JEZU, UFAM TOBIE!

Ile razy pierś ma odetchnie, ile razy serce moje uderzy, ile razy krew moja zapulsuje w organiźmie moim, tyle tysięcy razy pragnę uwielbić miłosierdzie Twoje, o Trójco Przenajświętsza. Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie, o Panie, niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich.

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach
Obraz Adolfa Hyły z 1943 roku

Pochodzenie obrazu wiąże się z wizją, jaką siostra Faustyna miała w Płocku 22 lutego 1931 roku, w czasie której Chrystus wyraził życzenie, by namalować taki obraz i w podpisie umieścić słowa: Jezu, ufam Tobie. Obraz przedstawia Chrystusa zmartwywstałego, który na rękach i stopach nosi ślady ukrzyżowania. Z Serca wychodzą dwa promienie: czerwony i blady. Pan Jezus, zapytany o ich znaczenie, wyjaśnił:

Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz. Te dwa promienie wyszły, z wnętrzności miłosierdzia Mojego wówczas, kiedy konające Serce Moje zostało włócznią otwarte na krzyżu. (Dz.299) Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie - mówił Jezus - bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga. (Dz.299)

Obraz - powiedział Pan Jezus - ma przypominać żądania Mojego miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza nic nie pomoże bez uczynków. (Dz.742) Podaję ludziom naczynie - powiedział Pan Jezus do siostry Faustyny - z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia; tym naczyniem jest obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie. (Dz.327) Przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, a przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego. (Dz.570) Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci Ja sam bronić ją będę jako swej chwały.(Dz.48)

Palą Mnie płomienie miłosierdzia, pragnę je wylewać na dusze ludzkie. O, jaki ból mi sprawiają, kiedy ich przyjąć nie chcą (...). Powiedz zbolałej ludzkości, niech się przytuli do miłosiernego Serca Mojego, a ja (ją) napełnię pokojem. (Dz.1074) Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopóki nie zwróci się z ufnością do miłosierdzia Mojego.(Dz.300) Mów światu o Moim miłosierdziu, niech pozna cała ludzkość niezgłębione miłosierdzie Moje. Jest to znak na czasy ostateczne, po nim nadejdzie dzień sprawiedliwy. Póki czas niech uciekają (się) do źródła miłosierdzia Mojego, niech korzystają z krwi i wody, która dla nich wytrysła. (Dz.848) Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież drzwi miłosierdzia Mojego. Kto nie chce przejść przez drzwi miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości Mojej. (Dz1146)

Jezu ufam Tobie

Ty Już nie wisisz na krzyżu
nie masz cierniowej korony
pokornie klękam przed Tobą
smutny i zawstydzony

U rany Twego boku
tryska tęcza promieni
obmyta krwią niewinną
nasze serca odmieni

Twa szata bielą spowita
lśni jak pereł tysiące
oblicze swoim blaskiem
przyćmiewa nawet słońce

Twe serce jak ocean
ogniem miłości pała
bo w Jego miłosierdziu
zatraci się ziemia cała

I proszę Swego Zbawcę
wyciągam puste dłonie
Byś je napełnił łaską
która miłością płonie

Jak żebrak czekam pomocy
o każdej życia dobie
Ty nie zawiedziesz nigdy
O Jezu ufam Tobie

R. SOBIK

GENEZA I HISTORIA OBRAZU

Obraz Miłosierdzia Bożego należy do najbardziej znanych i czczonych obrazów w Kościele współczesnym. Jego pochodzenie związane jest z wizją mistyczną, którą Siostra Faustyna Kowalska (1905-1938), kanonizowana przez Jana Pawła II w dniu 30 kwietnia 2000 r., miała w klasztorze w Płocku 22 lutego 1931 r., opisując ją kilka lat później w swoim "Dzienniczku"(Dz): "Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie ". (Dz 47). Faustyna nie była w stanie osobiście spełnić życzenia Chrystusa, ponieważ nie potrafiła malować. Jednak na podstawie jej dokładnej relacji wileński malarz Eugeniusz Kazimirowski namalował obraz w 1934 r. Gdy Mistyczka zobaczyła wizerunek Chrystusa na płótnie była bardzo rozczarowana, ponieważ różnił się znacznie od oblicza Jezusa, które zobaczyła w klasztornej celi. Świadczą o tym jej słowa: "Rzekłam do Pana: Kto Cię wymaluje tak pięknym, jakim jesteś? - wtem usłyszałam takie słowa: Nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w łasce mojej" (Dz 313).

