nie był wystarczającym powodem do utworzenia tego typu bractwa.

Wpływ pobożności ludowej

Przyczyną powstawania bractw eucharystycznych była w wielu przypadkach pobożność ludowa, pobudzana opisami cudów eucharystycznych. Opowiadali o nich ludowi kaznodzieje, umacniając w ten sposób wiarę w tajemnicę Najświętszego Sakramentu. Dość często z miejscami, gdzie żywy był kult Eucharystii, związane były wydarzenia uznane za cudowne – potwierdzone dokumentami lub legendarne.

Najbardziej znanym i najlepiej udokumentowanym przykładem jest historia powstania kościoła Bożego Ciała w Poznaniu. Jako pierwszy opisał ją kronikarz polski Jan Długosz. Kult zrodził się tam po wydarzeniach z 1399 roku, kiedy to przekupiona przez Żydów wdowa wykradła z tabernakulum trzy konsekrowane hostie, które Żydzi sprofanowali, kłując je nożami. Nie chcąc żeby sprawa wyszła na jaw, próbowali je spalić, utopić, a w końcu zakopali je poza miastem. Kilka dni później hostie, unosząc się nad tym miejscem, ukazały się pastuszkowi i w taki sposób zostały odnalezione. Wydarzeniom tym towarzyszyły cudowne uzdrowienia.

Bardzo szybko rozwinął się wśród wiernych szczególny kult Eucharystii, a w miejscu odnalezienia hostii zbudowano drewnianą kapliczkę. W 1406 roku, ze względu na dużą ilość pielgrzymów, których kaplica nie mogła już pomieścić, król Władysław Jagiełło kazał na jej miejscu zbudować większy kościół pod wezwaniem Bożego Ciała, a obok kościoła klasztor.

Również z Żydami związana jest geneza kultu w Długołęce koło Oleśnicy. Znieważyli oni kilka hostii, które wcześniej zostały przez pewnego pasterza wykradzione. Zostali za to ukarani, a w pobliżu kościoła parafialnego św. Michała, jako ekspiację za profanację Najświętszego Sakramentu, w 1453 roku zbudowano kaplicę ku czci Bożego Ciała. Miejsce to bardzo szybko stało się znane i było celem licznych pielgrzymek okolicznej ludności.

W tym okresie także w kilku innych miastach diecezji wrocławskiej oskarżono Żydów o znieważanie Eucharystii. Kilku z nich skazano, a ludności żydowskiej wydano zakaz osiedlania się w śląskich miastach.

Podobne wydarzenia stwarzały podstawę do rozwoju lokalnych sanktuariów, w których czczono Najświętszy Sakrament. Szczególnie na Śląsku wierni byli skłonni do mistycyzmu i ulegali tendencjom do gromadzenia się w różnych stowarzyszeniach. Dzięki temu w tych miejscach szybko przyjmowały się różne ruchy ludowe oraz bractwa.

Powstanie Bractwa w Jankowicach wiąże się ściśle z podaniem o męczeńskiej śmierci kapłana ratującego Najświętszy Sakrament przed znieważeniem. Jego historia po raz pierwszy została spisana przez biskupa Eliasza Daniela de Sommerfeld w protokole powizytacyjnym w 1719 roku. Żadne wcześniejsze dokumenty na ten temat się nie zachowały, dlatego wizytator, jak sam napisał, wiadomości czerpał „z opowiadania i ciągłej tradycji”.

Trudno ustalić w jakiej formie to opowiadanie funkcjonowało, ponieważ wersja podana w protokole przy okazji opisu kościoła była prawdopodobnie streszczeniem bardziej rozbudowanego ludowego podania. Wizytator, nie zajmując się szczegółami, opisał jedynie najistotniejsze wydarzenia:
Proboszcz rybnicki pewnego razu z Przenajświętszym do chorego zdążał i kiedy w miejscu, gdzie jest kaplica, zobaczył napastników się zbliżających, wtedy z poszanowania dla Eucharystii i w obawie znieważenia go przez zbójców skrył je we wyżłobionym dębie, a następnie został przez nich okrutnie zamordowany. Po jakimś czasie zauważono w dębie światło i zgłoszono to u następcy tego proboszcza. Wtedy udał się proboszcz na to miejsce i bliżej przeszukując dąb odnalazł Przenajświętsze wraz z puszką po jego ścięciu. Pozostały pień jeszcze dzisiaj się zachował w miejscu, nad którym wybudowano ołtarz. Owe miejsce w uroczystość Bożego Ciała rokrocznie jest przez tłumy wiernych odwiedzane i z każdym rokiem coraz większą czcią otaczane”.

Ta kilkuzdaniowa notatka wizytatora wyraźnie pokazuje związek śmierci kapłana i cudownego odnalezienia ukrytego przez niego Najświętszego Sakramentu z powstaniem w Jankowicach kultu Eucharystii i zbudowaniem w tym miejscu kaplicy z zachowanym pod ołtarzem pniem dębu.

Trudno ustalić, na ile historia opisana w ludowym podaniu, z którego biskup Sommerfeld czerpał informacje, wydarzyła się w rzeczywistości. Nie podał on nawet przybliżonego czasu tych wydarzeń, imienia zabitego kapłana, ani tego, kim byli jego oprawcy. Brak umiejscowienia tego opowiadania w konkretnych historycznych realiach mógłby sugerować, że jest ono tylko legendą. Faktem jest jednak, że podanie to w znaczącym stopniu oddziaływało na pobożność okolicznej ludności i pobudzało do szczególnego kultu Eucharystii, nie mającego odpowiednika w promieniu wielu kilometrów.

W latach późniejszych kult ten zaowocował powstaniem Bractwa, a w miejscu odnalezienia Najświętszego Sakramentu został postawiony krzyż, kaplica, aż wreszcie zbudowano tu kościół.

Pisał o tym m.in. jeden z największych dziejopisarzy Górnego Śląska ksiądz Augustyn Weltzel. W jego opisie zamordowany kapłan nazywał się Walenty i był rybnickim wikariuszem. W miejscu jego śmierci wytrysnęło źródełko, a po pewnym czasie postawiono tam krzyż i obraz przedstawiający te wydarzenia. Podobny krzyż stanął w miejscu niezwykłych wydarzeń związanych z odnalezieniem Najświętszego Sakramentu, a dolna część ściętego dębu została zachowana pod ołtarzem wybudowanej później kaplicy.

Te oznaki kultu – szczególnie widoczny pod ołtarzem pień dębu, zachowany jako pozostałość opisywanych wydarzeń – mogłyby wskazywać na pewne historyczne podstawy jankowickiego podania.

Weltzel umieścił je w roku 1433, w którym husyci zniszczyli południową część księstwa raciborskiego, a później „zdobyli Rybnik, który oddali księciu Bolkowi. Potem pociągnęli do Żor. Biwakowali w okolicy przez kilka dni, a następnie doszli do Pszczyny” . Właśnie husytów oskarżył Weltzel o zabicie księdza Walentego.

Podobnie zinterpretował jankowickie podanie Franciszek Idzikowski w wydanej w 1861 roku kronice miasta Rybnika. Podał on najpierw zasłyszaną wersję podania, w której zabójcami byli Szwedzi, czyli oddziały protestanckie prowadzące działania wojenne na ziemi rybnickiej w czasie wojny trzydziestoletniej. Z opisu tego można wnioskować, że oskarżanie Szwedów o dokonanie tej zbrodni było dość powszechne, także w połowie XIX wieku. Idzikowski, powołując się na księgi kościelne parafii rybnickiej i archiwum Lobkowica z 1628 roku, które nic o śmierci księdza Walentego nie wspominały, odrzucił taką wersję podania. Nie potwierdzając tego żadnymi źródłami historycznymi stwierdził, że wydarzenia te przypuszczalnie miały miejsce 200 lat wcześniej, w czasie wojen husyckich około roku 1433.

Informacją taką od niego prawdopodobnie zaczerpnęli Weltzel i inni piszący na temat jankowickiego podania na przełomie XIX i XX wieku. W tym czasie utrwaliła się wersja wymieniająca księdza Walentego oraz husytów jako jego zabójców, i w takiej formie była przekazywana.

Do rozpowszechnienia historii przyczynił się w znacznym stopniu Karol Miarka, który w 1865 roku wydał opowiadanie zatytułowane „Husyci na Górnym Szlązku czyli powieść o zamordowaniu kapłana Walentego, założeniu kościoła jankowickiego o oblężeniu Żorów w roku 1433 z ustnego przekazu ludu zebrał i napisał Karol Miarka ze Szlązka”.

Było ono jeszcze później kilka razy przedrukowywane, pod nieco zmienionym tytułem . Miarka korzystał ze znanej ówcześnie wersji podania, ale, jak napisał Weltzel, „wiele miejsca poświęcił swojej bogatej wyobraźni”.

Historia księdza Walentego znalazła się później w kilkunastu innych dziełach, zarówno w języku polskim, jak i niemieckim. Były to m.in. „Parafia jankowicka i jej pamiątki według źródeł historycznych i podania ludowego” autorstwa księdza Władysława Długołęckiego, „Chleb żywota. Pokarm dusz w czasie ziemskiej pielgrzymki” w opracowaniu księdza Feliksa Reinersa, czy Sagen aus Schlesien Richarda Kühnau.

Podanie ludowe o męczeńskiej śmierci kapłana ratującego Najświętszy Sakrament w ciągu kilku wieków zostało znacznie rozbudowane, doczekało się też kilku nieco różniących się od siebie wersji , trudno więc dotrzeć do jego pierwotnego kształtu; nie można też mieć pewności co do historyczności opisywanych w nim wydarzeń. Istotne jest jednak to, że funkcjonowało wśród ludności Jankowic i okolicznych miejscowości pod koniec XVII wieku, pobudzało ich pobożność eucharystyczną i miało znaczący wpływ na utworzenie Bractwa Najświętszego Sakramentu.

Ruch kontrreformacyjny

Jedną z okoliczności, która w pewnym stopniu przyczyniła się do powstania jankowickiego Bractwa, była rozwijająca się w XVII wieku akcja rekatolicyzacji. Mimo, iż Śląsk należał w tym czasie do Habsburgów, wiernych Kościołowi katolickiemu, książęta i znaczna część szlachty przyjęła luteranizm. Korzystając z zasady „cuius regio, eius religio” często siłą wprowadzali oni wyznanie to do swoich posiadłości. Ludzie przyjmowali nową wiarę pod naciskiem, ale też dlatego, że ich religijność była powierzchowna. Przechodzeniu na protestantyzm sprzyjał również upadek większości bractw w tym okresie; miały one pogłębiać życie sakramentalne, mocniej wiązać ludzi z Kościołem katolickim, i z tego powodu były zwalczane przez reformatorów.

Skomplikowane stosunki polityczne i społeczne w tym regionie spowodowały, że pod koniec XVI stulecia prawie 90% parafii w diecezji wrocławskiej znajdowało się w rękach protestantów. Przy katolicyzmie pozostały tylko pewne części Górnego Śląska . Jednak i te tereny nie pozostały wolne od wpływów luterańskich. We władaniu protestantów były w tym czasie wszystkie parafie wokół Jastrzębia, część ziemi wodzisławskiej, a także żorski kościół p.w. Apostołów Filipa i Jakuba.

Kościoły protestanckie krytykowały kult relikwii i świętych, kult Eucharystii, nadużycia w dziedzinie odpustów. Odpowiedzią na te zarzuty były uchwały Soboru Trydenckiego, który zwłaszcza w kwestii Eucharystii wypowiedział się jednoznacznie przeciw nauczaniu reformatorów, mówiąc o transsubstancjacji oraz o rzeczywistej, prawdziwej i substancjalnej obecności Ciała i Krwi Chrystusa pod postaciami chleba i wina. W diecezji wrocławskiej te dogmatyczne ustalenia zostały opublikowane na synodzie w 1580 roku.

Reforma potrydencka stopniowo obejmowała Śląsk. Odnowie wewnętrznej Kościoła miała towarzyszyć kontrreformacja, czyli przyciąganie innowierców do katolicyzmu; był to jednak proces postępujący powoli. W tym czasie zrodziła się idea tzw. katolicyzmu cesarskiego, który polegał na wsparciu Kościoła przez różnego rodzaju naciski ze strony władz państwowych. Powodowały one, że akcja rekatolicyzacji przebiegała znacznie szybciej, zwłaszcza tam, gdzie panowały rody szlacheckie wierne Kościołowi. Wykorzystywały one służącą wcześniej rozprzestrzenianiu protestantyzmu zasadę „cuius regio, eius religio”.

Na Górnym Śląsku były to rodziny Praschma, Lobkowic i Oppersdorff, spośród których najbardziej przysłużyli się Kościołowi Oppersdorfowie, panowie na Głogówku. Na początku XVII wieku sprowadzili do swojego miasta jezuitów, a w 1617 roku usunęli stamtąd luteran, burząc ich zbór.

Skutecznie działali oni także na ziemi rybnickiej i przyczynili się bezpośrednio do utworzenia jankowickiego Bractwa.

29 kwietnia 1625 roku arcyksiąże Ferdynand Ernest Austriacki mianował barona Fryderyka Oppersdorffa, gorliwego katolika i zwolennika kontrreformacji, starostą ziemskim księstw opolskiego i raciborskiego (do którego należało państwo rybnickie). 30 kwietnia tego samego roku nakazał też, by wszystkie zabrane katolikom kościoły i prawa patronatu w tych księstwach zostały zwrócone.

Mimo trwania wojny trzydziestoletniej przejmowanie kościołów na Górnym Śląsku odbywało się raczej przy pomocy środków pokojowych i duszpasterskich. Właśnie w tym okresie odzyskano ich najwięcej, tak, że większość po 1648 roku należała już do katolików. Redukcje kościołów kontynuowano po odejściu wojsk szwedzkich w 1650 roku. W 1654 roku odzyskano świątynie w Warszowicach, Krzyżowicach i Studzionce.

Jednak jeszcze 30 lat później, w czasie, kiedy powstawało Bractwo Najświętszego Sakramentu w Jankowicach, problem protestancki na tych terenach nadal istniał, choć w mniejszym stopniu. Potwierdzają to wizytacje kanoniczne przeprowadzone w archiprezbiteracie żorskim w 1679 i 1688 roku.

Protestanci, choć odprawiali swoje nabożeństwa po domach i w lasach, stanowili jeszcze wtedy w niektórych parafiach większość. W trudnej sytuacji było wielu katolickich duchownych – przykładem może być proboszcz z Pielgrzymowic, który, żeby nie żebrać, musiał uprawiać rolę, ponieważ jego parafianie byli w większości luteranami. Duszpasterstwo katolickie napotykało na znaczne trudności i, jak czytamy w protokole wizytacyjnym z 1688 roku, „nie budziło zachwytu”.

W opisanej wyżej sytuacji panującej w wielu parafiach Górnego Śląska parafia rybnicka wraz z Jankowicami jawiła się jako ostoja katolicyzmu. Nie można wykluczyć, że problemy, które dotykały całego Śląska, zaistniały także w Jankowicach, brak jednak na to konkretnych dowodów. Nie ma żadnych informacji na temat tego, co działo się w czasie wojny trzydziestoletniej z tutejszym kościołem. Z krótkiej notatki w protokole wizytacyjnym z 1652 roku można wywnioskować jedynie, że został on wcześniej (a więc prawdopodobnie podczas działań wojennych) w jakiś sposób zniszczony, ale nie w takim stopniu, by uniemożliwiało to sprawowanie w nim nabożeństw.

Nie wiadomo też, czy był on kiedykolwiek w rękach protestantów. Jest to jednak mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę przede wszystkim to, że Jankowice wraz z innymi okolicznymi wioskami należały do państwa rybnickiego, które w tym czasie było zależne od Habsburgów.

W ich imieniu państwem tym rządziły rodziny katolickie – Lobkowicowie i Oppersdorfowie, którzy skutecznie bronili swoich posiadłości przed wpływami nauki luterańskiej.

Sprzyjało temu też nastawienie miejscowej ludności do wszelkich herezji (a za taką uznawano luteranizm). Na tych terenach pozostawały ciągle żywe wspomnienia o rozbojach husyckich z XV wieku i związanym z nimi podaniu o księdzu Walentym. Zwłaszcza w Jankowicach ludzie mieli te wydarzenia w pamięci, co mogło mieć znaczny wpływ na ich niechęć do innowierców.

Niechęć tą mogły dodatkowo wzmacniać łupieżcze wyprawy Margrabiego Jana Jerzego Hohenzollerna z Karniowa, kalwina, który przez długi czas nękał ziemie katolickich właścicieli, w tym ziemię rybnicką. Poza tym tereny te były grabione przez wojska walczące w wojnie trzydziestoletniej i często przechodziły w ręce przeciwnych stron. To wszystko potęgowało niechęć ludności do protestantów, ale też spowodowało upadek moralności i życia religijnego wiernych. Jego odnowienie było konieczne także w Jankowicach, chociaż nie dostały się one pod bezpośredni wpływ reformatorów luterańskich.

Rekatolicyzacja miała za zadanie przyciągnąć do Kościoła katolickiego innowierców, jak również ludzi obojętnych lub zagubionych religijnie. Metody stosowano różne, ale okres kontrreformacji zaznaczył się w historii Kościoła zwłaszcza poprzez gwałtowny rozwój świeckich bractw religijnych, szczególnie bractw Najświętszego Sakramentu.

Ich powstawanie było odpowiedzią Kościoła na negowanie realnej obecności Chrystusa w Eucharystii przez protestantów. Także pokazanie innowierców w negatywnym świetle, co w Jankowicach było znacznie ułatwione przez przypisywanie husytom zabójstwa księdza broniącego Najświętszego Sakramentu, sprawiało, że katolicka nauka o Eucharystii zyskiwała na znaczeniu. Prostych ludzi do Kościoła przyciągała też możliwość uzyskania odpustów.

Okoliczności, o których była mowa powyżej, w większym lub mniejszym stopniu przyczyniły się do powstania Bractwa w Jankowicach. Oppersdorfowie wykorzystali te sprzyjające warunki, mając nadzieję na zgromadzenie w jankowickiej świątyni ludzi z okolicznych miejscowości.

Istnienie Bractwa przed 1675 r.?