Pierwszy obraz Miłosierdzia Bożego umieszczono w klasztorze Sióstr Bernardynek przy kościele pw. św. Michała w Wilnie, którego rektorem był ks. Michał Sopoćko (1888-1975), beatyfikowany 28 września 2008 r. w Białymstoku. Na zakończenie Jubileuszu Odkupienia Świata obraz został przeniesiony do Ostrej Bramy, gdzie przebywał od 26 do 28 kwietnia 1935 r. Następnie, od 4 kwietnia 1937 r., za pozwoleniem metropolity wileńskiego arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego, obraz pobłogosławiono i zawieszono w kościele pw. św. Michała w Wilnie. W 1948 r. władze komunistyczne zamknęły tę świątynię. Jej wyposażenie stopniowo ulegało zniszczeniu, cenniejsze dzieła sztuki wywieziono, jednak obraz pozostawiono. W 1951 r. udało się wynieść obraz z kościoła i schować w Wilnie, w jednym z prywatnych domów na strychu. Kilka lat później, w 1956 r. zniszczony obraz poddano renowacji i przekazano do kościoła pw. Świętego Ducha w Wilnie.

Miejscowy proboszcz nie był zainteresowany zatrzymaniem obrazu i oddał go do parafii w Nowej Rudzie, obecnie znajdującej się na terenie Białorusi, gdzie pomimo wielu zmian w administracji kościelnej, obraz pozostał prawie czterdzieści lat. W 1970 r., władze lokalne w Nowej Rudzie postanowiły urządzić magazyn w kościele, w którym znajdował się obraz. Ks. M. Sopoćko, pomimo tego, że przebywał w Polsce, interesował się losem obrazu, dlatego poprosił ówczesnego proboszcza z Nowej Rudy, aby ukrył go w bezpiecznym miejscu, a następnie przekazał do Ostrej Bramy w Wilnie. Prośba została spełniona po śmierci ks. M. Sopoćki. W 1982 r. obraz przewieziono do Wilna, jednak zgodnie z poleceniem ówczesnego wikariusza ostrobramskiego ks. Tadeusza Kondrusiewicza, obecnie arcybiskupa mińsko-mohylewskiego, obraz umieszczono kilka lat później w kościele pw. Świętego Ducha.

W 1986 r. przemalowano uszkodzony obraz, zmieniając znacznie wygląd twarzy Pana Jezusa i domalowując na obrazie czerwony napis "Jezu ufam Tobie". W 1987 r. obraz został zawieszony w bocznym ołtarzu kościoła pw. Świętego Ducha w Wilnie. W 2003 r. w wyniku przeprowadzonej konserwacji obraz odzyskał pierwotny wygląd. Na nowej ramie, gdyż stara rama z oryginalnym podpisem zaginęła w czasie ukrywania obrazu, umocowano tabliczkę z podpisem: "Jezu ufam Tobie". W Święto Miłosierdzia Bożego, 18 kwietnia 2004 r. Metropolita wileński kardynał Audrys Juozas Ba kis rekonsekrował odnowiony kościół Świętej Trójcy w Wilnie na Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, w którym 28 września 2005 r. umieszczono obraz Miłosierdzia Bożego, gdzie znajduje się do chwili obecnej.

Należy wspomnieć, że oprócz obrazu Miłosierdzia Bożego namalowanego przez E. Kazimirowkiegio, powstały również inne obrazy, inspirujące się mistyczną wizją św. Faustyny, których autorami byli S. Batowski, A. Hyła, L. Ślendziński, J. Styka, S. Kaczor-Batowski, I. Delekta-Wicińska, P. Moskal. Na uwagę zasługuje obraz Adolfa Hyły, który ofiarowany jako wotum za ocalenie w czasie II wojny światowej, od 16 kwietnia 1944 r. znajduje się w kaplicy krakowskiego klasztoru Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, w którym mieszkała i zmarła Siostra Faustyna. Szczególnie kopie i reprodukcje tego obrazu są znane i otaczane czcią w Polsce i na całym świecie.

SYMBOLIKA OBRAZU

Obraz przedstawia postać Chrystusa zmartwychwstałego, chwalebnego i przemienionego, wychodzącego na spotkanie z człowiekiem. Symbolika obrazu nawiązuje jednocześnie do czterech scen biblijnych. Pierwsza z nich to scena śmierci Jezusa na krzyżu, której symbolem są przebite stopy i dłonie oraz ukryte za szatą zranione serce, z którego wypłynęły krew i woda, oznaczone dwoma rozchodzącymi się promieniami koloru bladego i czerwonego. "Promienie miłosierdzia" (zob. Dz 441), ogarniające cały świat, symbolizują sakrament Chrztu, który rozpoczyna nadprzyrodzonej życie łaski Bożej w naturze ludzkiej i sakrament Eucharystii, który uobecnia zjednoczenie człowieka z Bogiem zapowiadając ostateczną pełnię życia w Bogu. Oczy Jezusa lekko opuszczone, patrzące z góry, przypominają Jego spojrzenie z krzyża (zob. J 19,18.26-27.34). Drugą sceną jest objawienie zmartwychwstałego Chrystusa Apostołom w Wieczerniku, symbolicznie oznaczonego delikatnie zarysowanymi drzwiami (zob. J 20,19). Kolejna, trzecia scena, przedstawiona za pośrednictwem wyciągniętej do błogosławieństwa dłoni, nawiązuje do wniebowstąpienia Chrystusa, który opuszczając ziemię błogosławił patrzących na niego Apostołów (zob. Łk 24, 50-51). Ostatnia, czwarta scena ukazuje Chrystusa jako Wiecznego i Najwyższego Kapłana, w białej kapłańskiej szacie, błogosławiącego i wskazującego na swoje Boskie Serce, które przebite na krzyżu stało się źródłem wszystkich łask, udzielanych nieustannie w Kościele, mocą jedynej i najdoskonalszej Ofiary Nowego Przymierza (zob. Hbr 9,11-28).

Obraz wyróżnia się także napisem "Jezu ufam Tobie", który zazwyczaj jest umieszczony, w jego dolnej części, pod stopami Chrystusa i tworzy razem z Jego postacią nierozdzielną całość. Obraz bez napisu nie odpowiadałby wiernie świadectwu Siostry Faustyny ani też jednemu z najważniejszych warunków kultu Miłosierdzia Bożego, jakim jest cnota ufności, która jednoczy w sobie trzy cnoty teologalne ukierunkowane na tajemnicę miłosiernej miłości Boga objawionej w życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Wiara w istnienie Boga, który jest pełnią miłosierdzia, nadzieja na otrzymanie łaski Bożej oraz pełna wdzięczności miłość do Boga jednoczą się w akcie dziecięcej, a jednocześnie dojrzałej tzn. wytrwałej i pewnej, ufności, której Chrystus szczególnie się domaga od ludzi. Przekonują nas o tym świadectwa ewangeliczne (zob. Mt 9,2.22;15,28; Mk 5,34.36;10,52; Łk 8,50;18,42) oraz słowa z "Dzienniczka" św. Faustyny: "Łaski z mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest - ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. Wielką mi są pociechą dusze o bezgranicznej ufności, bo w takie dusze przelewam wszystkie skarby swych łask. Cieszę się, że żądają wiele, bo moim pragnieniem jest dawać wiele, i to bardo wiele. Smucę się natomiast, jeżeli dusze żądają mało, zacieśniają swe serca" (Dz 1578). Napis "Jezu ufam Tobie" umieszczony na obrazie na wyraźne życzenie Chrystusa (zob. Dz 47.327) wzywa do złożenia całkowitej i wyłącznej ufności w Bogu, a nie w człowieku, w sobie samym czy w kimkolwiek z ludzi. Jednak nie tylko wspomniany napis, ale również prawa ręka Chrystusa, podniesiona do błogosławieństwa, wzbudza w ludzkim sercu akt ufności.

OBIETNICE ZWIĄZANE Z KULTEM OBRAZU

Obraz spełnia dwie szczególne role w kulcie Miłosierdzia Bożego. Pierwsza z nich, zgodnie z obietnicą Chrystusa, przekazaną Siostrze Faustynie, określa obraz jako znak Bożego, pozasakramentalnego błogosławieństwa: "Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem Jezu, ufam Tobie (...) Przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, a przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego" (Dz 327.570).

Z tą ogólną obietnicą związane są trzy obietnice szczegółowe, wypowiedziane przez Chrystusa, które dotyczą zbawienia wiecznego, duchowego postępu na drodze prowadzącej do świętości oraz łaski dobrej śmierci: "Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinie śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały" (Dz 48).

Poza tym obraz przypomina ludziom o praktykowaniu miłosierdzia, słowem, modlitwą i czynem: "Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy - czyn, drugi - słowo, trzeci - modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku mnie (...) Przez obraz ten udzielę wiele łask duszom, on ma przypominać żądania mojego miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza nic nie pomoże bez uczynków" (Dz 742). Z tego wynika, że obraz stanowi artystyczną wizję, przedstawiającą integralnie istotę kultu przekazanego przez św. Faustynę, którego istota tkwi w cnocie ufności w Miłosierdzie Boże i w cnocie miłosierdzia wyświadczanego bliźnim, szczególnie ubogim i cierpiącym moralnie, duchowo, psychicznie i fizycznie.

Kult obrazu Miłosierdzia Bożego wzbudza łaskę miłości do Boga i do bliźniego i pozwala doświadczać miłosierdzia Boga, który nie tylko współczuje i okazuje litość cierpiącemu człowiekowi, ale skutecznie przychodzi mu z pomocą we wszystkich okolicznościach i doświadczeniach życia: "Już jest wiele dusz pociągniętych do mojej miłości przez obraz ten. Miłosierdzie moje przez dzieło to działa w duszach" (Dz 1379).

Polecenie, czy wręcz żądanie Chrystusa, odnoszące się do publicznego kultu obrazu Miłosierdzia Bożego, wypowiedziane w czasie pierwszej wizji mistycznej Siostry Faustyny zostało wykonane, biorąc pod uwagę fakt, że obraz jest czczony nie tylko w kaplicach zakonnych Zgromadzenia, do którego należała św. Faustyna, ale również w wielu domach prywatnych oraz w kaplicach i świątyniach znajdujących się na wszystkich kontynentach, w Kościele powszechnym i w Kościele w Polsce, a także w naszym Kościele na Warmii, szczególnie w tym czasie, w którym trwa peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego.