Według oficjalnych dokumentów kościelnych Bractwo Najświętszego Sakramentu w Jankowicach zostało zatwierdzone na początku 1675 roku. Niektóre opracowania na jego temat wskazują jednak na możliwość istnienia Bractwa już przed tą datą. Władysław Bochnak, wspominając ten temat jako ciekawostkę, napisał: „Bractwo w Jankowicach zostało ufundowane przez hr. Ferdynanda Oppersdorffa z Głogówka, w czasie kiedy udzielił schronienia królowi Janowi Kazimierzowi po opuszczeniu przez niego Polski w 1655 r.”.

Nie podając dowodów na prawdziwość swojego twierdzenia, cofnął moment powstania Bractwa o około 20 lat. Konfrontując jego pogląd z oficjalnymi dokumentami kościelnymi, można go uznać za błędny. Trzeba tu jednak wyraźnie zaznaczyć, że ufundowanie, o którym pisze Bochnak, nie musiało być równoznaczne z erygowaniem Bractwa. Wiele bractw w tym czasie powstawało z inicjatywy oddolnej; zakładane przez wiernych, funkcjonowały przez kilka a nawet kilkanaście lat, czekając na oficjalne zatwierdzenie i akt erekcji.

Czy taka sytuacja miała miejsce także w przypadku jankowickiego Bractwa? Na podstawie istniejących dokumentów nie można tego jednoznacznie potwierdzić. Z dużym prawdopodobieństwem można jednak mówić o istnieniu przed 1675 rokiem, w zorganizowanej w jakiś sposób formie, kultu Najświętszego Sakramentu w Jankowicach.

Związany był on z konkretnym miejscem – najpierw krzyżem, do którego spontanicznie pielgrzymowała okoliczna ludność, zwłaszcza w święto Bożego Ciała, a później kapliczką, wybudowaną prawdopodobnie w 1631 roku przez Wacława Lobkowica. Nie zachowały się jednak żadne dokumenty mówiące o czcicielach Najświętszego Sakramentu w tym czasie. Był to okres wojny trzydziestoletniej, która na ziemiach śląskich spowodowała duże straty materialne i duchowe oraz upadek życia religijnego.

Prawdopodobnie także na skutek działań wojennych uległa zniszczeniu kaplica w Jankowicach, o czym wspomina wizytator w protokole z 1652 roku. Pomimo, iż nie miała własnego wyposażenia, a to, czego potrzeba było do sprawowania nabożeństw, trzeba było przynosić z kościoła parafialnego w Rybniku, była nadal używana. Wierni gromadzili się cztery razy do roku i wtedy też udzielano im rozgrzeszenia. Na tej podstawie można stwierdzić, że już w 1652 roku istniała przy jankowickiej kaplicy jakaś zorganizowana forma kultu.

Ponad dwadzieścia lat później, przy zatwierdzeniu Bractwa, zostały mu nadane odpusty związane m.in. z czterema świętami w ciągu roku. Warunkiem ich uzyskania było nawiedzenie kościoła, spowiedź i przyjęcie komunii świętej. Wizytator, wspominając w 1652 roku o czterech dniach, w które udzielano rozgrzeszenia, prawdopodobnie nie był świadkiem takiego nabożeństwa i wiedział o nich tylko z relacji. Poświęcił jankowickiej kaplicy zaledwie jedno zdanie, nie opisując nabożeństw i nie podając, w jakie dni się one odbywają.

Można przypuszczać, że były to określone święta, w które wierni gromadzili się tradycyjnie, co uszanowano później przy zatwierdzaniu Bractwa i nadawaniu mu odpustów. Czy więc pielgrzymowanie w te określone cztery dni do kaplicy w Jankowicach już wtedy mogło być związane z udzielaniem odpustów? Nie jest to wykluczone, a w związku z tym jest prawdopodobne, że gromadzili się tam czciciele Najświętszego Sakramentu nie tylko spontanicznie, ale w zorganizowanej wspólnocie, z którą te odpusty mogły być związane.

W Kościele istniały dwa rodzaje stowarzyszeń: bractwa w znaczeniu ścisłym i proste stowarzyszenia wiernych. Należące do pierwszej grupy miały ściślej określoną strukturę, były zatwierdzone kanonicznie i pozostawały pod nadzorem władz kościelnych. Proste stowarzyszenia wiernych również były uznawane przez hierarchię, ale nie miały oficjalnego zatwierdzenia i działały według uproszczonych zasad. Posiadały także przywileje odpustowe, choć postanowienia kongregacji odpustów odnosiły się w pełni tylko do bractw w znaczeniu ścisłym.

Te proste stowarzyszenia powstawały najczęściej spontanicznie i miały swój początek w spełnianiu określonych praktyk religijnych oraz odmawianiu modlitw. Określano je jako konfraternie nie posiadające fundacji, działające z pobożności i na wzór bractw. Jeśli taka wspólnota istniała w Jankowicach już w połowie XVII wieku, powinien o niej wspomnieć wizytator w 1652 roku, tymczasem zlekceważył ten problem – prawdopodobnie dlatego, że nie został on wymieniony w instrukcjach wizytacyjnych. Potwierdza to niewielka liczba wzmianek o bractwach w protokołach z tego okresu.

Konfraternie nie erygowane kanonicznie, po pewnym czasie funkcjonowania w takiej formie, na polecenie wizytatorów biskupich były dość często przekształcane w bractwa. Zatwierdzali je, wraz z przyznanymi już wcześniej przywilejami, biskupi określonej diecezji, a nawet kolejni papieże, niejednokrotnie dodając przy tym nowe odpusty . Na taką genezę jankowickiego Bractwa może wskazywać protokół powizytacyjny z 1679 roku, mówiący o istnieniu wspólnoty już kanonicznie erygowanej.

Wizytator podkreślił w nim, że Bractwo powinno się stosować do zasad podanych przez papieża Klemensa VIII, których nie respektowało. Trudno jednoznacznie wywnioskować, czy ta uwaga odnosiła się do sytuacji Bractwa w trakcie wizytacji, czy dotyczyła raczej jego bliższej lub dalszej przeszłości.

Grzegorz Wawoczny w książce „Tajemnice ziemi rybnickiej i wodzisławskiej” zasugerował na podstawie tego protokołu, że jankowickie stowarzyszenie czcicieli Najświętszego Sakramentu istniało już za pontyfikatu Klemensa VIII na początku XVII wieku, skoro wydał on zalecenia w tej sprawie i przyczynił się do jego powstania. Autor, ponieważ nie znał najprawdopodobniej konstytucji Quaecumque z 1604 roku, założył, że zalecenia papieża dotyczyły bezpośrednio jankowickiej konfraterni.

Tymczasem to raczej ten dokument wizytator miał na myśli, pisząc o zaleceniach Klemensa VIII. Papież postanowił w nim, że wszystkie istniejące bractwa i stowarzyszenia mają być na nowo erygowane, a jeśli nie dostosują się do tego zalecenia, zostaną uznane za zniesione.

Czy wobec tego zapis w protokole odwołujący się do papieskiego postanowienia może być dowodem na istnienie konfraterni w Jankowicach przed 1675 rokiem? W dokumencie zatwierdzającym to Bractwo również można się doszukać potwierdzenia tej teorii, jest tam bowiem mowa o braciach i siostrach będących członkami konfraterni, która już jest lub powinna być erygowana.

Jeśli interpretacja tych dokumentów jest poprawna, możemy założyć, że taka wspólnota funkcjonowała w drugiej połowie XVII wieku i została przekształcona w Bractwo, jednak z powodu braku dokumentów jednoznacznie potwierdzających jej istnienie przed 1675 rokiem i opisujących jej funkcjonowanie, przedmiotem dalszej części pracy będzie Bractwo od momentu jego kanonicznego zatwierdzenia.

ERYGOWANIE BRACTWA

Do utworzenia każdego bractwa był potrzebny akt fundacji, akt erekcji, oraz ich zatwierdzenie przez ordynariusza. Bractwo Najświętszego Sakramentu w Jankowicach zostało erygowane pismem papieża Klemensa X, datowanym na 7 stycznia 1675 roku, które przejrzał i zatwierdził wrocławski wikariusz generalny Leopoldus Lassel von Climan 16 marca 1676 roku . Akt fundacji nie zachował się, ale wiadomo, że fundatorem samego Bractwa, jak i albumu brackiego, był hrabia Ferdynand Leopold von Oppersdorff . Aby lepiej zrozumieć dlaczego jankowickie Bractwo powstało, należy zbadać życiorys jego założyciela, a także papieskie pismo i księgę bracką.

Hrabia Ferdynand Leopold urodził się 19 lutego 1628 roku w Polskich Nowokościołach. Był synem Fryderyka III hrabiego von Oppersdorff, założyciela morawskiej linii rodu. Po nim odziedziczył tytuł wolnego barona w Aich i Friedstein, a w 1651 roku otrzymał potwierdzenie stanu hrabiowskiego.

Należał do rodziny bardzo zasłużonej dla Kościoła, która wspierała akcję rekatolicyzacji Śląska. Jego ojciec wybudował m.in. kaplicę św. Anny w Głogówku, gdzie został pochowany. Od 1625 roku, kiedy został mianowany przez arcyksięcia Ferdynanda Ernesta Austriackiego starostą ziemskim, „zabiegał o nawrócenie protestantów na swoją wiarę”. Z polecenia swojego zwierzchnika odzyskiwał zabrane katolikom kościoły i prawa patronatu, obsadzał też wakujące miejsca katolickimi kapłanami.

Jego brat, Jerzy III von Oppersdorff, na rynku we Frydku wybudował kaplicę, w której odprawiano msze związane z istniejącym tam Bractwem Różańcowym. Odnowił także kościół na Ostrogu, w którym znajdował się, uznawany za cudowny, obraz Jezusa Boleściwego, dzięki czemu świątynia ta stała się znanym w okolicy miejscem pielgrzymkowym. Franciszek Euzebiusz von Oppersdorff zafundował kościół w Dziergowicach, był wielkim czcicielem Eucharystii i zapraszał na procesję Bożego Ciała wszystkich duchownych ze swoich posiadłości.

Także inni członkowie rodziny Oppersdorffów fundowali kościoły i kaplice, które pozostawały pod ich patronatem. Wizytator w 1679 roku opisując te świątynie podkreślił, że są dobrze utrzymane, a Najświętszy Sakrament jest godnie przechowywany.

W tym samym protokole powizytacyjnym błędnie przypisano budowę w 1631 roku jankowickiej kaplicy hrabiemu Ferdynandowi – jest to niemożliwe, ponieważ był on wtedy jeszcze dzieckiem. Błąd wizytatora i podkreślanie zasług hrabiego mogło wynikać z panującej w Jankowicach bardzo pozytywnej opinii na jego temat lub z nieprawdziwej informacji przekazanej przez jego syna Jana Bernarda, który chciał ojca ukazać w jak najlepszym świetle.

Choć hrabia Ferdynand wzorował się w swoim działaniu na przodkach, podobnie jak całej jego rodzinie, z pewnością nie można mu przypisywać jedynie samych zasług. Ponieważ, opracowując historię Oppersdorffów, Weltzel doszukał się dowodów na niemoralne prowadzenie się niektórych członków rodziny, swojego dzieła, na ich życzenie, nie opublikował. Fakty te mogą wskazywać na tendencję do nadmiernego gloryfikowania Oppersdorffów; nie można jednak z tego powodu przekreślać ich pobożności i zaangażowania w życie Kościoła.

Związek hrabiego Ferdynanda z Kościołem przejawił się nie tylko przez ufundowanie jankowickiego Bractwa. Już wcześniej, około 1650 roku, ufundował on w Rybniku mały szpital, a przy nim kaplicę pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. W tym samym roku ożenił się z Marią Magdaleną Szeber Praschma i od tego czasu prawdopodobnie zarządzał dobrami należącymi do jej rodziny. Należało do nich także tzw. rybnickie państwo stanowe, w skład którego wchodziły Jankowice.

Prawdopodobnie już wtedy mógł odwiedzić jankowicką kaplicę, poznać związane z nią podanie i istniejący przy niej kult Najświętszego Sakramentu. Nie ma jednak w Jankowicach żadnych śladów jego działalności z tego okresu.

Po śmierci Jana Bernarda von Praschma w 1669 roku, w wyniku kilku procesów, hrabia Oppersdorff wszedł ostatecznie w posiadanie państwa rybnickiego. Jako właściciel Jankowic postanowił około 1670 roku na miejscu starej kaplicy wybudować większą świątynię. Z jego polecenia powstał drewniany, zbudowany na planie krzyża kościół, wyposażony w trzy konsekrowane, ładnie rzeźbione ołtarze. Zwieńczony został wieżyczką z jednym dzwonem, a obok niego drewnianym płotem ogrodzono cmentarz.

Hrabia, będąc świadkiem istniejącego w Jankowicach kultu Eucharystii, chciał w ten sposób przyczynić się do jego rozwoju. Mała i zniszczona kaplica prawdopodobnie nie mogła pomieścić pielgrzymów, ufundował więc kościół, który dzięki swojemu kształtowi był przystosowany dla większej liczby wiernych.

Kult istniejący w Jankowicach – możliwe, że już wtedy zorganizowany w formie kongregacji czcicieli Bożego Ciała – po wybudowaniu kościoła mógł się jeszcze swobodniej rozwijać.

Hrabia Ferdynand, podobnie jak jego ojciec, wspierał ruch kontrreformacyjny. Chciał, by nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu rozszerzało się i przyciągało jak najwięcej wiernych, rozpoczął więc starania o kanoniczne zatwierdzenie Bractwa i nadanie mu odpustów. W tym celu do Rzymu pojechał jego syn, Jan Bernard von Oppersdorff, który „wyleciał tak wysoko jak pisklę orła i od Najświętszego Pana Klemensa X Najwyższego Kapłana to Bractwo uzyskał”.

Dokument papieski potwierdzający Bractwo

Hrabia Jan Bernard, zwracając się z prośbą o zatwierdzenie Bractwa, musiał prawdopodobnie przedstawić Klemensowi X stowarzyszenie już istniejące w Jankowicach, skoro papież wspomniał o braciach i siostrach mających w zwyczaju „podejmować liczne dzieła pobożności i charytatywne”. Stowarzyszenie to zostało przez niego zaaprobowane i potwierdzone podpisem na specjalnym dokumencie. Pismo to otrzymał Jan Bernard i przywiózł do Jankowic.

Dokument oficjalnie zatwierdzający Bractwo Najświętszego Sakramentu powszechnie był nazywany bullą. Pierwszy raz tego wyrażenia użył już w 1679 roku wizytator biskupi, a wzorując się na nim tak właśnie o papieskim dokumencie pisali później autorzy zajmujący się Bractwem. Bulla była najbardziej uroczystym sposobem ogłaszania papieskich dokumentów i była zarezerwowana dla spraw najwyższej rangi.

Czy jankowickie Bractwo było na tyle wyjątkowe i ważne, że zostało ogłoszone właśnie bullą?

Bardziej prawdopodobne jest, że wizytator nie widział tego pisma i dlatego popełnił błąd, który później powszechnie powtarzano. Potwierdza to zdanie wikariusza generalnego, który przeglądał i zatwierdzał papieski dokument. Nazywa go breve apostolskim, a więc dokumentem niższej rangi niż bulla, choć w hierarchii pism papieskich stojącym wysoko.

Sugerując się błędnym określeniem rodzaju dokumentu, ksiądz Władysław Długołęcki, jezuita piszący na przełomie XIX i XX wieku o jankowickim kościele, podkreślił wyjątkowe znaczenie tego miejsca, które według niego było dobrze znane papieżowi. Założył nawet hipotetycznie, że skoro Klemens X zatwierdził Bractwo osobnym dokumentem i bardzo hojnie obdarzył odpustami na prośbę jednego tylko człowieka, musiał wcześniej być w Jankowicach i o istniejącym kulcie „naocznie się przekonał”.

Nie jest to zupełnie niemożliwe, ponieważ zanim został papieżem, był przez kilka lat adiutorem nuncjusza papieskiego w Warszawie, choć jego wizyta w niewielkiej wiosce położonej na Śląsku wydaje się mało prawdopodobna. Dowiedział się więcej o Jankowicach raczej dopiero z relacji hrabiego Jana Bernarda i na tej podstawie zatwierdził Bractwo, podobnie jak erygował wcześniej wiele innych jemu podobnych.

Breve papieskie rozpoczyna się od słów: „Na wieczną rzeczy pamiątkę jak przyjęliśmy w Kościele Najświętszego Ciała Chrystusa w Jankowicach w Diecezji Wrocławskiej istnieje kanonicznie założone lub mające być założone jedno pobożne i Bogu oddane Bractwo wiernych obojga płci pod wezwaniem tego właśnie Najświętszego Ciała Chrystusa jednak nie wobec ludzi jednego szczególnego zawodu. Bracia i Siostry tego Bractwa zwykli podejmować liczne dzieła pobożności i charytatywne”.

Papież potwierdził tym samym Bractwo, które już funkcjonowało w jakimś stopniu; nie miał on jednak prawdopodobnie pewności, czy było ono wcześniej zatwierdzone kanonicznie, dlatego napisał „założone lub mające być założone”.

Bractwo to miało być otwarte dla wszystkich ludzi, niezależnie od ich płci i zawodu, a jego członkowie mieli obowiązek pełnienia dzieł pobożności i miłosierdzia. Papież nie określił, jakie to mają być dzieła, użył natomiast ogólnych sformułowań. Z ich formy można wnioskować, że nie było to ustalenie nowych zasad funkcjonowania Bractwa, ale zaakceptowanie stanu faktycznego.

Podobnie mógł uczynić papież w stosunku do odpustów, a przynajmniej części spośród wymienionych w dokumencie. Wiedząc o istniejącym kulcie, którego przejawem szczególnym były pielgrzymki do jankowickiego kościoła w cztery określone dni świąteczne, nadał związane z tymi świętami odpusty. Podkreślił, że wszystkie odpusty otrzymane przez jankowickie Bractwo mają służyć jego wzrostowi i rozwojowi.