KS. TADEUSZ MARCINKOWSKI
Fragment tekstu pt.
"Oblicze w lustrze czyli obraz Miłosierdzia Bożego"
zam. w serwisie internet. www. mateusz.pl

Akt zawierzenia świata Miłosierdziu Bożemu!


Boże, Ojcze miłosierny,
który objawiłeś swoją miłość
w Twoim Synu Jezusie Chrystusie,
i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu,
Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka.

Pochyl się nad nami grzesznymi,
ulecz naszą słabość,
przezwycięż wszelkie zło,
pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi
doświadczyć Twojego miłosierdzia,
aby w Tobie, trójjedyny Boże,
zawsze odnajdywali źródło nadziei.

Ojcze przedwieczny,
dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twego Syna,
miej miłosierdzie dla nas i całego świata!
Amen.

Jan Paweł II, Kraków - 17.VIII.2002 r.

KORONKA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

Koronka do Miłosierdzia Bożego
(Odmawiamy na zwykłej cząstce różańca)

Na początku:
Ojcze nasz ..., Zdrowaś Maryjo ..., Wierzę w Boga.

Na dużych paciorkach:
Ojcze przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.

Na małych paciorkach:
Dla Jego bolesnej Męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

Na zakończenie:
Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem...
(x 3)

NOWENNA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

Nowennę do Miłosierdzia Bożego napisała s. Faustyna pod dyktando - jak mówiła - samego Pana Jezusa, który polecił odmawiać ją przede wszystkim od Wielkiego Piątku do Niedzieli Przewodniej - Święta Miłosierdzia Bożego.
"Pragnę - mówił do niej Pan Jezus - abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju mojego miłosierdzia, by zaczerpnęły siły, ochłody i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie w śmierci godzinie. W każdym dniu przyprowadzisz do serca mego odmienną grupę dusz i zanurzysz je w tym morzu miłosierdzia mojego. A ja te wszystkie dusze wprowadzę w dom Ojca Mojego. Czynić to będziesz w tym życiu i przyszłym. I nie odmówię żadnej duszy niczego, którą wprowadzisz do źródła miłosierdzia mojego. W każdym dniu prosić będziesz Ojca mojego przez gorzką mękę moją o łaski dla tych dusz" (Dz. 1209).


DZIEŃ PIERWSZY

Słowa Pana Jezusa: "Dziś sprowadź Mi ludzkość całą, a szczególnie wszystkich grzeszników, i zanurzaj ich w morzu miłosierdzia Mojego, a tym pocieszysz Mnie w gorzkim smutku, w jakim pogrąża Mnie utrata dusz".

Modlitwa s. Faustyny: "Jezu najmiłosierniejszy, którego właściwością jest litować się nad nami i przebaczać nam, nie patrz na grzechy nasze, ale na ufność, jaką mamy w nieskończoną dobroć Twoją, i przyjmij nas wszystkich do mieszkania najlitościwszego Serca swego, i nie wypuszczaj nas z niego na wieki. Błagamy Cię przez miłość Twoją, która Cię łączy z Ojcem i Duchem Świętym. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na ludzkość całą, a szczególnie na biednych grzeszników. Ludzkość ta jest zamknięta najlitościwszym Sercu Jezusa i dla Jego bolesnej męki okaż nam miłosierdzie swoje, abyśmy wszechmoc miłosierdzia Twego wysławiali na wieki wieków. Amen".

Koronka do Miłosierdzia Bożego


DZIEŃ DRUGI

Słowa Pana Jezusa: "Dziś sprowadź Mi dusze kapłańskie i zakonne, i zanurz je w niezgłębionym miłosierdziu Moim. One dały Mi moc przetrwania gorzkiej męki; przez nie, jak przez kanały, spływa na ludzkość miłosierdzie Moje".

Modlitwa s. Faustyny: "Jezu najmiłosierniejszy, od którego wszystko co dobre pochodzi, pomnóż w nas łaskę, abyśmy spełniali godne uczynki miłosierdzia, by ci, co na nas patrzą, chwalili Ojca miłosierdzia, który jest w niebie. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia swego na grono wybranych w winnicy swojej, na dusze kapłańskie i zakonne, i obdarz ich mocą błogosławieństwa swego, a dla uczuć Serca Syna swego, w którym te dusze są zamknięte, udziel im mocy i światła swego, aby mogli przewodzić innym na drogach zbawienia, by wspólnie śpiewać cześć niezgłębionemu miłosierdziu Twemu na wieki wieczne. Amen".

Koronka do Miłosierdzia Bożego


DZIEŃ TRZECI

Słowa Pana Jezusa: "Dziś sprowadź Mi wszystkie dusze pobożne i wierne, i zanurz je w morzu miłosierdzia Mojego; dusze te pocieszały Mnie w drodze krzyżowej, były tą kroplą pociechy wśród morza goryczy".

Modlitwa s. Faustyny: "Jezu najmiłosierniejszy, który wszystkim udzielasz łask swych nadobficie ze skarbca miłosierdzia swego, przyjmij nas do mieszkania najlitościwszego serca swego i nie wypuszczaj nas niego na wieki. błagamy Cię o to przez niepojętą miłość Twoją, jaką pała Twe Serce ku Ojcu niebieskiemu. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze wierne, jako na dziedzictwo Syna swego i dla Jego bolesnej męki udziel im błogosławieństwa i otaczaj je swą nieustanną opieką, aby nie utraciły miłości i skarbu wiary świętej, ale by z całą rzeszą aniołów i świętych wysławiały niezmierzone miłosierdzie Twoje na wieki wieczne. Amen".

Koronka do Miłosierdzia Bożego


DZIEŃ CZWARTY

Słowa Pana Jezusa: "Dziś sprowadź Mi pogan i tych, którzy Mnie jeszcze nie znają. I o nich myślałem w swej gorzkiej męce, a przyszła ich gorliwość pocieszyła Serce Moje. Zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego".

Modlitwa s. Faustyny: "Jezu najlitościwszy, który jesteś światłością świata całego, przyjmij do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze pogan, które Cię jeszcze nie znają; niechaj promienie Twej łaski oświecą ich, aby i oni wraz z nami wysławiali przedziwne miłosierdzie twoje, i nie wypuszczaj ich z mieszkania najlitościwszego Serca swego. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia swego na dusze pogan i tych, co Cię jeszcze nie znają, a są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Pociągnij je do światła Ewangelii. Dusze te nie wiedzą, jak wielkim jest szczęściem Ciebie miłować. Spraw, aby i one wysławiały hojność miłosierdzia Twego na wieki wieczne. Amen".

Koronka do Miłosierdzia Bożego


DZIEŃ PIĄTY

Słowa Pana Jezusa: "Dziś sprowadź Mi dusze braci odłączonych i zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego. W gorzkiej męce rozdzielali Mi ciało i Serce, to jest Kościół Mój. Kiedy wracają do jedności z Kościołem, goją się rany Moje i tym sposobem ulżą Mi w męce".

Modlitwa s. Faustyny: "Jezu najmiłosierniejszy, który jesteś dobrocią samą, Ty nie odmawiasz światła proszącym Ciebie, przyjmij do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze braci naszych odłączonych i pociągnij ich swym światłem do jedności z Kościołem, i nie wypuszczaj ich z mieszkania najlitościwszego Serca swego, ale spraw, aby i oni uwielbili hojność miłosierdzia Twego. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia swego na dusze braci naszych odłączonych, zwłaszcza tych, którzy roztrwonili dobra Twoje i nadużyli łask Twoich, trwając uporczywie w swych błędach. Nie patrz na ich błędy, ale na miłość Syna swego i na gorzką mękę Jego, którą podjął dla nich, gdyż i oni są zamknięci w najlitościwszym Sercu Jezusa. Spraw niech i oni wysławiają wielkie miłosierdzie Twoje na wieki wieczne. Amen".

Koronka do Miłosierdzia Bożego


DZIEŃ SZÓSTY

Słowa Pana Jezusa: "Dziś sprowadź Mi dusze ciche i pokorne, i dusze małych dzieci, i zanurz je w miłosierdzie moim. Dusze te najwięcej podobne są do Serca Mojego, one krzepiły Mnie w gorzkiej konania męce. Widziałem je jako ziemskich aniołów, którzy będą czuwać u Moich ołtarzy. Na nie zlewam całymi strumieniami łaski. Łaskę Moją jest zdolna przyjąć tylko dusza pokorna; dusze pokorne obdarzam swoim zaufaniem".

Modlitwa s. Faustyny: "Jezu najmiłosierniejszy, który sam powiedziałeś: Uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego Serca , przyjm do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze ciche i pokorne, i dusze małych dzieci. Dusze te wprowadzają w zachwyt niebo całe i są szczególnym upodobaniem Ojca niebieskiego, są wonnym bukietem przed tronem Bożym, zapachem, którym sam Bóg się napawa. Dusze te mają stałe mieszkanie w najlitościwszym Sercu Twoim i nieustannie wyśpiewują hymn miłości i miłosierdzia na wieki. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze ciche, pokorne i dusze małych dzieci, które są zamknięte w mieszkaniu najlitościwszego Serca Jezusa. Dusze te są najbardziej upodobnione do Syna Twego; woń tych dusz wznosi się z ziemi i dosięga tronu Twego. Ojcze Miłosierdzia i wszelkiej dobroci, błagam Cię przez miłość i upodobanie, jakie masz w tych duszach, błogosław światu całemu, aby wszystkie dusze razem wyśpiewywały cześć miłosierdziu Twemu na wieki wieczne. Amen."