W zasadniczej części dokumentu papież określił warunki uzyskania poszczególnych odpustów. Odpust zupełny mogli otrzymać wszyscy członkowie Bractwa w dzień wstąpienia do niego oraz w dzień swojej śmierci, jeśli szczerze żałowali, wyznali grzechy i przyjęli komunię świętą. Jeśli przed śmiercią wypełnienie tych warunków nie było możliwe, wystarczał szczery żal i wezwanie imienia Jezus. Pod tymi samymi warunkami, oraz nawiedzając kościół lub kaplicę i odmawiając modlitwę „za zgodę książąt chrześcijańskich, wykorzenienie herezji i wywyższenie Świętej Matki Kościoła”, można było uzyskać odpust zupełny w święto Bożego Ciała, Wniebowstąpienia Pana Jezusa, Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i w drugie święto Pięćdziesiątnicy, a także w innym dniu zatwierdzonym przez ordynariusza.

Papież dał także wiele możliwości do uzyskania cząstkowych odpustów. Warunkiem było spełnienie jednego z wielu określonych w breve czynów: uczestnictwo w mszy lub innym nabożeństwie, udział w zgromadzeniu publicznym lub prywatnym Bractwa, przyjmowanie ubogich, troska o pokój, udział w pogrzebie albo jakiejkolwiek procesji, uczestnictwo w procesji z Najświętszym Sakramentem, zarówno publicznej jak i wtedy, gdy zanosi się komunię choremu, modlitwa za zmarłych członków Bractwa, pouczenie zbłąkanego i sprowadzenie go na drogę zbawienia, albo jeszcze jakieś inne dzieło pobożności lub miłości.

Na koniec Klemens X zaznaczył, że jeśli członkom Bractwa jakieś inne odpusty zostaną udzielone, te wymienione przez niego przestaną być ważne. Podobnie podkreślił, że dokument przez niego podpisany przestanie obowiązywać, jeśli Bractwo zostanie przyłączone do jakiegoś archibractwa, zjednoczone z innym lub ustanowione na nowych zasadach.

Księga Bractwa

Breve papieskie zostało zatwierdzone przez wrocławskiego wikariusza generalnego w marcu 1676 roku. Dopiero wtedy hrabia Ferdynand Leopold mógł ogłosić oficjalnie istnienie Bractwa i ufundować dla niego księgę. Powstała ona prawdopodobnie od razu po ogłoszeniu breve, a na pewno jeszcze w 1676 roku, ponieważ pod tym rokiem zapisano pierwszych członków Bractwa. Nie podano niestety dat dziennych, dlatego nie można ustalić dokładniejszej daty założenia księgi.

O księdze wspominał wizytator w 1688 roku, pisząc, że Bractwo jankowickie miało „nowy, wielki album obłożony srebrem do zapisywania członków”. Była to gruba księga w okładce, zawierająca ponad tysiąc stron nie numerowanych. Oprawiona była w czerwony safian wzmocniony srebrnymi okuciami.

W takim stanie zachowała się do początku XX wieku, kiedy zniszczoną oprawę zamieniono na czerwoną skórę, zachowując jednak oryginalne okucia, które znajdowały się na każdym rogu okładki, zabezpieczając je przed zniszczeniem.
Na brzegach okładki zachowały się przymocowane grube uchwyty, służące kiedyś do przytrzymywania zatrzasków zamykających księgę. Na środku przedniej okładki znajduje się wykonana również ze srebra owalna ozdoba przedstawiająca wystawiony w monstrancji Najświętszy Sakrament z dwoma świecami po bokach.
Podobna ozdoba na tylnej okładce przedstawia herb rodziny Oppersdorffów, nazywany według Herbarza Polskiego Kurem lub Orlą głową.
Już sam zewnętrzny wygląd księgi, jej wielkość i ozdobność, może świadczyć o dużym zaangażowaniu jej fundatora w sprawy Bractwa.
Dwa motywy z okładki księgi są powtórzone na początkowych jej stronach. Na pierwszej znajduje się kolorowy rysunek przedstawiający Najświętszy Sakrament w złotej monstrancji adorowany przez dwa anioły.
Pod spodem wypisane są w języku łacińskim ozdobnym pismem początkowe słowa hymnu eucharystycznego Przed tak wielkim Sakramentem.
Na trzeciej stronie namalowany jest kolorowy herb Oppersdorffów. Piąta i szósta strona zawierają przepisaną treść papieskiego breve erygującego Bractwo wraz z jego potwierdzeniem przez wikariusza generalnego.
Strona siódma jest właściwą stroną tytułową, zawierającą ozdobny napis Album Sodalitatis Sacratissimi Corporis Christi in Dominio Rybnicensi Ecclesia Jankovicensi, z podkreśleniem, że jego fundatorem jest hrabia Ferdynand Leopold. Pod spodem znajduje się jego własnoręcznie dokonany wpis.

Od następnej strony rozpoczyna się część księgi zawierająca modlitwy, dedykacje i wpisy poszczególnych członków. Najpierw wpisano władze Bractwa, za nimi kilkunastu księży i osoby należące do rodzin szlacheckich, a później pozostałych członków. Księga była prowadzona w języku łacińskim, zasadniczo przez jedną osobę, co można wnioskować z jednolitego charakteru pisma przez kilka kolejnych stron.
Osoby wstępujące do Bractwa były wpisywane w porządku chronologicznym, a od 1702 roku alfabetycznie, według imion. Przy większości osób podawano miejscowość, rzadziej rok wstąpienia, a jedynie przy kilku osobach inne informacje. Zaznaczano też krzyżykiem przy nazwisku zmarłych członków Bractwa.

Sposób prowadzenia księgi zmieniał się w kolejnych latach istnienia Bractwa. Są niestety strony zapisane bardzo niedbale, niektóre już prawie nieczytelne. Księga ta jest jednak mimo to najcenniejszym, bo właściwie jedynym zachowanym źródłem informacji o funkcjonowaniu jankowickiego Bractwa w latach, których dotyczy to opracowanie.

DZIAŁALNOŚĆ BRACTWA NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU

Okoliczności powstania jankowickiego Bractwa, których próba wyjaśnienia została podjęta w poprzednim rozdziale, nie mogą być do końca wyjaśnione ze względu na niewielką ilość materiałów źródłowych dotyczących tego tematu. Jeszcze trudniejsze okazuje się jednak przedstawienie działalności tej wspólnoty w okresie od końca XVII do końca XIX wieku. Oprócz albumu brackiego i kilku szczątkowych informacji nie zachowały się żadne dokumenty opisujące spełniane przez członków Bractwa praktyki i podejmowane przez nich działania. Próba odtworzenia tej działalności musi się więc z konieczności opierać na porównaniu ogólnych zasad funkcjonowania tego typu bractw z posiadanymi na ten temat źródłami.

Ustrój

Bractwo Najświętszego Sakramentu zaliczało się do szerszej grupy bractw poświęconych Osobom i tajemnicom Boskim. Można przypuszczać, że to istniejące w Jankowicach nie wyróżniało się zasadniczo z tej grupy i było wspólnotą typowo dewocyjną. Jako takie, koncentrowało swoją działalność na praktykach religijnych, choć nie jest wykluczone, że angażowało się także w inne typy działalności.

Celem tego typu bractw było ożywienie życia religijnego i podniesienie poziomu moralnego wszystkich wiernych w danej parafii, nie tylko tych należących do wspólnoty. Niektóre sposoby realizacji tego zadania były wspólne dla wszystkich bractw, inne wyróżniały poszczególne wspólnoty. Ich określeniem zajmowały się statuty brackie i dokumenty erekcyjne.

Statuty opisywały najczęściej ustrój danego bractwa, poszczególne stanowiska w zarządzie i związane z nimi zadania, zasady przyjmowania członków, ich obowiązki i przywileje, praktyki religijne, a czasem jeszcze bardziej szczegółowe zalecenia dotyczące m.in. chorych członków wspólnoty czy organizacji pogrzebu. Niektóre bractwa, zwłaszcza na początku swojego istnienia, nie miały zatwierdzonych statutów, a jedynie spisane w kilku punktach proste zasady działania wspólnoty ustalone przez jej członków.

Zasady te po pewnym czasie mogły stać się podstawą do napisania statutu; tak to się stało m.in. w przypadku Bractwa Najświętszego Sakramentu we włoskiej miejscowości Piegaro, które działało w okresie porównywalnym do jankowickiej wspólnoty.

W Jankowicach nie zachowały się ani statuty, ani zasady organizacji Bractwa spisane w jakiś inny sposób. Możliwe, że zaginęły, choć prawdopodobne jest również, że w ogóle nie istniały w formie pisanej. Jeśli jednak nawet nie zredagowano statutów, można uznać, że raczej na pewno Bractwo posiadało określone zasady funkcjonowania. Dowodem na to są m.in. zapisy w księdze brackiej przy niektórych osobach, określające ich urzędy.

Innym, jeszcze wyraźniejszym dowodem jest wzmianka dotycząca „pierwszej Reguły Stowarzyszenia”. Księga bracka nie zawiera jej treści, ale we fragmencie skierowanym do potencjalnego członka Bractwa wskazuje na jej istnienie. Możliwe, że była ona przedstawiana nowo przyjmowanym członkom, aby zaznajomić ich z funkcjonowaniem wspólnoty.

Prawdopodobne jest również, że przypominano ją braciom i siostrom co pewien czas. Praktyka taka istniała w Bractwie w Piegaro, gdzie kapelan miał obowiązek dwa razy do roku po Mszy brackiej odczytać zasady wszystkim obecnym w kościele.

Statuty określały dość szczegółowo ustrój, rozwijając ogólne zalecenia zawarte w dokumentach erekcyjnych. Te z kolei zawierały najczęściej spisy praktyk, których członkowie danego bractwa mieli się podejmować. Dokumenty takie były nazywane także przywilejami, ponieważ przyznawały jednocześnie odpusty związane z tymi praktykami.

Breve Klemensa X właśnie w taki sposób nakreśliło cel i sposób działania jankowickiego Bractwa. Papież nadając odpusty, o których już wyżej była mowa, wymienił przede wszystkim praktyki religijne, mające na celu rozwój i pogłębienie kultu Eucharystii wśród wiernych; czym zasadniczo określił dewocyjny charakter Bractwa.

Inne wskazówki dla braci i sióstr wstępujących do wspólnoty, które wyjaśniały im czym jest Bractwo i jakie są w nim ich zadania, znajdowały się w księdze brackiej jeszcze tylko w jednym miejscu. Po stronie tytułowej i dość obszernej modlitwie dziękczynnej za powstanie Bractwa znajduje się fragment adresowany do nowo przyjętych członków. Mówi on, że ktokolwiek przypisuje swoje imię do Wielkiego Imienia Ciała Chrystusa, powinien postanowić, aby odtąd żyć dla Boga, siebie samego i pośród braci z codzienną łaską pobożności, oraz pobożnie umrzeć.

To jedno zdanie określało właściwie, że sposób urządzenia Bractwa i jego działalność ma na celu doprowadzić braci i siostry przez dobre i pobożne życie do zbawienia.

Oprócz podania celu i zadań bractwa statuty zwykle regulowały też jego strukturę i organizację wewnętrzną, określając skład zarządu. W przypadku jankowickiego Bractwa informacje te zostały zawarte w albumie, przy okazji wpisów poszczególnych osób. Przy niektórych nazwiskach umieszczono określenia ich funkcji: rektor, asystent, prezes, sekretarz, wicesekretarz. Każdy z nich miał do spełnienia określoną funkcję.

Rektor sprawował najwyższą władzę w Bractwie, miał być kamieniem węgielnym tego zgromadzenia, jego głową, oraz kierować wszystkimi jego członkami. Razem ze swoimi pomocnikami miał być, jak zapisano w albumie brackim, światłem umieszczonym na świeczniku, widocznym dla braci i sióstr, aby przez kierowanie, sprzyjanie i miłowanie osiągnąć razem z nimi wszystkimi życie wieczne.

Rola pozostałych oficjalistów nie została bliżej określona w księdze. Można jedynie, wnioskując z kolejności wpisów, określić wewnętrzną hierarchię zarządu. Od razu po rektorze wpisani zostali jego asystenci, później sekretarz, prezes i zastępca sekretarza. Asystenci byli więc najbliższymi współpracownikami i prawdopodobnie doradcami rektora, a pozostali spełniali funkcje niższej rangi.

Sekretarz ze swoim zastępcą zajmował się prowadzeniem księgi brackiej i wpisywał do niej nowych członków. Najtrudniej ustalić, jakie zadania miał do spełnienia prezes, szczególnie, że w spisie zarządu z 1702 roku takiej funkcji nie ma, a w zamian pojawia się prefekt; nie wiadomo, czy był to ten sam urząd. Również w innych bractwach te same funkcje miały różne nazwy, trudno więc znaleźć odpowiednika prezesa. Można jednak przypuszczać, że spełniał on rolę starszego lub seniora, który w odróżnieniu od rektora, zajmującego się sprawami dewocyjnymi, zabiegał o materialną sferę wspólnoty.

Pierwszym rektorem Bractwa był ksiądz Andrzej Franciszek Sendecjusz, urodzony w 1614 roku, kanonik kapituły kolegiackiej w Raciborzu i kustosz tamtejszego kościoła oraz komisarz biskupi w księstwie cieszyńskim. Jego pomocnikami byli ksiądz Grzegorz Ludwik Tamer, również kanonik raciborski, oraz ksiądz Jakub Franciszek Dawid, proboszcz z Ruptawy. Sekretarzem został pochodzący z Rybnika ksiądz Wawrzyniec Bernard Fabrycjusz, proboszcz w Lubomii, a jego zastępcą ksiądz Jerzy Jan Gzula, najpierw wikariusz, a od 1681 roku proboszcz rybnicki.

Jego poprzednik na tym stanowisku, ksiądz Krzysztof Franciszek Goworek, kanonik głogowski i raciborski, pełnił w Bractwie urząd prezesa. Nie wiadomo, jak długo trwała ich kadencja. Istnieje prawdopodobieństwo, że pełnili swoje urzędy do końca życia. Rektor Bractwa zmarł w 1679 roku, a prezes w 1681 roku.

W tych latach w księdze brackiej nie wpisano przy żadnym nazwisku odpowiedniej funkcji. Można więc wnioskować, że nie urządzano w Bractwie regularnych wyborów i stanowiska te pozostawały nie obsadzone przez jakiś czas. Dopiero pod 1692 rokiem znalazł się wpis „Susanna Pilchowska z Rybnika na ten czas Rektorka”, po 13 latach od śmierci poprzedniego rektora, a kolejnym prezesem i jednocześnie promotorem Bractwa został dopiero w 1695 roku ksiądz Franciszek Jerzy Plumbowski, proboszcz w Rybniku.

Użyte w księdze słowo „promotor” było prawdopodobnie innym określeniem funkcji rektora. Jeśli założyć, że brak wpisów poszczególnych urzędów nie był wynikiem zaniedbania sekretarza, ale odzwierciedlał stan faktyczny, to można uznać, że od 1695 roku Bractwem kierowała jedna osoba.

Pełny skład zarządu został zamieszczony w księdze brackiej jeszcze tylko raz, w 1702 roku. Rektorem został wybrany wtedy baron Karol Gabriel Węgierski z Krzyżanowic, a jego zastępcami Ernest Svelgreber z Radoszów, Jan Niewiadomski z Rydułtów i Fryderyk Sonowski z Niewiadomia. Zarząd Bractwem przejęli więc wierni świeccy, choć na pozostałych stanowiskach obsadzeni zostali księża: Grzegorz Boscius jako prefekt, Adam Lipiński jako sekretarz i Franciszek Wawrzyniec Novatius jako jego zastępca. To ostatni znani członkowie Bractwa pełniący te funkcje.

Na następnej stronie księgi wpisani zostali już tylko kolejni prezesi, proboszcz rybnicki Grzegorz Ignacy Alexander i jego następca pełniący tę funkcję od 1715 roku, ksiądz Andrzej Jan Janas, który zmarł w maju 1733 roku. Po nim album nie wymienia żadnego prezesa przez okres 50 lat. Dopiero począwszy od 1783 roku wpisani są, jako pełniący ten urząd, wierni świeccy, zarówno kobiety, jak i mężczyźni.

Brak innych funkcji przypisanych poszczególnym osobom może wynikać z niedbałego prowadzenia księgi i nie musi oznaczać, że nie były one obsadzone. Jest jednak prawdopodobne, że od tego czasu zarząd jankowickiego Bractwa był ograniczony do jednej osoby, a opiekę duchową sprawowali nad nim rybniccy duszpasterze. Taki układ stanowił pewne minimum konieczne do funkcjonowania wspólnoty; księża odprawiali brackie nabożeństwa, a osoba spełniająca urząd prezesa troszczyła się o sprawy organizacyjne.

Rekrutacja członków

Jednym z zadań zarządu było przyjmowanie nowych członków; po uprzednim zasięgnięciu opinii o kandydacie zapoznawano go ze statutami czy zasadami obowiązującymi we wspólnocie i wpisywano do brackiego albumu. Zasadniczo bractwa nie stosowały żadnych ograniczeń i przyjmowały wszystkich, którzy chcieli do nich należeć – wyjątek stanowiły osoby źle się prowadzące i powodujące publiczne zgorszenie. W takim przypadku statuty niektórych bractw nakazywały, by nie wpisywać takich osób do księgi bez wiedzy całego zarządu, a nawet dawały możliwość ich wykreślenia.

Czasami kandydatom stawiano określone wymagania, które musieli spełnić przed wstąpieniem, jak choćby odbycie spowiedzi czy posiadanie określonego stroju. Trudno określić, czy wiernym chcącym wstąpić do jankowickiego Bractwa stawiano jakieś konkretne wymogi. Spowiedź i komunia w dniu wpisania się do księgi była raczej okazją do zyskania odpustu, niż obowiązkiem, nie można jednak wykluczyć, że zalecano te praktyki wszystkim kandydatom.

Osoba stająca się członkiem Bractwa była wpisywana do albumu. Czynił to najczęściej z racji swojej funkcji sekretarz lub jego zastępca. Zapisywał imię i nazwisko, a w przypadku szlachty i duchowieństwa także wszystkie tytuły; jedynie niewielka część wpisów została ograniczona do tych podstawowych danych.