Koronka do Miłosierdzia Bożego


DZIEŃ SIÓDMY

Słowa Pana Jezusa: "Dziś sprowadź Mi dusze, które szczególnie czczą i wysławiają miłosierdzie Moje, i zanurz je w miłosierdziu Moim. Te dusze najwięcej bolały nad Moją męką i najgłębiej wniknęły w ducha Mojego"

Modlitwa s. Faustyny: "Jezu najmiłosierniejszy, którego Serce jest miłością samą, przyjmij do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze, które szczególnie czczą i wysławiają wielkość miłosierdzia Twego. Dusze te są mocne siłą Boga samego; wśród wszelkich udręczeń i przeciwności idą naprzód ufne w miłosierdzie Twoje. Są one zjednoczone z Tobą i dźwigają ludzkość całą na swoich barkach. Te dusze nie będą sądzone surowo, ale miłosierdzie Twoje ogarnie je w chwili zgonu. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze, które wysławiają i czczą największy przymiot Twój, to jest niezgłębione miłosierdzie Twoje, i które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Dusze te są żywą Ewangelią, ręce ich pełne uczynków miłosierdzia, a serce przepełnione weselem śpiewa pieśń miłosierdzia Najwyższemu. Błagam Cię Boże, okaż im miłosierdzie swoje według nadziei i ufności jaką w tobie pokładały. Niech spełni się na nich obietnica Jezusa, który powiedział, że dusze, które czcić będą to niezgłębione miłosierdzie Jego, sam bronić będzie w życiu, a szczególnie w godzinie śmierci, jako swej chwały. Amen".

Koronka do Miłosierdzia Bożego


DZIEŃ ÓSMY

Słowa Pana Jezusa: "Dziś sprowadź Mi dusze, które są w więzieniu czyśćcowym, i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego; niech strumienie krwi Mojej ochłodzą ich upalenie. Wszystkie te dusze są bardzo przeze Mnie umiłowane, wypłacają się Mojej sprawiedliwości. W twojej mocy jest przynieść im ulgę. Bierz ze skarbca Mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj je za nie. O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi Mojej sprawiedliwości."

Modlitwa s. Faustyny: "Jezu najmiłosierniejszy, który sam powiedziałeś, ze chcesz miłosierdzia, otóż wprowadzam do mieszkania Twego najlitościwszego Serca dusze czyśćcowe, które są Ci bardzo mile, a które jednak wypłacać się muszą Twej sprawiedliwości. Niech strumienie krwi i wody, które wypłynęły z Serca Twego, ugaszą płomienie ognia czyśćcowego, aby i tam się sławiła moc miłosierdzia Twego. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze w czyśćcu cierpiące, które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Błagam Cię przez bolesną mękę Jezusa, Syna Twego, i przez gorycz, jaką była zalana Jego przenajświętsza dusza, okaż miłosierdzie swoje duszom, które są pod sprawiedliwym wejrzeniem Twoim. Nie patrz na nie inaczej, jak tylko przez rany Jezusa, Syna Twego, najmilszego, bo wierzymy, że dobroć Twoja i litość są nieskończone. Amen"

Koronka do Miłosierdzia Bożego


DZIEŃ DZIEWIĄTY

Słowa Pana Jezusa: "Dziś sprowadź Mi dusze oziębłe i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego. Dusze te najboleśniej ranią Serce Moje. Największej odrazy doznała dusza Moja w Ogrójcu od dusz oziębłych. One były powodem, iż wypowiedziałem: Ojcze, oddal ode Mnie ten kielich, jeżeli jest taka wola Twoja. Dla nich ostateczną deską ratunku jest - uciec się do miłosierdzia Mojego."

Modlitwa s. Faustyny: "Jezu najlitościwszy, który jesteś litością samą, wprowadzam do mieszkania najlitościwszego Serca Twego dusze oziębłe. Niechaj w tym ogniu czystej miłości Twojej rozgrzeją się te dusze zlodowaciałe, które, podobne do trupów, takim Cię wstrętem napawają. O Jezu najlitościwszy, użyj wszechmocy miłosierdzia swego, pociągnij je w sam żar miłości swojej i obdarz je miłością świętą, bo Ty wszystko możesz. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze oziębłe, które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Ojcze miłosierdzia, błagam Cię przez gorzką mękę Syna Twego i przez trzygodzinne konanie Jego na krzyżu, pozwól, aby i one wysławiały przepaść miłosierdzia Twego" (Dz. 1209-1229)