W większości przypadków były one uzupełniane o miejsce zamieszkania i rok wstąpienia do Bractwa, czasem z podaniem konkretnej daty lub święta, w które wpis został dokonany. Najczęściej była to uroczystość Bożego Ciała, nieco rzadziej pozostałe trzy dni związane z odpustami: święto Wniebowstąpienia Pana Jezusa, Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i drugie święto Zesłania Ducha Świętego. Wyjątkiem były cztery osoby wpisane w 1679 roku w święto świętej Jadwigi.

Znacznie rzadziej wpisywano dodatkowe informacje na temat danej osoby. Jedynie w kilku przypadkach określono zawód lub funkcję, wpisując m.in. kowal, górnik, burmistrz, kościelny. Kilkadziesiąt nazwisk poprzedzonych zostało łacińskim słowem virgo, określającym stan panieński. Przy innych paru osobach zapisano, że były dobrodziejami jankowickiego kościoła lub Bractwa. Taką wzmiankę umieszczono m.in. przy nazwisku hrabiny Izoldy Praschma, hrabiego Ferdynanda Oppersdorffa oraz jego syna Jana Bernarda, który od Klemensa X uzyskał potwierdzenie Bractwa.

Jeszcze rzadziej wpisywano do księgi krótkie modlitwy lub dedykacje, które podawali nowo przyjmowani członkowie Bractwa. Był to prawdopodobnie przywilej przysługujący najznamienitszym członkom. Fundator Bractwa wpisał do księgi: „Oto o Chryste podpisuję się dla Twojego najświętszego Imienia, abyś kiedy przyjdziesz sądzić nie potępił mnie Twojego sługę”. Pod nazwiskiem pierwszego sekretarza Bractwa umieszczono fragment modlitwy: „Dla Twojego najświętszego Ciała, o Jezu, imię moje podpisuję. Synu Dawida, zmiłuj się nade mną. Matko Boga, w agonii mojej pamiętaj o mnie”, a pod wpisem jego zastępcy: „Tobie, o Chryste i Twojemu Bractwu podpisałem się, który za mnie niegodnego sługę chciałeś cierpieć”.

Wszystkich wpisów w początkowych latach istnienia Bractwa, nawet osobistych dedykacji, dokonywał sekretarz lub inna wyznaczona do tego osoba, co można wnioskować z niezmiennego przez kilka stron charakteru pisma. Jedynie fundator wpisał swoją modlitwę do księgi własnoręcznie, a pod nią podpisał się. W późniejszym okresie zauważyć można częstsze zmiany charakteru pisma, ale księgę przez pewien czas nadal prowadziła jedna osoba. Niektórzy sekretarze robili to bardzo starannie i wyraźnie, inni pisali w sposób, który uniemożliwiał odczytanie sporej części wpisów.

Analizując dostępne dane wpisane w albumie, można w przybliżeniu określić zasięg geograficzny jankowickiej wspólnoty. Ze względu na to, że nie zawsze odnotowywano przy nazwiskach miejsce zamieszkania, a niektórych wpisów nie można już odczytać, niemożliwe jest podanie dokładnego zestawienia miejscowości, z których pochodzili członkowie Bractwa. Ilość danych zawartych w księdze jest jednak wystarczająca, by nakreślić obszar jego oddziaływania.

Porównywanie albumów różnych wspólnot pokazało, że najczęściej wpisywali się do nich mieszkańcy danej miejscowości czy parafii, na terenie których one działały. Kościół jednak nie stawiał barier geograficznych i dlatego wiele bractw przyjmowało wszystkich wiernych, niezależnie od miejsca ich zamieszkania.

Bractwo istniejące w Jankowicach było właśnie tego przykładem. Wieś ta liczyła pod koniec XIX wieku blisko 500 mieszkańców , a na przełomie XVII i XVIII wieku była zapewne jeszcze mniejsza. Z tego powodu Bractwo już od momentu założenia przyjmowało w przeważającej większości ludzi z innych miejscowości. Mieszkańcy Jankowic stanowili, w zależności od badanego okresu, jedynie od 2 do 3% wpisanych do albumu.

Dane te nie zaprzeczają podanej powyżej ogólnej zasadzie; także w przypadku jankowickiego Bractwa większość członków pochodziła z miejscowej parafii, ponieważ kościół jankowicki nie funkcjonował samodzielnie i był filią parafii rybnickiej. Sami tylko mieszkańcy Rybnika stanowili przez pierwsze 25 lat działania Bractwa około 50% jego członków. Jeśli dodać do tej liczby wszystkich pochodzących z okolicznych wsi, będących częścią tej parafii, to otrzymamy nieco ponad 60%. Pomimo, iż liczba ta zmalała w późniejszym okresie, rybniczanie nadal stanowili znaczną część wspólnoty. W XVIII i XIX wieku wpisanych zostało ponad 700 mieszkańców tego miasta, co stanowiło około 34% wszystkich wpisów osób z określonym miejscem zamieszkania.

Spośród innych miejscowości żadna nie pojawiała się w albumie brackim na tyle często, by wyraźnie przekroczyć przeciętną liczbę członków Bractwa pochodzących z jednej parafii. Wydaje się, że więcej wpisów powinno pochodzić z terenu archiprezbiteratu żorskiego, który obejmował oprócz Rybnika także Boguszowice, Bzie, Krzyżowice z filią w Szerokiej, Pawłowice, Pielgrzymowice z Golasowicami, Studzionkę, Warszowice i Żory.

Przynależność do tego samego dekanatu nie wpłynęła jednak znacząco na częstotliwość wstępowania do Bractwa, a Pielgrzymowice i Golasowice w ogóle nie pojawiły się w księdze. Podobnie było z miejscowościami należącymi do hrabiego Ferdynanda Oppersdorffa, który mógł w jakiś sposób wpływać na ich mieszkańców – poza Rybnikiem jego własnością były Brzezie, Pawłowice, Pogrzebień, Srebrnik i Szonowice. Ostatnie dwie nie zostały wpisane do albumu brackiego w ogóle, a pozostałe w sumie zaledwie 20 razy.

Analiza księgi pokazuje, że największy wpływ na częstotliwość wstępowania do Bractwa miała przede wszystkim odległość danej miejscowości od Jankowic. W sumie w księdze brackiej odnaleźć można 169 różnych miejscowości, których mieszkańcy należeli do Bractwa od jego założenia do końca XIX wieku.

Spośród nich około 36% było położonych na obszarze o promieniu 10 kilometrów; pozostałe były oddalone od Jankowic ponad tę odległość, z czego około 21% ponad 20 kilometrów. Bracia i siostry mieszkający w odległości mniejszej niż 10 kilometrów stanowili przy tym prawie 73% wspólnoty.

Liczby te pokazują, że największą popularność Bractwo miało w kilkunastu miejscowościach położonych w najbliższym sąsiedztwie Jankowic; było to uzasadnione prawdopodobnie możliwością pielgrzymowania do jankowickiego kościoła w dni świąteczne związane z odpustami. Im dalej miejscowość była położona, tym rzadziej osoby z niej pochodzące wstępowały do jankowickiej wspólnoty.

Spośród wszystkich miejscowości, nie licząc Rybnika, najczęściej pojawiającymi się w księdze były: Biertułtowy (0,8% wszystkich członków Bractwa z określonym miejscem zamieszkania), Boguszowice (1,1%), Dębieńsko (1,1%), Dobra (1,0%), Frydek (1,0%), Książenice (2,0%), Ligota (1,7%), Lubomia (0,7%), Przegędza (1,1%), Rudy Raciborskie (1,3%), Stanica (0,7%), Szeroka (0,9%), Świerklany (0,8%), Wodzisław (2,2%) i Żory (1,5%.

Z każdej z nich do Bractwa wpisało się w czasie jego działania co najmniej 20 osób. Inne pojawiały się po kilka razy, a 42 z nich tylko raz. Wśród nich znalazły się miejscowości oddalone od Jankowic o ponad 30 kilometrów, m.in. Gliwice, Katowice od Bytomia, Kraków, Piotrowice koło Mikołowa, Pszczyna i Tychy.

Wszystkie powyższe statystyki, liczba miejscowości wpisanych w księdze przy nazwiskach członków Bractwa, jak i ich odległość od Jankowic, pokazują dużo większy zasięg tej wspólnoty w porównaniu z podobnymi bractwami wiejskimi, które skupiały zasadniczo „tylko własnych parafian, a co najwyżej wiernych z sąsiednich parafii”.

Bractwo to wyróżniało się także pod względem społecznego przekroju swoich członków. Konfraternie dewocyjne przyjmowały zasadniczo wszystkich chętnych, zarówno mieszczan, duchownych, szlachtę, jak i ludność wiejską, jednak bractwa tego typu „istniejące przy kościołach wiejskich, skupiały przede wszystkim ludność wiejską”.

Jankowicka wspólnota, z racji tego, że była związana z parafią rybnicką, miała wśród swoich członków zarówno ludność miejską, jak i pochodzącą z okolicznych wsi. Mieszczanie pochodzili w przeważającej większości z Rybnika, ale było również sporo mieszkańców innych miast, m.in. Raciborza, Wodzisławia i Żor.

Nietypowa dla wiejskiej wspólnoty była też spora liczba szlachty, która „zaszczyciła Bractwo jankowickie swoim zapisem, ale poza tym niczym nie zasłużyła sobie na wyróżnienie z wyjątkiem samego fundatora”. Właśnie fundator wpisany jest do księgi jako pierwszy, zaś na kolejnych stronach wpisani są także jego syn, Jan Bernard, hrabia Franciszek Euzebiusz, hrabina Herula Maximiliana i kilku innych Oppersdorffów.

Nie doczekała wstąpienia do Bractwa żona hrabiego Ferdynanda, ponieważ zmarła we wrześniu 1674 roku. Oprócz nich zapisani zostali też członkowie innych rodzin szlacheckich, zarówno polskich, jak i niemieckich: Jarocki, Kalkreuth, Kotuliński, Larysz, Marklowski, Minkwitz, Niewiadomski, Porembski, Praschma, Rochowski, Schwaelengraebel, Skrzyszowski, Strzela, Szonowski, Trach, Węgierski, Wilczek i Wiplar.

Do Bractwa należało również prawie 80 księży, tak duszpasterzy rybnickich, jak i pracujących w innych parafiach. Ci spośród nich, którzy w szczególny sposób zasłużyli się dla wspólnoty przez pełnienie różnych funkcji w zarządzie Bractwa, zostali przedstawieni już wcześniej. Zapisanych w księdze zostało także kilku franciszkanów konwentualnych z Wodzisławia i cystersów z klasztoru w Rudach, m.in. Fryderyk i Józef (zapisano tylko ich imiona zakonne), oraz Błażej, pracujący w parafii boguszowickiej jako proboszcz.

Udział w jankowickiej wspólnocie kobiet i mężczyzn nie odbiegał od ogólnej tendencji w innych bractwach z tego okresu. Praktycznie we wszystkich typach wspólnot przewagę miały kobiety; widoczna była ona zwłaszcza w parafiach wiejskich, gdzie mężczyźni mniej angażowali się w spełnianie praktyk religijnych.

W zależności od badanego okresu stosunek procentowy przedstawicieli poszczególnych płci w Bractwie zmieniał się, ale zasadniczo kobiety wpisywały się częściej. Średnio stanowiły one około 60%, a mężczyźni 40% całej wspólnoty. Czasem zapisywały się do Bractwa również małżeństwa, a nawet całe rodziny; przykładem może być wpisany w 1676 roku razem z żoną i córką Guilelmus Figulski, rektor scholi rybnickiej.

Przejawy życia religijnego

Na temat praktyk religijnych spełnianych przez członków Bractwa Najświętszego Sakramentu w Jankowicach wnioskować można na podstawie kilku wzmianek w protokołach powizytacyjnych, mówiących bardzo ogólnie o jankowickim kulcie Eucharystii. Nie zachowały się żadne późniejsze dokumenty opisujące wprost działalność Bractwa. Opierać się można się jeszcze jedynie na zaleceniach zawartych w papieskim breve; aczkolwiek są one tylko pewnymi wskazaniami, o których praktycznej realizacji dostępne źródła nie mówią.

Z powodu braku tego typu informacji, działalność Bractwa trzeba rozpatrywać, porównując je z innymi podobnymi mu wspólnotami.

Zasadniczo we wszystkich bractwach, niezależnie od rodzaju, podstawową praktyką było uczestnictwo w mszy świętej. Eucharystie brackie sprawowano najczęściej 4 razy w roku, kiedy gromadzili się wszyscy członkowie wspólnoty i brali udział w uroczystych obchodach. Nabożeństwa te były czasem związane z zebraniami brackimi. Członkowie większości wspólnot byli też zobowiązani do udziału w pogrzebach i mszach za zmarłych współbraci, często pod groźbą kary. W niektórych bractwach, zwłaszcza dewocyjnych, dodatkowo spotykano się na mszy co tydzień, w dzień określony w statutach.

W bractwach eucharystycznych powszechne były czwartkowe msze święte z wystawieniem Najświętszego Sakramentu.

Uczestniczący w nich bracia klęczeli przed ołtarzem w czasie przeistoczenia, trzymając świece. Także ze świecami brali oni udział w procesjach, zwłaszcza w uroczystość Bożego Ciała, ale też w inne określone dni. Przykładowo bractwo eucharystyczne w Piegaro urządzało takie procesje z nabożeństwem w każdą trzecią niedzielę miesiąca, a bractwo w Środzie Śląskiej w każdą pierwszą niedzielę; także raz w miesiącu modliło się za zmarłych braci, a w każdą sobotę w intencji całej wspólnoty.

Z protokołów z 1679 i 1719 roku wiadomo, że w Jankowicach odbywały się msze święte związane z Bractwem w cztery święta: Boże Ciało, Wniebowstąpienie Pana Jezusa, Narodzenie Najświętszej Maryi Panny i drugie święto Zesłania Ducha Świętego. Ich odprawianie zostało zabezpieczone przez hrabiego Ferdynanda Oppersdorffa odpowiednim kapitałem, z którego kapłan celebrujący otrzymywał roczną opłatę. Był on też zobowiązany do odprawienia mszy żałobnej za wszystkich zmarłych członków Bractwa w następnym dniu po każdej uroczystości odpustowej.

Możliwe jest, że oprócz tych wymienionych odbywały się jeszcze jakieś nabożeństwa w inne dni, ale nie ma na to potwierdzenia. Sugerować to może jedynie fragment protokołu z 1679 roku, w którym wizytator wyróżnił święta, o których już wyżej była mowa, obchodzone bardzo uroczyście i z dużą ilością pielgrzymów, wspominając wcześniej ogólnie o nabożeństwach, które miały się odbywać w jankowickim kościele.

Żaden dokument nie wspomina, w jaki sposób członkowie Bractwa uczestniczyli w tych mszach, nabożeństwach, czy procesjach, które odbywały się w Jankowicach; nie ma informacji o tym, czy uczestniczyli w nich w specjalnych strojach i ze świecami, co było w zwyczaju tego typu wspólnot. Wiadomo jedynie, że w dni odpustowe odmawiali różaniec z polecenia hrabiego Ferdynanda, który ufundował na ten cel roczną opłatę.

Oprócz uczestnictwa w nabożeństwach, członkowie Bractwa mieli obowiązek prywatnego odmawiania konkretnych modlitw. Przykładowo bractwo w Piegaro nakazywało każdego dnia odmówić 9 razy Ojcze Nasz, 9 razy Zdrowaś Maryjo, 5 razy modlitwę na cześć Pięciu Ran Jezusa, 3 razy modlitwę do Najświętszej Trójcy, raz do własnego Anioła Stróża oraz oficjum Świętego Krzyża. Członkowie tej wspólnoty byli też zobowiązani odmawiać liczne modlitwy za zmarłych i brać udział w pogrzebach.

Nie zachował się spis obowiązkowych modlitw Bractwa w Jankowicach, ale z albumu brackiego można wywnioskować, że szczególnie podkreślano obowiązek modlitwy za zmarłych członków wspólnoty. Za udział w pogrzebie, a także za odmówienie na dźwięk dzwonka określonej modlitwy za dusze zmarłych braci i sióstr udzielany był odpust określony w papieskim breve.

Także sposób prowadzenia samej księgi, w której przy nazwiskach zmarłych członków jankowickiego Bractwa dopisywano krzyżyk, wskazywał na konieczność modlitwy za nich. Było to założenie wspólne wszystkim bractwom, które prowadziły albumy, by zachować pamięć o zmarłych i modlić się za nich. W taki sposób wychodziły one naprzeciw potrzebie zapewnienia zbawienia, która zwłaszcza w XVII i XVIII wieku była sprawą bardzo istotną dla ludzi wierzących.

Wspomnianą potrzebę zaspokajała także możliwość uzyskania licznych odpustów. Kościoły brackie w dni odpustowe były tłumnie odwiedzane, pielgrzymi przystępowali do spowiedzi i komunii świętej, by uzyskać odpust i móc wpisać się do księgi brackiej. Tego typu miejscem pielgrzymkowym związanym z kultem Eucharystii była m.in. kaplica w Długołęce koło Oleśnicy, dla której kardynał Hieronim Lando udzielił odpustów, by zachęcić wiernych do pielgrzymowania i w taki sposób rozszerzać szczególną cześć dla Najświętszego Sakramentu.

Ten sam cel realizowało również jankowickie Bractwo, które przyciągało wiernych z okolicznych miejscowości, samemu przy tej okazji się rozwijając, ale przede wszystkim szerząc kult Eucharystii.

Do Jankowic w dni odpustowe przybywali nie tylko członkowie Bractwa, ale także liczni pielgrzymi, którzy chcieli w tym miejscu się wyspowiadać i pomodlić. Świadczą o tym m.in. fragmenty protokołów powizytacyjnych mówiących o tłumie ludzi, lub jeszcze wyraźniej – o dużej liczbie przychodzących na nabożeństwa w Jankowicach.

Dowodem na dużą liczbę pielgrzymów, zwłaszcza w początkowym okresie istnienia Bractwa, była też architektura kościoła, który mógł pomieścić dużo więcej ludzi, niż podobne drewniane kościoły z tego okresu, oraz liczne konfesjonały ustawione nie tylko w kościele, ale i na zewnątrz, pod przydaszkami.