Koronka do Miłosierdzia Bożego

ŚWIĘTA FAUSTYNA

ŻYCIORYS ŚWIĘTEJ SIOSTRY FAUSTYNY

25. III 1905 r. - Urodziła się we wsi Głogowiec, pow. Turek (później pow. Łęczyca), woj. Łódź, Polska./Par. Świni­ce, Ks. urodzin/
27 VIII 1905 r. - Ochrzczona w parafii św. Kazimierza w Świnicach Warckich, pow. Turek, przez proboszcza ks. Józefa Chodyńskiego./Akta par. Świnice/
1912 r. - Mała Helenka pierwszy raz słyszy w duszy głos wzywający ją do życia doskonalszego. /Dz. I. s. 3/
1914 r. - Pierwsza Komunia św. Heleny Kowalskiej, udzielona jej przez proboszcza parafii Świnice - ks. Pawłowskiego./Akta par. Świnice/
IX 1917 r. - Helenka Kowalska zaczęła uczęszczać do szkoły podstawowej w Świnicach. /Protokół Zbiorczej Szkoły Gminnej w Świnicach Warckich z dn. 6 IV 1976 r: L. dz. 53/76/1.
1921 r. - Helenka poszła do pracy do znajomych Goryszewskich w Aleksandrowie pod Łodzją, by pomóc rodzicom. /Wspom. matki - Marianny Kowalskiej, rękopis s. 2 - miała 16 lat/
1922 r. - Po roku pracy u Goryszewskich w Aleksandrowie Helena wróciła do domu rodzinnego i oświadczyła, że chce wstąpić do klasztoru. Rodzice stanowczo sprzeciwili się temu./Wspom. matki; Dz. I. s. 4/
W jesieni 1922 r. - Helena Kowalska wyjechała do Łodzi, by szukać i pracy i w ten sposób pomóc rodzicom. Znalazła pracę u trzech tercjarek. /Wspom. matki s. 5; wspom. St. Rapackiej/.
2 II 1923 r. - Zgłosiła się do pracy do właścicielki sklepu ­Marcjanny Sadowskiej, zam. w Łodzi, ul. Abramow­skiego 29. Przyszła do Sadowskiej z Biura Pośrednictwa Pracy dnia 2 II 1923 r. i pozostała u niej do l VII 1924 r. /Wspom. Sadowskiej s. 2/
VII 1924 r. - Wyjechała do Warszawy, by tam wstąpić do klasztoru. /Wspom. Przełoż. Gen. Zgrom. M.Michaeli Moraczewskiej rękopis, s. l; Dz. I. s. 4/
VII 1924 r. - Zgłosiła się do Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia. Przełożona widząc kandydatkę, jak ją określono: "nic szczególnego", poddała ją próbie i kazała iść do pracy, zapracować sobie na skromną wyprawę. /Wspom. M. Michaeli s. l; wspornn. Siostry Borgii s. 1/
lato 1924 r. - Helena Kowalska zgłosiła się do Aldony Lipszycowej, zam. w Ostrówku, gm. Klembów k. Warszawy jako pomoc domowa. /Wspomn. A. Lipszycowej s. 1/
1 VIII 1925 r. - Helena Kowalska ponownie zgłosiła się do Zgroma­dzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie, ul. Żytnia 3/9 i tym razem była przyjęta. /Wspomn. M. Mich. s. 2; S. Borgii s. 1; Dz. I. s. 6/
Około 22 VIII 1925 r. Helena Kowalska chce opuścić Zgromadzenie, by wstąpić do bardziej ścisłego zakonu. Uważa, że w Zgromadzeniu MBM. jest za mało czasu na modlitwę. /Wspom. M. Mich. s. 2; Dz. I. s. 6/
VIII 1925 r. - Przełożona wysyła Helenę do Skolimowa (dom letniskowy Zgromadzenia) pod Warszawą, by wzmocnić jej siły. /Wspom. M. Mich. s. 2/
23 I 1926 r. - Helena wyjechała do domu Nowicjackiego w Krakowie, -by dokończyć postulat, odbyć rekolekcje i przystąpić do obłóczyn zakonnych. /Wspomn. S. Borgii s. 1; Dz. I. s. 7/
30 IV 1926 r. - Po odprawieniu ośmiodniowych rekolekcji He1ena Kowalska przystąpiła do obłóczyn zakonnych, w czasie których kandydatka otrzymuje habit i imię zakonne. Od tej chwili Helena Kowalska będzie nosiła imię - Siostra Maria Faustyna. /Kron. cz. III. s. 177; wspornn. s. Klemensy/
20 VI 1926 r. - Nastąpiła zmiana na urzędzie s. Mistrzyni Nowicjatu, co również miało wpływ na duchową stronę s. M. Faustyny. /Kron. Kraków cz. III. s. 179/
III-IV 1927 r. - S.M. Faustyna przechodzi ciemności duchowe. Próba ta trwa prawie do końca Nowicjatu. S. Mistrzyni - Maria Józefa Brzoza, dodaje jej otuchy, zwalnia z ćwiczeń i zachęca do wielkiej wierności .Bogu. /Dz. I. s. 8/
16 IV 1928 r. - W Wielki Piątek zbolałą nowicjuszkę ogarnia żar miłości Bożej. Zapomina o przebytych cierpieniach, jaśniej poznaje jak wiele cierpiał dla niej Chrystus. /Dz. I. s. 10/