Bardzo ważną częścią działalności bractw było urządzanie procesji, z których szczególnie uroczysty charakter, bardzo często z towarzyszeniem muzyki, miały procesje eucharystyczne w uroczystość Bożego Ciała i w jej oktawie. Także dla jankowickiego Bractwa była to najważniejsza uroczystość w ciągu roku. Już w wigilię Bożego Ciała organizowano nieszpory z procesją dookoła kościoła, a w samą uroczystość odprawiano mszę odpustową z wystawieniem Najświętszego Sakramentu, po której wszyscy udawali się na uroczystą procesję.

Najświętszy Sakrament niesiony był w monstrancji pod baldachimem. To nabożeństwo było jedynym w tym dniu dla całej parafii rybnickiej; w samym Rybniku odprawiano wtedy tylko poranną, cichą mszę świętą. Bractwo w tych obchodach miało prawdopodobnie szczególne miejsce, podnosząc tym samym ich rangę, a jego członkowie byli w procesji w jakiś sposób wyróżnieni, co było powszechną praktyką w podobnych wspólnotach brackich.

Coroczne uroczystości gromadziły ludzi z wielu okolicznych parafii, gdzie wówczas „nie urządzano procesji, gdyż prawie wszyscy parafianie szli do Jankowic”. Jako ciekawostkę zaznaczył wizytator w 1719 roku, że z odległego o około 16 kilometrów Bzia wierni szli w procesji do jankowickiego kościoła z Najświętszym Sakramentem.

Członkowie bractw eucharystycznych, oprócz udziału w procesjach, mieli często także obowiązek towarzyszenia kapłanowi idącemu z komunią do chorych lub umierających. Ich zadaniem było rozbudzanie czci do Najświętszego Sakramentu przez dbałość o szczególnie okazałą formę tego obrzędu. Członkowie jankowickiej wspólnoty byli do tego mobilizowani przez możliwość uzyskania odpustu, przewidzianego w dokumencie ustanawiającym Bractwo.

Nie wiadomo, czy takie uroczyste formy zanoszenia komunii świętej były praktykowane; jeśli tak, to prawdopodobnie brali w nich udział głównie rybniccy członkowie Bractwa, których łatwiej było w krótkim czasie zgromadzić. Zamieszkujący inne miejscowości raczej brali udział tylko w głównych obchodach i zebraniach brackich.

Wszystkie te przejawy życia religijnego Bractwa pokazywały ogólną tendencję istniejącą w okresie baroku w Kościele. Religijność barokowa nastawiona była na manifestowanie uczuć i przeżyć religijnych na zewnątrz, przez okazałość form i widowiskowość. Jeśli nawet przysłaniało to w pewnym stopniu główny cel bractw, czyli pogłębienie życia sakramentalnego, było to ważnym czynnikiem przyciągającym wiernych do Kościoła. Dbałość o piękno powodowała także, że każde bractwo starało się o posiadanie własnego, jak najokazalszego ołtarza i innego wyposażenia kościoła lub kaplicy.

Jankowickie Bractwo lub jego poszczególni członkowie także musieli fundować różne sprzęty liturgiczne dla kościoła w Jankowicach, ponieważ nie miał on żadnych stałych dochodów, poza tym, co ofiarowali pielgrzymi.

Na początku istnienia Bractwa całe potrzebne wyposażenie trzeba było przynosić z kościoła w Rybniku, ale już w 1719 roku, jak opisuje wizytator, główny ołtarz był „we wszystkie inne potrzeby zaopatrzony”. W połowie XIX wieku inwentarz kościoła w Jankowicach wymieniał oprócz szat liturgicznych także monstrancję, cyborium, stacje Drogi Krzyżowej, różne obrazy, chorągwie i inne sprzęty liturgiczne.

Tak na podstawie znanych dokumentów przedstawia się działalność Bractwa Najświętszego Sakramentu. Była ona zapewne jeszcze bogatsza, ale praktycznie nic nie można powiedzieć o jego działalności charytatywnej czy edukacyjnej, ze względu na brak mówiących o tym źródeł.

Dynamika rozwoju

Również jedynie na podstawie kilku wzmianek w dokumentach oraz ilości wpisów w albumie można określić rozwój Bractwa w badanym okresie. Określenie liczby nowo wpisanych członków wspólnoty w poszczególnych latach zasadniczo nie sprawia problemu, ponieważ przy większości nazwisk są podane daty wstąpienia lub kilka nazwisk figuruje pod jedną datą. Jeśli pojawiają się wpisy bez daty, są one umieszczone w kolejności chronologicznej, pomiędzy określonymi latami, można więc podać średnią z danego okresu.

Jedyny poważny problem stanowią 42 strony z początku księgi, zapisane jednakowym charakterem pisma, niestety praktycznie nieczytelne. Może się na nich znajdować nawet 1500 nazwisk, trudno jednak z powodu braku dat określić, z jakiego okresu pochodzą te wpisy. Nie pasują one do stylu prowadzenia dalszej części albumu, który jest uporządkowany chronologicznie, a później alfabetycznie.

Można jedynie podejrzewać, że są to nazwiska osób, które tworzyły konfraternię przed zatwierdzeniem Bractwa. Mogły one być już wcześniej wpisane do jakiegoś innego albumu, a po ufundowaniu nowego – przepisane dla zachowania pamięci o nich i modlitwy w ich intencji. Razem z tymi nazwiskami, od założenia księgi brackiej do końca XIX wieku zostało do niej wpisanych ponad 4,5 tysiąca osób.

Liczba członków jankowickiego Bractwa zmieniała się w poszczególnych latach, na co miały wpływ czynniki zarówno wewnętrzne, jak i ogólne tendencje panujące we wspólnotach kościelnych w danym przedziale czasowym. Zasadniczo do wszystkich typów bractw zapisywano się najliczniej w pierwszych latach ich działania, szczególnie zaś w dniu ich wprowadzenia. Był to okres, kiedy wzbudzały największe zainteresowanie wśród wiernych. W kolejnych latach liczba osób wpisujących się do bractw systematycznie malała.

Podobnie było także w przypadku jankowickiej wspólnoty, do której w pierwszych trzech latach istnienia wstąpiły odpowiednio 210, 57 i 43 osoby. Liczba osób, które wpisano w 1676 roku była prawie równa liczbie przyjętych do podobnego bractwa w Środzie Śląskiej w ciągu 30 lat. O dużym zainteresowaniu świadczy też zasięg terytorialny Bractwa w tym roku; wpisane osoby pochodziły z ponad 40 miejscowości.

W kolejnych 15 latach liczba nowych członków znacząco zmalała i ustabilizowała się na średniej 9 osób na rok. Więcej osób wpisanych zostało począwszy od 1695 roku, kiedy prezesem Bractwa został ksiądz Franciszek Jerzy Plumbowski.

Liczby pokazują wyraźne ożywienie działania wspólnoty, do której w latach 1695–1699 wstępowało odpowiednio 104, 19, 42, 117 i 56 osób. Wpływ na taki wzrost zainteresowania Bractwem mogło mieć także szczególne akcentowanie tematów eschatologicznych, charakterystyczne dla końca wieku.

Nowe stulecie rozpoczęło się w Bractwie od wyboru władz i reformy sposobu prowadzenia albumu . Od 1702 roku wpisywano nowych członków alfabetycznie, co mogło spowodować pewne zamieszanie. Tym tłumaczy początek upadku wspólnoty ksiądz Franciszek Maroń w Kronice Jankowic Rybnickich, winą obarczając głównie sekretarza. Wydaje się jednak, że nie była to główna przyczyna nieco mniejszego zainteresowania Bractwem.

Wieki XVIII i XIX nie były czasem sprzyjającym rozwojowi głębszych form religijności ze względu na obniżenie poziomu życia religijnego i gorliwości wiernych, rosnącą biedę i szerzenie się światopoglądu oświeceniowego. Myśliciele tej epoki szczególnie krytykowali działalność bractw, dlatego można było zauważyć stopniowe zmniejszanie się ich popularności i znaczenia.

W przypadku jankowickiego Bractwa wymienione wyżej przyczyny, zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne, nie miały raczej dużego wpływu na liczbę wpisów. Średnia w latach 1702–1727 wynosiła około 20 nowych członków wspólnoty na rok. Wizytator, pisząc w 1719 roku o kościele w Jankowicach, podkreślił nawet, że miejsce to jest tłumnie odwiedzane i otaczane coraz większą czcią. Widać to zwłaszcza w latach 1728–1735, kiedy średnia wpisów wzrosła do około 66 na rok, a w 1730 roku do Bractwa wstąpiło 143 nowych członków. To ożywienie widoczne było także w innych wspólnotach; przykładowo bractwo eucharystyczne działające przy katedrze we Wrocławiu przyjmowało nieco więcej wiernych właśnie w latach trzydziestych.

Przez kilka kolejnych lat, aż do 1743 roku, liczba nowych wpisów wynosiła średnio 12 na rok, zmalała więc o kilka osób. Bractwo jednak było nadal aktywne i przyjmowało każdego roku kilkunastu nowych członków, o czym może świadczyć 100 osób wpisanych w 1744 roku. Liczba ta jest wyjątkowo duża, szczególnie, że w tym okresie inne bractwa przyjmowały coraz mniej członków.

Był to trudny czas wojen śląskich i zmian politycznych, w wyniku których Śląsk przeszedł pod rządy pruskie. Rozpoczęto na tym terenie akcję germanizacji i protestantyzacji. Rząd pruski zabiegał o ograniczenie praw Kościoła katolickiego na swoim terenie, m.in. nakłaniając papieża do likwidowania świąt, które do tej pory były dniami wolnymi od pracy, zabierając w taki sposób wiernym możliwość uczestnictwa w nabożeństwach.

Był to jednak dopiero początek akcji przeciwko Kościołowi; prawdopodobnie dlatego jeszcze przez kilkanaście kolejnych lat Bractwo rozwijało się i przyjmowało nowych członków. W latach 1745–1770 odnotowano w księdze brackiej średnio 18 wpisów każdego roku.

Kryzys przyniosły dopiero lata siedemdziesiąte, obserwowany także w innych bractwach. Większość z nich właśnie w tym okresie przyjmowała wyraźnie mniejszą liczbę wiernych; stan taki trwał przez kilkadziesiąt kolejnych lat, a niektóre wspólnoty przez kilka lat nie przyjmowały w ogóle nowych członków.

Jankowickie Bractwo ciągle działało, ale liczba wpisów do księgi znacznie zmalała; w latach 1771–1795 przyjmowano średnio 7 osób na rok. Podobnie jak 100 lat wcześniej, przed końcem wieku liczba nowo przyjmowanych członków wzrosła, tym razem jednak nieznacznie. W 1796 i 1797 roku wpisało się do księgi odpowiednio 18 i 14 osób. W kolejnych latach zainteresowanie Bractwem wróciło do stanu poprzedniego i aż do 1810 roku wpisywało się średnio jedynie 6 osób rocznie.

Najtrudniejszy okres dla bractw i innych stowarzyszeń religijnych nadszedł po 1810 roku, w którym możliwość ich działania i przyjmowania nowych członków została poważnie ograniczona przez edykt sekularyzacyjny wydany przez władze pruskie. Większość z nich właśnie w tym okresie zaprzestała swojej działalności. Także księga Bractwa w Jankowicach nie zawiera żadnych wpisów z lat 1811–1813, ale w kolejnych, aż do 1827 roku, pojawiają się znowu nowe nazwiska, średnio 4 na rok. W 1828 roku wpisało się jeszcze 30 osób, był to już jednak ostatni rok z taką ilością nowo przyjętych członków.

Bractwo podupadało coraz bardziej, podobnie jak jankowicki kościół. Proboszcz rybnicki zaniedbał wykorzystania przyznanego drzewa na remont świątyni i ogrodzenia, co spowodowało, że „chodziły świnie i bydło po cmentarzu i rozdeptywały groby”. Taki obraz kościoła nie sprzyjał rozwojowi istniejącej przy nim wspólnoty. W 1829 roku rozpoczęto kilkuletnie spory w sprawie jego naprawy, a ostatecznie remont zakończył się w 1836 roku.

Mimo tych wszystkich okoliczności Bractwo działało, przyjmując nawet nieco więcej nowych członków; w latach 1829–1848 wpisanych zostało średnio 8 osób rocznie, a w latach 1849–1876 o jedną mniej. Odbywały się także nadal uroczystości odpustowe w wyznaczone w papieskim breve dni świąteczne.

Były one wiernie przestrzegane jeszcze nawet na początku wieku XX, jednak musiały przyciągać już znacznie mniej pielgrzymów i potencjalnych członków Bractwa, skoro proboszcz rybnicki przeniósł w 1859 roku główne obchody uroczystości Bożego Ciała z Jankowic do Rybnika. W ten sposób jeszcze bardziej zmniejszył napływ wiernych do jankowickiego kościoła. Coraz mniej nowych członków Bractwa przyjmowano w kolejnych latach; w 1870 i 1871 roku przyjęto tylko po jednej nowej osobie, przez kolejne 4 lata nie wpisano nikogo, a w 1876 roku przyjęto 8 nowych członków. Były to ostatnie osoby wpisane do jankowickiej wspólnoty w badanym okresie.

Brak wpisów w kolejnych 20 latach nie musiał oznaczać zupełnego upadku Bractwa; choć nie przyjmowało nowych członków, prawdopodobnie działało nadal.

Miejsce kultu Eucharystii zajmowało jednak w Jankowicach coraz bardziej nabożeństwo do Matki Bożej. Rozwijało się ono zwłaszcza w jankowickiej Studzience, gdzie, jak powszechnie uznawano, zginął ksiądz Walenty. Świadczy o tym udział wielotysięcznego tłumu w poświęceniu groty maryjnej na tym miejscu w 1895 roku.

Przez ponad 200 lat zmieniła się pobożność ludzi zamieszkujących okoliczne miejscowości, mniejsze było też zainteresowanie rybnickiego duchowieństwa kościołem i Bractwem w Jankowicach, dlatego też ostatnie lata XIX wieku możemy nazwać okresem schyłkowym tej wspólnoty.

Na zakończenie

Celem tego opracowania jest ukazanie genezy i działalności Bractwa Najświętszego Sakramentu
w Jankowicach Rybnickich

Podstawą tej pracy była dokładna analiza księgi brackiej: tłumaczenie łacińskich tekstów, sporządzenie zestawienia miejscowości pojawiających się w księdze i określenie liczby wpisów w poszczególnych latach.

Dzięki tym obliczeniom można było dość dokładnie określić zasięg terytorialny Bractwa i dynamikę jego rozwoju w poszczególnych okresach działalności. Z powodu niewielkiej ilości dokumentów mówiących o Bractwie, nie udało się jednak w pełni opisać jego działalności.

Z powodu niewielkiej ilości dokumentów mówiących o Bractwie nie udało się jednak w pełni opisać jego działalności. Niektóre jej aspekty, jak na przykład działalność charytatywna czy edukacyjna, musiały zostać zupełnie pominięte, ponieważ na te tematy trudno wnioskować nawet mimo posiadania księgi brackiej. Informacje w niej zawarte pozwoliły dość dokładnie opisać zagadnienia związane z rekrutacją członków oraz – mniej precyzyjnie – kierunki działalności członków Bractwa.

Wiele spraw pozostaje niewyjaśnionych, szczególnie tych związanych z genezą Bractwa i podaniem ludowym o księdzu Walentym. Jego postać nie została wcześniej potwierdzona historycznie i także ta praca nie dostarcza dowodów na jej faktyczne istnienie. Kolejną, nie do końca rozwiązaną sprawą, jest możliwość istnienia Bractwa przed jego oficjalnym zatwierdzeniem przez papieża.

Wnioski, które można z tego opracowania wyciągnąć, pozwalają uznać jankowickie Bractwo za zjawisko wyjątkowe z kilku powodów.

Rozwinęło się ono na podstawie ludowego podania, które przekazywane przez pokolenia przyczyniało się do rozwoju kultu Eucharystii w Jankowicach i okolicznych miejscowościach. Zadziwia obecnie żywotność zarówno podania, jak i kultu, który rozwijał się przy jankowickim kościele.

Na jego podstawie powstało prawdopodobnie oddolne stowarzyszenie wiernych świeckich, które zostało przekształcone w istniejące od 1675 roku Bractwo. Zatwierdził je i odpusty nadał oddzielnym dokumentem papież Klemens X, co nie zdarzało się często w przypadku wiejskich wspólnot.

Nietypowy był też bardzo duży zasięg terytorialny i liczba przyjmowanych członków, co świadczy o sporej popularności jankowickiego kościoła i Bractwa. Rozwijało się ono dobrze nawet wtedy, gdy inne wspólnoty z różnych przyczyn podupadały lub nawet rozpadały się; w taki sposób dotrwało do końca XIX wieku, dopiero w tym czasie przeżywając swój kryzys.

Po utworzeniu parafii w Jankowicach podjęto próby przywrócenia Bractwa do pierwotnej świetności. W 1900 roku pisał ks. Długołęcki, że spodziewa się odnowienia wspólnoty brackiej, jak i nabożeństwa do Najświętszego Sakramentu. Rzeczywiście do księgi zostało w 1901 roku wpisanych sporo osób, jednak było to jednorazowe ożywienie, które powtórzyło się jeszcze tylko w 1935 roku po wizytacji w parafii.

Bractwo nie zostało rozwiązane, ale faktycznie przestało istnieć z powodu braku nowych wpisów. Pozostało jednak, podobnie jak szczególny kult Eucharystii i ludowe podanie o księdzu Walentym, w świadomości miejscowych ludzi. Dzięki temu na początku XXI wieku jankowicki proboszcz mógł powrócić do idei Bractwa, jednak już w innej formie, wprowadzając czwartkowe całodzienne adoracje Najświętszego Sakramentu.

Może się wydawać, że Bractwo to odległa historia, która zakończyła się wraz z ostatnim wpisem do księgi. Dziedzictwo tej wspólnoty jest jednak wyraźnie widoczne. W ścisłym związku z Bractwem powstał jankowicki kościół, potem została utworzona parafia p.w. Bożego Ciała. Niewiele tak małych wiosek i parafii ma tak niezwykłą historię, która jest znana w okolicznych miejscowościach. Dzięki temu Jankowice są nadal miejscem pielgrzymek i szczególnej czci dla Najświętszego Sakramentu.

Fragmenty Albumu Bractwa Najświętszego Sakramentu
w Jankowicach Rybnickich

Tantum ergo Sacra[men]tum
Veneremur cernui
Et antiqu[u]m documentum
Novo cedat ritui


CLEMENS PP. X.

AD PERPETUAM REI MEMORIAM Cum sicut accepimus in Ecclesia SSmi Corporis Christi loci Jankowicz Wratislaviensis Dioecesis una pia et devota utriusq[ue] sexus Christi Fidelium Confraternitas sub Invocatione eiusdem SS. Corporis Christi non tamen pro hominibus unius specialis artis canonice erecta seu erigenda extat cuius Confratres et Consorores quam plurima pietatis et charitatis opera exercere consueverunt. Hos ut Confraternitas huvi maiora in dies suscipiat incrementa de Omnipotentis Dei Misericordia ac BB. Petri et Pauli Apostolorum eius auctoritate confisi omnibus utrius-q[ue] sexus Christi Fidelibus qui dictam Confraternitatem imposterum ingredientur die primo Sanctissimu[m] Eucharistiae sacramentum sumpserint Plenariam Ac eisdem tam descriptis quam pro tempore describendis in dicta Confraternitate Confratribus et Consororibus in cuiuslibet eorum mortis articulo si vere poenitentes et confessi ac sacra Communione refecti vel quatenus id facere nequiverint saltem contriti nomen JESU ore si potuerint sin minus corde devote invocaverint etiam Plenariam Ac eisdem nunc et pro tempore existentibus dictae Confraternitatis Confratribus et Consororibus etiam vere poenitentibus et Confessis ac sacra Communione refectis qui praenominate Confraternitatis Ecclesiam seu Capellam vel eorundem die festo eiusdem SS. Corporis Christi a primis Vesperis usq[ue] ad occasum Solis festi huiusmodi singulis Annis devote visitaverint et ibi pro Christianorum Principum concordia haeresum extirpatione ac Sanctae Matris Ecclesiae exaltatione pias ad Deum preces effuderint Plenariam omnium peccatorum suorum indulgentiam et remissionem misericorditer in Domino concedimus Insuper dictis Confratribus et Consororibus etiam vere poenitentibus et confessis ac sacra Communione refectis Ecclesiam seu Capellam vel Oratorium huiusmodi in Ascensionis Domini Nostri JESU Christi et Nativitatis BVM ac secundo Penthecostes festis nec non in alio feriato vel non feriato seu Dominico die per Confratres semel tamen eligen[do] et ab Ordinario approban[do] ut supra visitan[tibus] et ibidem orantibus quo die p[raenumera]torum id egerint Septem Annos et totidem quadragenas quoties vero Missis et alys Divinis Officys in Ecclesia seu Capella vel Oratorio huiusmodi pro tempore celebran[dis] et recitan[dis] seu Congregationibus publicis vel privatis eiusdem Confraternitatis ubiuis facien[dis] interfuerint aut Pauperes hospitio susceperint vel pacem inter inimicos composuerint seu componi facerint vel procuraverint vel etiam qui corporo defunctorum tam Confratrum et Consororum huiusmodi quam aliorum ad sepulturam associaverint aut quascumq[ue] processiones de licentia Ordinary facien[tem] Sanctissimu[m] Eucharistiae Sacramentum tam in processionibus quam cum ad infirm[os] aut alias ubicumq[ue] quomodocumq[ue] pro tempore deferetur comita[ti] fuerint aut si impediti campanulas ad id signo dato semel Oration[em] et saluta-tionem easdem pro animabus defunctorum Confratrum et Consororum huiusmodi recitaverint aut Devium aliquem ad viam Salutis redu[xe]rint et ignorantes Praecepta Dei et ea qua ad Salutem sunt docueri[nt] aut quodcumq[ue] aliud pietatis vel charitatis opus exercuerint toties p[ro] quolibet praenominatorum operum exercitio sexaginta dies de iniunc[tis] eis aut alias quomodolibet debitis poenitentys in forma Ecclesia con[sue]ta relaxamus Praesentibus perpetuis futuris temporibus (citra futur[um] Annum iubilei) valituris volumus autem ut si alias dictis Conf[ratri]bus et Consororibus praemissa peragen-[tibus] alia alia Indulgentia perpet[uo] vel ad tempus nondum elapsum duratura concessa fuerit praesentes nu[llae] sint atque si dicta Confraternitas alicui ArchiConfraternitati aggr[ega]ta iam sit vel imposterum aggregetur vel quavis alia ratione uniat[ur] aut quomodolibet instituatur priores et quaevis aliae litera[e] Apostolic[ae] illis nullatenus suffragentur sed extunc eoipso nulla[e] sint. Datum R[omae] apud s. Mariam Maiorem sub Annulo Piscatoris die VII Janu[arii] MDCLXXV Pontificatus Nostri Anno Quint[o]

[Ad]hibita[e] revisae ut iuxta[m] Tenorem Brevis Apostolici [om]nia observentur ac ut publicari possint approbata[e] sunt Wratisla[viae] 16 Marty 1676

Leopoldus Lassel a Climan
Officialis [Episc]opat[us] Wratisla[viensis] Vicarius Generalis


ALBUM SODALITATIS Sacratissimi Corporis Christi in Dominio Rybnicensi Ecclesia Jankovicensi COMPARATUM Sumptibus et Munificentia Illustrissimi Domini Domini FERDINANDI LEOpoldi S.R.I Comitis ab Oppersdorff Liberi Baronis in Aich et Fridstein Haereditary Domini in Rybnik Brzezi[e] Silberkopf S’C.Rq Maiestatis Consiliary Supremi Indicis Ducatuum Opoliensis’ et Ratiborensis’

En o Christe me tuo sacratissimo Nomini subscribo ut du[m] Veneris Iudicare noli me servum tuum Condemnare

Ferdinandus Comes ab Oppersdorff

[Sa]nctae memoria[e] Illustrissimus D[omi]nus DSR Maximus Benefactor Ferdinand[us] [a]b Oppersdorff 24 abyt Febru[arii] A[nno] 1677


SODALITAS Sacratissimi Corporis Christi a Sanctissimo Domino Nostro Domino Clemente X erecta die 7 January Anno 1675 sub Felicissimo Regimine Augustissimi Impe[ratori] LEOPOLDI I Antistite Eminentissimo ac Serenissimo Principe FRIDRICO SRE’ CARDINA[LE] Episcopo Wratislaviensi a Reverendissimo Officiali et in Spiritualibus Generali Vicario Ignatio Leopoldo Lassel a Clim[an] admissa et ratificata die 16 Marty 1676.

Tua ad Te reducimus nomina, o Chris[te] Quando Corpus tuum Sacratissimum Corpori nostro, incorporatum sit Corpori Tuo Divino, et Humano nos inscribimus. S[i] [q]uidem unum Corpus nos effecisti, iuxta verba sacratissima: Qui manducat meam carne[m] et bibit meum sanguinem, in me manet et ego in eo. Hanc Ecclesiam o Christe demonstrasti, Corpore Tuo Sacratissimo illustrasti, secretaq[ue] Tua Divina revelasti. Non nos, Sed Tu o Christe effecisti, nec tuum locum des Ut Tua sit hic perpetus praesentia et o CHRISTE Maxima solatia. Elegisti locum desertum, in Capite portans spin[eum] sertum, Quo serto nos coronemur, et tecum in Coelo regne[m] Quantum amorem praestitisti, quando, o CHRISTE, Corpus Tuum nobis tradidisti, tradendo sume concesisti, et nos Fratres Divino pabulo rejecist[i] Quantum gratiae Nobis praestitisti, quando Fratribus tuis, Te o CHRISTE unisti. Sed Cave, Ne nudum huc Nomen apportes Sodalis, Corpus CHRISTI. Suos vult esse, magnorum decorum vectigales, Clientes, quibus Caelum. Non in votis tantum, sed in oculis etiam factis versetur. Qui qui terrena dumtaxat sapis, Ne[que] Regulam Sodalitatis primam affig[ist]i Ne[que] inscripti Nominis, memor extitisti.
Ita igitur tibi statuendum est quis quis Magno, Corporis Christi, Nomini, nomen tuum adscribis, ut vivas DEO, Tibi, Tuis atq[ue] tandem Inter tot Fratrum, quotidiana pietatis suffragia, ut pie moriaris.

SUB PROTECTORE Tu o Comes FERDINANDE LEOPOLDE ab Oppersdorff diu, Amantissimum Tuum quem diligit anima Tua, quaesivisti. EN ECCE In loco deserto invenisti, inveniendo amasti, amando restaurasti, restaurando auxisti, augendo promovisti, pro[mo]vendo dotasti, dotando Corpus Tuum, Corpori Con[gr]egationis Christi, Felix et Beatus Protector, totum cum Illustrissima Familia Tua, Te devovisti.

SUB RECTORATU Sodalitas Te elegit, Electissime et Dignissime Rector omnium Prime.

Andreas Franciscus Sendecius Eccl[esi]ae College Rattibor Custos et Senior Can[oni]cus et Ducatum Teschinensem E[pisco]pat[us] commisarius

[Pr]imus namq[ue] es positus lapis fundamentalis Congre[ga]tionis huius, Caput es, rege Membra Corporis, sisq[ue] lucer[...] supra Candelabrum posita, Cum Tuis successoribus et Magnificis Assistentibus.

Gregori[us] Ludovic[us] Tamer Colleg. Ecc. Ratt. Canonic[us] [Ja]cob[us] Francisc[us] David Paro[chus]


Anno 1676

+ Laurent[ius] Bernardus Fabrit[ius] Paro[chus] Lubom[iensis] Secretarius Congregationis [...] pie obyt Anno 1693 die 29 Marty sub aurora.

Luceat Lux Vestra coram Membris Domini Asistentes ut videant opera nostra quot quot ingrediuntur in hanc Congregationem Sacratissimi Corporis Christi Lumen videant ut una cum Capite Rectore Vigilantissimo Membra regatis regendo foveatis fovendo diligatis diligendo vitam aeternam cum Membris possideat[is]

Tuo Sacratissimo Corpori o JESU nomen meum subscribo. Fili David miserere mei Mater Dei in agone meo memento mei.

+ Christophorus Fraciscus Govorek Collegiatarum Ecclsiarum Ratiboria[e] et Superioris Glogo-via[e] Canonicus Parochus Rybnicen[sis] huius Congregationis Praeses

+ Georgius Joannes Gsula Vicarius Rybnicensis Philosophia[e] Mag[ister] pro tempore vice Secretarius obyt 13 August 1694

Tibi o Christe et Tuae Fraternitati me subscripsi qui pro me indigno servo dignatus es pati

+ Illustrissimus et Excellentissimus Dominus Dominus Franciscus Eusebius S.R.I Comes ab Oppersdorff Liber Baro in Aich et Friedstein S.C.R. Maiestatis Camerarius et Intimus Consiliarius Bonorum Ratiboriensium Dominy Fridecensis et Superioris Glogoviae Ha[e]reditarius Dominus Ducatum Oppoliensis et Ratiboriensis Supremus Capitaneus

Illustrissimus Dominus D. Joannes Bernardus Comes ab Oppersdorff is tam alte et pullus aquilinus evolavit et a Sanctissimo D. CLEMENTE X Pontifice Maximo hanc Congregationem impetravit

+ Illustrissimus Dominus Antonius Leopoldus Junior Prazma

BRACTWA RELIGIJNE NA ZIEMIACH POLSKICH

W dziejach Kościoła katolickiego ważną rolę odgrywały zawsze różne społeczności, zarówno duchownych, jak i wiernych świeckich. Pośród nich szczególne miejsce zajmowały bractwa religijne, nazywane też bractwami kościelnymi, konfraterniami lub kongregacjami. Instytucję bractwa definiuje się jako „zrzeszenie religijne erygowane formalnym dekretem przez władzę kościelną i pozostające pod jej zwierzchnością jako stała fundacja, mająca osobowość prawną, własną administrację oraz statuty regulujące strukturę, charakter i cele bractwa, a także sposoby ich realizacji”.

Tak rozumiane bractwa o określonej strukturze zaczęły pojawiać się w Polsce w środowiskach miejskich około połowy XIII wieku. Były one tworzone na wzór istniejących już wcześniej w Europie Zachodniej zrzeszeń religijnych.

Przyczyny powstawania bractw religijnych

Zorganizowane formy życia religijnego, będące pierwowzorami bractw, istniały już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, a ich najgłębszych korzeni można doszukać się w starożytności pogańskiej, skąd chrześcijaństwo czerpało wzorce stowarzyszeń. Powstawały one w związku z konkretnymi potrzebami i zadaniami, które miały do spełnienia w Kościele.

Już w IV wieku na Wschodzie działały stowarzyszenia liturgiczno-ascetyczne, które angażowały się również w dzieło pomocy ubogim. W tym samym okresie istniały też bractwa pogrzebowe, mające na Zachodzie odpowiednik w postaci zrzeszeń grabarzy i opiekunów katakumb. Powstawały również stowarzyszenia opiekujące się ubogimi, chorymi i podróżnymi, prowadzące dla nich schroniska.

Innym typem stowarzyszeń było rozwijające się od IV wieku „braterstwo duchowe” wzajemnej modlitwy, działające później głównie przy klasztorach benedyktyńskich, oraz tworzone przez duchowieństwo diecezjalne od VIII wieku fraternie przyjaźni. Na ziemiach polskich podobne stowarzyszenia powstawały począwszy od końca XII wieku, głównie przy klasztorach benedyktynów i bożogrobców. Były one wynikiem dążenia ludzi świeckich do udziału w modlitwach odbywających się w danym klasztorze.

Zgodę zakonników uzyskiwali oni dzięki darowiznom w postaci majątków ziemskich lub pewnej sumy pieniędzy i byli wpisywani do tzw. ksiąg życia. Stowarzyszenia te miały charakter typowo dewocyjny – przyczyną ich powstawania była potrzeba modlitwy wiernych świeckich. Przy zakonach powstawały też bractwa kaznodziejsko-modlitewne, które z czasem usamodzielniały się i zaczynały działać niezależnie.

Oprócz bractw dewocyjnych powstawały również m.in. bractwa opiekujące się chorymi i biednymi, bractwa rycerskie powołane w celu obrony czystości wiary, a także broniące obiektów religijnych, podobne do cechów, stowarzyszenia pobożnych braci i związki dobroczynne zakładane przez kupców i rzemieślników. Wszystkie te bractwa średniowieczne, mimo swojej różnorodności, miały za zadanie umacniać swoich członków w wierze przez różne praktyki religijne.

Była to podstawowa przyczyna ich powstawania; oprócz pomocy duchowej udzielały one jednak swoim członkom także wsparcia materialnego, a często również prowadziły działalność charytatywną, finansowaną ze składek i ofiar wiernych.

Rozwój bractw już istniejących a także powstawanie nowych było charakterystyczne dla późnego średniowiecza. Szczególne nasilenie tego procesu, zarówno co do ilości, jak i zróżnicowania typów wspólnot brackich, miało miejsce w wieku XV. Społeczeństwo tego okresu było bardzo religijne. Ludzie stosowali się powszechnie do nakazanych przez synody diecezjalne norm moralnych i praktyk religijnych. Oprócz tego, że spełniali obowiązki będące zewnętrznym znakiem przynależności do Kościoła, nakazane często pod grzechem ciężkim, chcieli także wyjść poza te praktyki i zaangażować się w dodatkowy sposób w życie wspólnoty chrześcijańskiej.

Ta wzmożona religijność wiernych spowodowała, że wielu z nich wstępowało do różnych wspólnot i stowarzyszeń; niektórzy należeli do kilku jednocześnie. Jednym z podstawowych motywów wstępowania do już istniejących bractw i zakładania nowych była potrzeba zapewnienia zbawienia sobie lub komuś z rodziny.

Przyczyną zapisywania się do bractw były też często odpusty, które przysługiwały wstępującym do nich wiernym pod określonymi warunkami. Był to niewątpliwie okres największego rozwoju praktyki udzielania odpustów w Kościele katolickim. Czynniki te wpływały znacząco na rozwój idei bractw. Z przyczyn pobożnościowych powstawało ich w tym czasie tak wiele, że kilkakrotnie biskupi poszczególnych diecezji na synodach musieli ograniczać ich rozwój, a nawet zakazywać tworzenia nowych.

Powstawanie dużej ilości bractw powodowało reakcję władz kościelnych, które określały warunki i zasady tworzenia oraz funkcjonowania tych stowarzyszeń. Miały one duży wpływ na całą wspólnotę Kościoła, dlatego nie można ich było pozostawić bez nadzoru, szczególnie, gdy zaczęły powstawać pomiędzy nimi spory, a ich członkowie domagali się specjalnych przywilejów.

Biskupi z jednej strony przeciwdziałali nadużyciom nakładając kary, a z drugiej próbowali wypracować właściwy model oddziaływania na wspólnoty brackie. Nie można więc powiedzieć, że hierarchia kościelna była przeciwna idei bractw.

Zarówno świeckim jak i duchowieństwu przy ich zakładaniu przyświecał jeden cel: zadaniem każdego bractwa miało być doprowadzenie jego członków do zbawienia. Powstawały one także ze względu na potrzeby lokalnego kultu, często w związku z podaniami, legendami czy wydarzeniami uznawanymi za cudowne.

W późniejszym okresie coraz częściej były one odpowiedzią na zagrożenia ze strony innowierców, głównie protestantów; miały przyciągać wiernych, którzy odeszli od Kościoła katolickiego. Wiele bractw powstawało też jako odpowiedź na zalecenia Stolicy Apostolskiej, które miały na celu rozpowszechnianie kultu Najświętszego Sakramentu, nabożeństwa do Serca Pana Jezusa i innych form pobożności.

Wyżej wymienione przyczyny doprowadziły do wzmożonego rozwoju bractw, który miał miejsce w wieku XVI, zwłaszcza w jego drugiej połowie.

W tym czasie, kiedy Kościół katolicki był narażony na ataki zwolenników reformacji, szczególnie zaczęły rozwijać się bractwa Bożego Ciała. Były one odpowiedzią na negowanie przez protestantów realnej obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Protestanci atakowali też kult Matki Bożej i świętych, stąd w tym okresie zaczęły coraz liczniej powstawać kongregacje maryjne i bractwa czcicieli poszczególnych świętych.

Bractwa te rozwijające się po Soborze Trydenckim, a także bractwa katechetyczne podległe Arcybractwu Nauki Chrześcijańskiej, miały w statutach nakazaną modlitwę „o zwycięstwo Kościoła, wykorzenienie herezji, o pokój i zgodę władców chrześcijańskich”. Przyczyną ich powstania nie była więc już tylko pobożność wiernych, ale także działający w tym okresie ruch kontrreformacyjny.

Okresem najbardziej dynamicznego rozwoju bractw religijnych na ziemiach polskich był wiek XVII i XVIII. Do wyżej wymienionych przyczyn ich powstawania należy dodać szczególne potrzeby religijne i społeczne wiernych w tym czasie oraz pobożność charakterystyczną dla kultury baroku. Religijność barokowa miała duży wpływ na ówcześnie powstające stowarzyszenia. Podkreślano bardzo zewnętrzne formy kultu, mnożono przeróżne praktyki dewocyjne, pielgrzymki, nowe formy nabożeństw.

Były to często praktyki ukierunkowane na widowiskowość; w taki sposób miały przyciągać nowych członków. Formy te przyjmowały się w już istniejących bractwach, ale też przyczyniły się do powstawania zupełnie nowych typów stowarzyszeń, kongregacji i sodalicji. Wiele z nich, zwłaszcza w XVIII wieku, było zakładanych i propagowanych przez zakony, m.in. jezuitów i karmelitów bosych.

Po kryzysie instytucji bractwa na przełomie XVIII i XIX wieku zaczęły powstawać bractwa innego typu, głównie kultowo-charytatywne oraz religijno-oświatowe, do czego przyczynił się realizowany w tym czasie w Polsce program „pracy u podstaw” oraz ruch niepodległościowy. Równolegle jednak powoływano do życia nowe zakony czynne, a także inne formy organizacji religijnych angażujących katolików świeckich, co spowodowało w XIX i na początku XX wieku stopniowy zanik bractw.

Podstawy prawne i ustrój

Od początku swoich dziejów bractwa były spontanicznie powstającymi grupami chrześcijan, z tego też powodu wymagały nadzoru władz kościelnych. Dlatego też, podobnie jak wszystkie instytucje kościelne, aby faktycznie zaistnieć, potrzebowały odpowiednich aktów prawnych.

Pierwsze uregulowania podejmowały synody już we wczesnym średniowieczu, w okresie niekontrolowanego rozwoju bractw. Jednak dopiero w okresie od połowy XII do połowy XIV wieku, kiedy formowało się prawo kanoniczne, strona prawna bractw została zasadniczo uregulowana.

Ważnym etapem w powstawaniu podstaw prawnych wspólnot brackich był Sobór Trydencki. Poddał on wszystkie bractwa i stowarzyszenia władzy Stolicy Apostolskiej i poszczególnych ordynariuszy, którzy mogli je kontrolować poprzez wizytatorów biskupich.

Bractwa zostały też poddane władzy ustawodawczej synodów diecezjalnych, które przystosowały ogólne postanowienia soboru do warunków panujących na własnym terytorium . Sobór postanowił również, że aby jakieś bractwo mogło funkcjonować jako instytucja religijna, musiało posiadać trzy akty prawne.

Konieczny był akt fundacji, polegający na dokonaniu konkretnego zapisu na rzecz danego bractwa, akt erekcji, który łączył się często z wprowadzeniem bractwa, oraz potwierdzenie ze strony ordynariusza aprobujące oba te akty.

Najważniejszym dokumentem regulującym zasady funkcjonowania i podstawy prawne bractw, którego ustalenia są nadal aktualne, była konstytucja Quaecumque. Została ona ogłoszona przez papieża Klemensa VIII 7 grudnia 1604 roku. Określiła ona ostatecznie zasady organizacji bractw od strony prawnej, podała sposoby zarządzania majątkiem bractw, zabroniła tworzenia kilku bractw tego samego rodzaju w jednym miejscu i uregulowała sposób afiliowania pomniejszych bractw do odpowiednich arcybractw.

Najważniejszym jej postanowieniem było zarządzenie ponownej erekcji dla wszystkich bractw, niezależnie od czasu ich powstania. W punkcie 10 konstytucji Klemens VIII nakazuje, „aby bractwa i zgromadzenia gdziekolwiek i przez jakąkolwiek władzę erygowane i ustanowione (…) zastosowały się do nowych przepisów według formy przez Nas aprobowanej – w ciągu roku, jeśli są w Europie, a w ciągu dwóch lat, jeśli są poza Europą – od dnia opublikowania obecnej konstytucji są zobowiązani do starania się w Rzymskiej Kurii o zaliczenie ich; w przeciwnym wypadku po upływie tego czasu erekcje (…) tracą moc prawną i tym samym są uważane za odwołane i uznane za zniesione”.

Do erekcji każdego bractwa należało uzyskać dekret papieski, który zwierał formułę zatwierdzającą dane bractwo, a także jego ustawy, nadane mu odpusty i inne przywileje. Taki dokument osoba albo grupa zakładająca bractwo, lub starająca się o jego ponowną erekcję, musiała przedstawić właściwemu biskupowi ordynariuszowi, który stwierdzał jego autentyczność i przyjmował do wiadomości akt erekcji. Obowiązkiem ordynariusza było publiczne ogłoszenie tego aktu.

Każde bractwo miało własne prawa, różniące się w zależności od czasu powstania danej wspólnoty i jej rodzaju, które były spisywane w statucie. Określał on m.in. zasady przyjmowania członków, ich obowiązki i przywileje. Nie zachowały się niestety żadne statuty brackie sprzed 1000 roku – najstarsze znane pochodzą z XI i XII stulecia, większość z wieków XIII i XIV.

Porównanie różnych statutów pokazuje, że podstawowe założenia większości bractw były bardzo podobne. W ich treści można było znaleźć m.in. opisy obrzędów, które towarzyszyły przyjmowaniu nowych członków, nierzadko połączone z uroczystym ślubowaniem, a także zalecenia dotyczące ubiorów noszonych przez członków bractwa, używanych przez nich symboli i sztandarów.

Statuty określały także strukturę organizacyjną bractwa, porządek zebrań, nabożeństw i procesji. Często były one wydawane drukiem, wraz z modlitwami i życiorysami świętych patronów. Konstytucja Quaecumque podkreślała, że statuty każdego bractwa powinny otrzymać aprobatę biskupa ordynariusza i w takim zatwierdzonym kształcie powinny być przestrzegane przez wszystkich członków bractwa.

Biskup miał także czuwać nad przestrzeganiem statutów, co jest nakazane w punkcie 5 konstytucji: „Statuty zaś (…) nie mogą być udzielane (…), chyba że wcześniej biskup diecezjalny przebadał i za względu na sytuację aprobował, co niemniej ma pozostać poddane we wszystkim i na zawsze zarządzeniom i kierownictwu oraz kontroli tegoż biskupa”.

Oficjalne zatwierdzenie przez władzę kościelną zarówno samego bractwa jak i jego statutów miało znaczące konsekwencje prawne. Bractwo takie stawało się instytucją kościelną i tym samym podlegało przepisom prawa kanonicznego. Biskup, któremu dane bractwo podlegało, miał prawo je wizytować oraz kontrolować zarówno od strony działalności religijnej, jak i materialnej.

Ściśle określona struktura organizacyjna i prawna wyróżniała bractwa w ścisłym znaczeniu od innych związków religijnych, nie erygowanych, a tylko aprobowanych przez władze kościelne, także określając ich konkretne przywileje. Jako instytucja religijna, bractwo nabywało prawa do kościoła, kaplicy lub innego miejsca kultu, gdzie miało możliwość sprawowania liturgii i nabożeństw brackich pod kierunkiem własnego kapelana . Zasadniczo tylko kanonicznie erygowane bractwo lub stowarzyszenie miało prawo do uzyskania odpustów, co potwierdza analiza dokumentów papieskich zatwierdzających różne wspólnoty brackie.

Poza papieżem nowe bractwa mogli erygować także biskupi, a w kościołach zakonnych przełożeni generalni zakonów; mieli oni również prawo przyłączyć je do odpowiedniego arcybractwa rzymskiego. Warunek erekcji bractwa dla uzyskania odpustów podkreśla także konstytucja Quaecumque w punkcie 4, gdzie czytamy: „Dla tej zaś konfraterni i kongregacji erygowanej (…) tylko te odpusty, przywileje, władze i inne łaski duchowe oraz indulty mogą być udzielane, które samemu zakonowi, zgromadzeniu, instytutowi erygującemu (…) imiennie i wyszczególnione zostały udzielone”.

Wszystkie bractwa musiały stosować się do wyżej opisanych ogólnych zasad działania, dlatego też były podobne do siebie pod względem organizacji. Istniały jednak różnice zależne od typu danego bractwa, od celu i zadań, jakie członkowie mieli realizować. Inną strukturę organizacyjną miały bractwa typowo dewocyjne, inną bractwa nastawione na działalność charytatywną.

Różnice w organizacji bractw były też uzależnione od tego, czy dana wspólnota powstała dzięki staraniom wiernych, na podstawie istniejących wcześniej nabożeństw, czy została założona przez władzę kościelną. Zasadniczo bractwa dewocyjne powstałe z inicjatywy oddolnej miały strukturę organizacyjną prostszą i mniej rozbudowaną.

Stałą funkcją, wymaganą we wszystkich bractwach, była osoba promotora, nazywanego również moderatorem. Musiał to być kapłan, zatwierdzony na tym stanowisku przez odpowiednią władzę kościelną, który czuwał nad zarządem bractwa i nad prawidłowym funkcjonowaniem całej wspólnoty.

Jeśli bractwa posiadały własne uposażenie, tworzono oddzielne prebendy, które mogli otrzymać kapłani spoza parafii, zwani z tego tytułu prebendarzami. Częściej jednak, zwłaszcza gdy bractwa nie miały wystarczającej fundacji do utworzenia prebendy, działały przy parafii, a promotorem był kapłan tam pracujący, proboszcz lub wikariusz.

Jego zadania były zwykle dokładnie określone przez statuty danego bractwa. Należało do niego m.in. sprawowanie mszy św. w określone uroczystości, mszy św. za zmarłych członków bractwa, a także innych nabożeństw. Przewodniczył on też zebraniom brackim i przyjmował w poczet bractwa nowych członków.

Przyjmowanie do bractwa odbywało się według ściśle określonych zasad. Miało miejsce w święto patronalne danej wspólnoty, w inne określone dni świąteczne lub na zebraniu ogólnym bractwa. Towarzyszył temu specjalny obrzęd, opisany w statucie. Najczęściej łączył się on z wpisem do księgi brackiej, którego dokonywali nowo przyjmowani członkowie w obecności promotora. Do bractwa mogli się wpisać wszyscy, bez względu na różnice stanowe.

Szlachta, duchowieństwo i chłopi, jako członkowie danej wspólnoty, mieli te same prawa i obowiązki, przysługiwały im też na tych samych zasadach odpusty, podobnie jak jednakowy obowiązek płacenia rocznych składek na cele kultu i jałmużnę.

Spośród wszystkich członków bractwa był wybierany przełożony i zarząd. Często na wyborach był obecny biskup lub jego legat, który nie miał prawa głosu, ale czuwał nad prawidłowym przebiegiem głosowania. Każdorazowo wybrany przełożony miał najwyższą władzę, miał prawo zwoływać zebrania, dysponował wspólnymi funduszami, reprezentował bractwo na zewnątrz. Jego urząd uprawniał go do pobierania stałego wynagrodzenia za sprawowanie funkcji.

Zarząd był zwykle złożony z ludzi świeckich, a rozbudowany w zależności od tego, ile dane bractwo wybierało oficjalistów. Spełniali oni swoje funkcje zwykle przez rok. W różnych bractwach pojawiały się stanowiska różniące się często tylko nazwą. Najczęściej w skład zarządu wchodziło kilku radnych, czasem także seniorzy, pisarz, zwany też sekretarzem, oraz jego zastępca, skarbnik, szafarz, sługa bracki i wizytatorzy. Oprócz zarządu niektóre bractwa miały patrona lub protektora, którego urząd był jednak jedynie honorowy.

Władzę sprawowali radni, którzy wspólnie podejmowali decyzje odnoszące się do działalności bractwa, a także przeprowadzali ewentualne zmiany w statucie. Inne zadania mieli urzędnicy niższej rangi, którzy pełnili funkcje służebne: pisarz prowadził sprawy kancelaryjne, zajmując się w szczególności prowadzeniem księgi brackiej, szafarz, z założenia osoba świecka, zajmował się sprawami gospodarczymi, sługa bracki posługiwał współbraciom w trakcie zebrań i nabożeństw.

Wizytatorzy działali na zewnątrz wspólnoty brackiej, spełniając zadania społeczne i charytatywne: opiekowali się chorymi, więźniami, rozdzielali pomoc materialną. Niektóre bractwa, zwłaszcza miejskie, mające dużą liczbę członków, posiadały jeszcze innych oficjalistów, których funkcje i zadania były określone w statutach.

Działalność

Każde bractwo religijne powstawało w określonym celu i podejmowało się konkretnych zadań. Były one, podobnie jak ustrój bractwa i zasady jego organizacji, określone w statucie. Działalność poszczególnych wspólnot brackich była dość zróżnicowana i uzależniona od wielu czynników, jak choćby od typu bractwa, czasu jego powstania, charakteru miejskiego lub wiejskiego, liczebności członków.

Trudno tą różnorodność i bogactwo życia religijnego poszczególnych bractw ukazać w sposób syntetyczny, ale można wyróżnić kilka zasadniczych kierunków działalności, wspólnych dla większości z nich.

Zasadniczym celem tworzenia bractw i podstawą ich istnienia były praktyki religijne, które były obecne we wszystkich typach wspólnot. Ich członkowie, chcąc zapewnić zbawienie sobie lub bliskim, musieli spełniać określone praktyki, odmawiać przepisane modlitwy. Ich liczba i bogactwo nabożeństw były uzależnione od stanu majątkowego danego bractwa, gorliwości religijnej jego członków oraz przede wszystkim od zapisu w statucie.

Oprócz statutów niektóre wspólnoty posiadały własne modlitewniki zawierające praktyki dewocyjne, których wypełniania podejmowali się członkowie wstępujący w szeregi bractwa. Najczęściej do obowiązkowych praktyk należały: msza św., regularne przyjmowanie sakramentów, procesje, odmawianie oficjum i innych modlitw w podanych intencjach, najczęściej za żywych i zmarłych członków danego bractwa.

Trudno określić na podstawie samych tylko statutów i modlitewników, w jakim stopniu te praktyki były spełniane. Nie wypełnianie ich skutkowało utratą określonych dóbr duchowych, ale nie było uznawane za grzech.

Pierwsze miejsce wśród praktyk dewocyjnych miało uczestnictwo w Eucharystii.

Statuty niektórych bractw zalecały swoim członkom codzienną obecność na mszy św., najczęściej jednak byli oni zobowiązani do wspólnego uczestnictwa w niej w określone dni, zwykle świąteczne, związane z wezwaniem lub patronem danego bractwa, ponadto raz w miesiącu w stały dzień, najczęściej w niedziele, soboty (bractwa maryjne i różańcowe) lub czwartki (bractwa eucharystyczne).

W te dni msza św. miała szczególnie bogatą oprawę, a modlono się w intencjach wyznaczonych przez zarząd bractwa. Statuty zalecały także częste przystępowanie do sakramentu pokuty; niektóre bractwa zobowiązywały swoich członków do regularnej, comiesięcznej spowiedzi.

Ważne inicjatywą podejmowaną przez większość wspólnot były organizowane przez nie procesje. Były one typowym nabożeństwem, charakterystycznym dla bractw religijnych. Odbywały się często w sposób uroczysty, z towarzyszeniem muzyki, wedle ściśle określonego porządku.

Na przedzie niesiono zwykle chorągiew, za nią szli, najczęściej parami, bracia trzymający świece, w środku szedł kapłan z monstrancją. Członkowie danego bractwa występowali na procesjach we właściwych dla siebie strojach, przepisanych w statucie, używali też własnego sztandaru, godła lub odznaki.

Bardzo uroczyście obchodzone były procesje Bożego Ciała, do których przygotowywano ozdobne ołtarze i inne dekoracje na całej trasie. Wielkie znaczenie miały one szczególnie dla bractw zakładanych przez zakon jezuitów. Szczególną odmianą procesji były organizowane przez bractwa pielgrzymki do określonych sanktuariów, zwłaszcza maryjnych.

Cieszyły się one znaczną popularnością wśród wiernych, tak, że w niektórych bractwach stały się coroczną tradycją. Na ziemi śląskiej takie pielgrzymki były organizowane przez niektóre bractwa m.in. do Częstochowy, na Górę św. Anny, do Pszowa i Piekar Śląskich.

Oprócz mszy św., procesji i innych nabożeństw, bractwa zobowiązywały się do śpiewania lub odmawiania różnorakich modlitw. W zależności od rodzaju bractwa były to m.in. różaniec, Godzinki o Najświętszej Maryi Pannie, różne koronki i litanie, oficjum o Najświętszej Maryi Pannie, oficjum za zmarłych. Intencje tych modlitw często były określone w statucie i obowiązywały podobnie jak same modlitwy.

Szczególną opieką modlitewną otaczano chorych i zmarłych członków bractw; od takiej modlitwy często rozpoczynano wspólne zebrania. Obowiązkiem był też udział w pogrzebie każdego wiernego należącego do danego bractwa, a także modlitwy za tych zmarłych, których nazwiska zostały zapisane w księdze brackiej.

Oprócz praktyk, które pojawiały się we wszystkich lub w większości bractw, istniały takie, które były charakterystyczne tylko dla danej wspólnoty. Niektóre bractwa zobowiązywały się do postu w określone dni, często w przepisanej intencji, inne podejmowały różne formy ascezy. Istniały też w różnych bractwach praktyki związane z ich patronem.

Bractwo św. Tomasza z Akwinu zobowiązywało się do przestrzegania cnoty czystości, konfraternia Najświętszej Trójcy miała wyjaśniać ten dogmat wiernym, bractwo Najświętszego Imienia Jezus zobowiązane było do poszanowania imion Boga. Niektóre wspólnoty podejmowały się walki z herezjami poprzez modlitwę w tej intencji, ale też przez studium nauki Kościoła i dyskusje z innowiercami.

Oprócz praktyk dewocyjnych ważne miejsce w pracy bractw zajmowało pełnienie uczynków miłosierdzia wobec członków wspólnoty a także innych potrzebujących. Czynna miłość bliźniego była jednym z zasadniczych celów wyznaczonych przez statuty, który większość bractw wiernie realizowała, w miarę możliwości majątkowych i w zależności od gorliwości członków. Niektóre bractwa prowadziły bardzo rozwiniętą działalność charytatywną i traktowały ją jako swoje pierwszorzędne zadanie, inne pełniły dzieła miłosierdzia, gdy nadarzała się konkretna ku temu okazja lub konieczność.

Pierwszy typ wspólnot nazywano z tego powodu często bractwami charytatywnymi – były to m.in. bractwa ubogich, a także konfraternie miłosierdzia, które zakładały i prowadziły szpitale. W takich bractwach formy i sposoby prowadzenia akcji charytatywnych dokładnie określały statuty, które z tej przyczyny sprawy materialne traktowały jako bardzo ważne.

Wspólnoty te miały w swoim posiadaniu dobra ruchome i nieruchome, które umożliwiały prowadzenie różnych akcji dobroczynnych, pomoc ubogim i chorym. Również bractwa typowo dewocyjne, choć nie w takim wymiarze, prowadziły działalność charytatywną. Statuty zalecały ich członkom czynienie konkretnych aktów miłości bliźniego, szczególnie wobec chorych i żyjących w nędzy. Uczynki te były zalecane najczęściej jako warunek uzyskania odpustów i były spełniane z pobudek religijnych.

Kolejną formą działalności wspólnot brackich było angażowanie się na polu kultury i edukacji. Tylko nieliczne bractwa miały ten rodzaj działalności wpisany do statutów, a za swój podstawowy cel obrało go jedynie arcybractwo nauki chrześcijańskiej. Większość bractw rozwijała działalność edukacyjną najczęściej przy okazji realizowania celów dewocyjnych lub charytatywnych, rozszerzając wśród wiernych znajomość modlitw, pieśni i zwyczajów.

Do podejmowanej celowo działalności kulturalnej i edukacyjnej bractw można było zaliczyć nauczanie katechizmu, uczenie podstawowych umiejętności pisania, czytania i liczenia, a znacznie rzadziej pomoc w zakładaniu szkół i tworzenie własnych bibliotek.

Bractwa podejmowały także działalność artystyczną, najczęściej polegającą na dbałości o wystrój kościołów i kaplic oraz o piękno i ozdobność sprzętu liturgicznego. Pojedynczy członkowie lub całe wspólnoty z kasy brackiej fundowały różne dzieła o charakterze religijnym, często związane tematycznie z patronem lub wezwaniem bractwa.

Były to najczęściej obrazy, chorągwie, stroje liturgiczne, czasem o dużej wartości artystycznej, ale także szczególnie cenne kielichy, monstrancje, inne naczynia liturgiczne czy wota z materiałów szlachetnych. Przedmioty te służyły całej parafii i były używane do sprawowania liturgii, czy też podczas uroczystych procesji. Także w taki sposób bractwa przyczyniały się do ożywienia życia religijnego i ubogacały parafie, w których działały.

Rodzaje bractw religijnych

Różnorodność działalności bractw sprawiła, że spełniały one ważną rolę nie tylko w życiu Kościoła, ale także w życiu społecznym i kulturalnym. Niektóre działały bardziej w sferze dewocyjnej, inne wychodziły naprzeciw różnym potrzebom charytatywnym i społecznym.

Cele i zadania, jakich poszczególne bractwa się podejmowały, a także tajemnice wiary i osoby świętych, którym były poświęcone, pozwalają sklasyfikować wszystkie wspólnoty brackie w trzech podstawowych typach: bractw trynitarnych i chrystologicznych, maryjnych oraz pod wezwaniem świętych.

Na ziemiach polskich jako pierwsze pojawiły się bractwa szpitalne (początek XIII wieku), bractwa ubogich i inne pełniące dzieła miłosierdzia, charakterystyczne dla średniowiecza. Po nich, w połowie XIV wieku, kiedy zaczął się rozwijać kult Eucharystii, zaczęły powstawać bractwa Bożego Ciała.

Pierwsza wzmianka o takim bractwie założonym w Krakowie pochodzi z 1347 roku. W XVI i XVII wieku, w miejsce bractw typowo średniowiecznych zaczęły pojawiać się wspólnoty brackie związane z zakonami. Także w tym okresie, między innymi pod wpływem ruchu kontrreformacyjnego, tworzono masowo bractwa już wcześniej znane, ale i erygowano zupełnie nowe typy wspólnot.

Wiek XVII i XVIII to okres największego rozwoju bractw. W tym czasie szczególnym powodzeniem cieszyły się różne bractwa i konfraternie maryjne. W większości polskich diecezji stanowiły ponad połowę wszystkich wspólnot brackich. Wśród nich najbardziej popularne były bractwa różańcowe, zakładane przez dominikanów, a popierane przez sobory powszechne (zwłaszcza trydencki), papieży i biskupów.

Dzięki nim powszechnie znana i odmawiana była modlitwa różańcowa. Bractwa te obchodziły swoje święto patronalne Matki Bożej Różańcowej 7 października.

Prawie równie popularne były w Polsce bractwa szkaplerzne, związane z karmelitami, głównie dzięki temu, że były obdarowane licznymi przywilejami i odpustami. Oba bractwa dzięki oparciu, które miały w zakonach, kształtowały religijność polskiego społeczeństwa w znaczącym stopniu. Mniej popularne były inne bractwa maryjne, które pojawiały się raczej okresowo.

W związku z dużym zainteresowaniem tajemnicą wiary, jaką było Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny, pojawiały się, zwłaszcza na początku XVII wieku, bractwa pod takim wezwaniem.

Ich rozpowszechnianiem zajmowali się w szczególny sposób bernardyni. Również na początku XVII wieku augustianie eremici zaczęli tworzyć bractwa Matki Bożej Pocieszenia. Pod koniec tego stulecia, po zwycięstwach wojsk chrześcijańskich nad Turkami, rozwinął się w Kościele kult Imienia Maryi, a wraz z nim idea tworzenia wspólnot brackich pod takim wezwaniem.

Do bractw maryjnych zaliczano też tzw. konfraternie literackie, ze względu na to, że do ich nazwy dodawano często określenie jakiejś tajemnicy maryjnej. Także inne, szczególnie podupadające wspólnoty, łączono często z bractwami maryjnymi.

Oprócz wyżej wymienionych powstawały jeszcze w znacznie mniejszej liczbie inne wspólnoty czczące w szczególny sposób Maryję. Były to m.in. bractwa Matki Bożej Bolesnej, Najświętszej Maryi Panny Łaskawej, Zwiastowania, Nawiedzenia i Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny, Matki Boskiej Królowej Polski, Częstochowskiej, Miłosierdzia, Nieustającej Pomocy, Uzdrowienia Chorych, bractwa roratnie, bractwa Matki Boskiego Pasterza i wiele innych.

Drugą grupę, jeśli chodzi o częstotliwość ich występowania, stanowiły bractwa poświęcone świętym. Niektóre z nich wybierały za patronów świętych czczonych powszechnie; tych było znacznie więcej. Inne były związane z kultem lokalnym i dlatego ich liczba zwykle była bardzo niewielka.

Najczęściej występującymi bractwami pod wezwaniem świętego były konfraternie św. Anny, mające na ziemiach polskich długą tradycję. Oprócz realizowania celów dewocyjnych miały one, zwłaszcza pod koniec XVI wieku, bronić nauki katolickiej przed innowiercami. W XVII wieku licznie powstawały konfraternie ku czci Anioła Stróża, dzięki temu, że związane były z klasztorem paulinów na Jasnej Górze i były propagowane przez większość biskupów.

Także w XVII wieku, dzięki wzrastającemu w całym Kościele kultowi św. Józefa, bardzo popularne były bractwa pod jego wezwaniem. W Polsce nękanej w tym czasie różnymi wojnami i klęskami wspólnoty te cieszyły się szczególnym powodzeniem dlatego, że św. Józef był patronem dobrej śmierci i ludzi umierających. Z tej samej przyczyny popularne były też konfraternie św. Barbary, patronki konających. Pod jej patronatem powstawały niektóre cechy zawodowe.

Dość często występowały również na ziemiach polskich bractwa św. Jana Nepomucena, kapłana i męczennika, oraz bractwa św. Izydora, patrona rolników i wieśniaków, które były propagowane przez jezuitów, zwłaszcza w Wielkopolsce . Oprócz tych powszechnie występujących wspólnot brackich pojawiały się w niektórych diecezjach, a czasem tylko w poszczególnych parafiach, konfraternie lokalnie czczonych świętych. Wśród nich najbardziej znanymi były bractwa św. Antoniego Padewskiego, św. Michała Archanioła, Paska św. Franciszka z Asyżu, św. Mikołaja, św. Jana Chrzciciela, św. Marii Magdaleny, św. Zofii, św. Rocha i św. Jacka.

Trzecią, najmniej liczną grupę stanowiły bractwa poświęcone Osobom i tajemnicom Boskim. Najwięcej wśród nich było bractw Najświętszej Trójcy, których szczególny rozwój przypadł na wiek XVII i XVIII. Miały one przypominać wiernym o tym dogmacie, podważanym przez deistów.

Bardzo popularne były również bractwa Bożego Ciała, związane z szczególnym kultem Najświętszego Sakramentu, obecnym w Kościele od XIII wieku. Bractwa te brały udział w obchodach Uroczystości Bożego Ciała i w procesjach teoforycznych, a w okresie reformy katolickiej broniły tego dogmatu przed protestantami.

Kolejną kategorią były bractwa poświęcone Męce Pańskiej, związane od początku swojego istnienia z zakonem franciszkańskim i zakładane przy jego klasztorach. Występowały one czasem pod innymi nazwami, m.in. konfraternia Miłośników Krzyża, Korony Życia Jezusa Chrystusa, bractwo Pięciu Ran Chrystusa, czy Ukrzyżowania Pana Jezusa.

Jezuici i pijarzy, jako zakony nauczające, rozpowszechniali bractwo Opatrzności Bożej, którego celem była obrona wiary przed deistami. Dominikanie od początku XVII wieku zakładali bractwa Imienia Jezus, które miały szerzyć kult tego Imienia oraz zadośćuczynić za grzechy przeciw niemu. Do tej grupy, oprócz wyżej wymienionych, należały jeszcze bractwa Najświętszego Serca Pana Jezusa, Przemienienia Pańskiego, Ducha Świętego i bractwo Grobu Jerozolimskiego.

Istniały też bractwa, których nie można zakwalifikować do żadnej z trzech wyżej wymienionych kategorii. Były to m.in. bractwa miłosierdzia i ubogich, zajmujące się działalnością charytatywną i organizowaniem opieki społecznej, bractwa dobrej śmierci mające przygotować swoich członków do godnego odejścia z tego świata, bractwa kapłańskie mające pomóc w stałej formacji duchowieństwa, a także konfraternie nauki chrześcijańskiej.

Zasadniczo wszystkie rodzaje bractw religijnych były reprezentowane przez wspólnoty istniejące w diecezji wrocławskiej. Na jej terenie sytuacja przedstawiała się podobnie do innych polskich diecezji, zarówno jeśli chodzi o różnorodność, jak i liczebność bractw. Tym, co ją wyróżniało, była stosunkowo większa liczba bractw poświęconych Osobom i tajemnicom Boskim.

Średnio na ziemiach polskich bractwa te stanowiły 10% wszystkich wspólnot, natomiast w diecezji wrocławskiej ich liczba przekraczała 20%. Było to częściowo spowodowane znaczną popularnością bractw Bożego Ciała, a później Najświętszego Sakramentu, które stanowiły największą grupę wśród bractw Pańskich.

Najbardziej znane bractwa Bożego Ciała na terenie diecezji powstały w Środzie Śląskiej, Górze Śląskiej, Lubiniu, Przewozie, Gliwicach i Kątach Wrocławskich. Zaczęto je tworzyć począwszy od XV wieku, a okres największego ich rozwoju przypadł na wiek XVII. Ich powstawanie w tak dużej liczbie było wynikiem starania o rozwój kultu Eucharystii, atakowanego bardzo mocno przez protestantów w całej diecezji.

BIBLIOGRAFIA

I. ŹRÓDŁA RĘKOPIŚMIENNE
ARCHIWUM PARAFII P.W. BOŻEGO CIAŁA W JANKOWICACH RYBNICKICH: Album Sodalitatis Sacratissimi Corporis Christi in Dominio Rybnicensi Ecclesia Jankovicensi. Maroń F., Kronika Jankowic Rybnickich. Tom I: Od początków aż do sierpnia 1973 r.

II. ŹRÓDŁA DRUKOWANE
Długołęcki W., Parafia jankowicka i jej pamiątki według źródeł historycznych i podania ludowego, Królewska Huta 1900.
Jungnitz J., Visitationsberichte der Diözese Breslau. Archidiakonat Oppeln, T.1, Breslau 1904.
Konstytucja apostolska Quaecumque papieża Klemensa VIII z 7 XII 1604 r. (tłumaczenie według tekstu ogłoszonego w Magnum Bullarium Romanum, t. 9-10, Luksemburg 1730, s. 172-175), za: W. Bochnak, Religijne stowarzyszenia i bractwa katolików świeckich w diecezji wrocławskiej: od XVI wieku do 1810 roku, Legnica 2000, Aneks nr 1.
Niestolik N., Ksiądz Walenty – apostoł Eucharystii /Źródła/, Jankowice 2002.
Noskowicz M., Najświętsze trzy Hostje. Wydanie trzecie pomnożone, Poznań 1926.
Weltzel A., Die Bruderschaft „Corporis Christi” in Jankowitz bei Rybnik, Königshütte 1900.

III. OPRACOWANIA
Bochnak W., Matwijowski K., Kult Najświętszego Sakramentu w bractwach kościelnych, [w:] W blasku Eucharystii. Materiały z sympozjum „Eucharystia w dziejach Kościoła na ziemiach polskich ze szczególnym uwzględnieniem Śląska” oraz z XXVI Wrocławskich Dni Duszpasterskich, red. I. Dec, Wrocław 1996.
Bochnak W., Religijne stowarzyszenia i bractwa katolików świeckich w diecezji wrocławskiej: od XVI wieku do 1810 roku, Legnica 2000.
Dola K., Dzieje Kościoła na Śląsku, cz. 1, Średniowiecze, Opole 1996.
Dola K., Kult Eucharystii w średniowieczu, [w:] W blasku Eucharystii. Materiały z sympozjum „Eucharystia w dziejach Kościoła na ziemiach polskich ze szczególnym uwzględnieniem Śląska” oraz z XXVI Wrocławskich Dni Duszpasterskich, red. I. Dec, Wrocław 1996.
Flaga J., Bractwa i przejawy ich życia religijnego w 2. poł. XVIII wieku na przykładzie diecezji płockiej, Roczniki Humanistyczne, 24(1976), z. 2, s. 35-67.
Flaga J., Bractwa religijne w Rzeczpospolitej w XVII i XVIII wieku, Lublin 2004.
Kopiec J., Z problemów życia eucharystycznego w wieku XVIII i XIX na Górnym Śląsku, [w:] W blasku Eucharystii. Materiały z sympozjum „Eucharystia w dziejach Kościoła na ziemiach polskich ze szczególnym uwzględnieniem Śląska” oraz z XXVI Wrocławskich Dni Duszpasterskich, red. I. Dec, Wrocław 1996.
Kuźmak K., Bractwo kościelne [w:] Encyklopedia Katolicka, t. 2, red. F. Gryglewicz, R. Łukaszyk, Z. Sułowski, Lublin 1976.
Mandziuk J., Kult Najświętszego Sakramentu na Śląsku w okresie reformacji protestanckiej i reformy katolickiej, [w:] W blasku Eucharystii. Materiały z sympozjum „Eucharystia w dziejach Kościoła na ziemiach polskich ze szczególnym uwzględnieniem Śląska” oraz z XXVI Wrocławskich Dni Duszpasterskich, red. I. Dec, Wrocław 1996.
Miarka K., Husyci na Górnym Śląsku, opowiadanie z XV wieku podług kronik i ustnego podania ludu, opr. H. Woryna, N. Niestolik, Żory 2000.
Niestolik N., Skarby hrabiego von Oppersdorffa, Żory 2001.
Niestolik N., Zabytki Jankowic na tle dziejów wsi, Rybnik – Jankowice 1996.
Nowak W., Kult Eucharystii w diecezji warmińskiej 1243–1939, Olsztyn 2002.
Sakwerda T., Stosunki wyznaniowe w archiprezbiteracie żorskim na podstawie wizytacji kanonicznych w latach 1652–1688, Katowice 2004.
Serafini R., Le Confraternite del Santissimo Sacramento i loro statuti e la devozione eucaristica nella diocesi di Città della Pieve dal Concilio di Trento (1545–1563) ai nostri giorni, Sanfatucchio di Castiglione del Lago 1999.
Swastek J., Przechowywanie Najświętszego Sakramentu w diecezji wrocławskiej w okresie potrydenckim, [w:] W blasku Eucharystii. Materiały z sympozjum „Eucharystia w dziejach Kościoła na ziemiach polskich ze szczególnym uwzględnieniem Śląska” oraz z XXVI Wrocławskich Dni Duszpasterskich, red. I. Dec, Wrocław 1996.
Trunkhardt A., Dzieje miasta Rybnika i dawniejszego państwa rybnickiego na Górnym Śląsku, Rybnik 1925.
Urban W., Z dziejów duszpasterstwa katolickiego w archidiakonacie opolskim i głogowskim w czasach nowożytnych, cz. 1, Archidiakonat opolski, Warszawa 1975.
Urban W., Zarys dziejów diecezji wrocławskiej, Wrocław 1962.
Wawoczny G., Tajemnice ziemi rybnickiej i wodzisławskiej, Racibórz 2004.
Weltzel A., Historia miasta Żory na Górnym Śląsku, Pierwsze wydanie polskie, Żory 1997.
Wiśniowski E., Bractwa religijne na ziemiach polskich w średniowieczu, Roczniki Humanistyczne, 17(1969), z. 2, s. 51-81.

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