20 IV 1928 r. - Wieczorem s. Faustyna wraz z innymi siostrami rozpoczyna rekolekcje przed złożeniem ślubów czasowych. /Kron. III. s. 203; Wspomn. M. Mich. s. 3; Dz. I. s. 11/
V 1928 r. - Siostra Faustyna składa pierwsze śluby czasowe, które będzie każdego roku przez pięć lat ponawiała, aż do chwili złożenia ślubów wieczystych. /Kron. Krak. cz. III. s. 203; Wspomn. M. Mich. s. 3/
6-10 X 1928 r. - W Zgromadzeniu MBM odbywa się Kapituła Generalna. Na Przełożoną Generalną wybrana została Matka Michaela Moraczewska. /Kron. Krak. cz. nI 8:210/. M. Michaela będzie przez całe życie s. Faustyny jej przełożoną. W chwilach trudnych będzie jej pomocą i pociechą. Na jej ręce s. Faustyna złoży śluby wieczyste. Przed śmiercią na jej ręce prześle akt przeproszenia Zgromadzenia za wszystkie uchybienia popełnione w ciągu całego życia zakonnego. /Wspomn. M. Mich. s. 5, 11, 121
31 X 1928 r. - S. Faustyna wyjechała do Warszawy, ul. Żytnia 3/9 i tam przeznaczona była do pracy w kuchni. /Kron. Krak. cz. III. s. 212/
21 II 1929 r. - S. Faustyna wyjechała do Wilna, by zastąpić siostrę jadącą na trzecią probację. /Kron. Wilno cz. I. s. 91/
11 IV 1929 r. - Rannym pociągiem s. Faustyna wyjechała z Wilna do Warszawy. /Kron. Wil. cz. I. s. 21/
VI 1929 r. - S. Faustyna została przydzielona do pracy w nowo powstającym domu przy ul. Hetmańskiej w Warszawie. /Wspomn. Sióstr/ Za kilka miesięcy s. Faustyna wraca do domu przy ul. Żytniej 3/9, a wówczas wychowanki, z którymi pracowała, obiecują, że pójdą za nią do domu na Żytniej. /Wspornn. ss./
II 1929 r. - Na krótki czas s. Faustyna została przesłana do domu Zgrom. w Kiekrzu koło Poznania, by zastąpić w kuchni chorą siostrę. /Wspomn; s. Ksawery; list ­bez roku - z dn. 6 VII zamieszczony we wspomn.; Dz. I. s. 74/
1929 r. - S. Faustyna jest już w Warszawie, świadczy o tym list do s. Justyny z dnia 20 X 1929 r. /Listy nr. 25 s. 66/
V-VI 1930 r. - Została przeznaczona do domu Zgromadzenia w Płocku. Pracuje tam kolejno w piekarni, kuchni i sklepie piekarniczym. /Wspomn. M. Mich. s. 3/ W czasie pobytu w Płocku (od VI 1930 - XI 1932), s. Faustyna w międzyczasie wyjechała do Białej (Dom Zgromadzenia położony na wsi o 10 km od Płocka). (Ponieważ kroniki Warszawy i Płocka uległy zniszczeniu w czasie II wojny światowej, więc trudno ustalić dokładnie daty pobytu s. Faustyny w tych domach.) List do s. Justyny Gołofit z dn. 17 XII 1930 r. świadczy, że s. Faustyna jest jeszcze w Białej. /Listy . nr. 26 s. 68/
22 II 1931 r. - Płock - Wizja Pana Jezusa, który każe jej malować obraz według wzoru jaki widzi. /Dz. I. s. 18; Wspomn. M. Wch. s. 4/
1932 r.- S. Faustyna przyjechała do Warszawy na Trzecią Probację, jaką Siostry Zgromadzenia MBM odprawiają przed złożeniem ślubów wieczystych. /Wspomn. M. Mich. s. 5 i Dz. I. s. 84/
1932 r. - S. Faustyna wyjechała do Walendowa, by odprawić rekolekcje przed rozpoczęciem Trzeciej Probacji. /Wspomn. s. Serafiny Kukulskiej; Dz. I. s. 84/
1 XII 1932 r. - Wraz z innymi Siostrami zaczyna Trzecią Probację pod kierunkiem s. Małgorzaty Gimbutt. /Wspomn. M. Mich. s. 5; Dz. I. S. 89/ Trzecia Probacja w Zgromadzeniu trwa pięć miesięcy. W tym czasie s. Faustyna pracuje w magazynie odzieżowym, jako pomoc s. Zuzannie Tokarskiej. /Wspomn. M. Mich. s. 5; Wspomn. s. Zuzanny; Dz. I. s. 89/
III 1933 r. - Przyjechała do s. Faustyny jej młodsza siostra Wanda./Dz. I. s. 97/
18 IV 1933 r. - Wraz z innymi siostrami s. Faustyna przyjechała do Krakowa, by odprawić ośmiodniowe rekolekcje i złożyć śluby wieczyste. /Kron. Krak. cz. IV. s. 8/
1 V 1933 r. - Wieczorem rozpoczęły się ośmiodniowe rekolekcje pod kierunkiem O. Wojnara T.J. S. Faustyna brała w nich udział. /Kron. Krak. cz. IV. s. 8; Dz. I. s. 102/
1 V 1933 r. - Siostra Faustyna złożyła śluby wieczyste. Ceremoniom ślubów przewodniczył ks. Bp Stanisław Ros­pond. Po ślubach s. Faustyna jeszcze miesiąc pozostała w Krakowie. /Wspomn. M. Mich. s. 5; Kron, Krak. cz. II. s. 8; Dz. I. s. 114/
25 V 1933 r. - S. Faustyna wyjechała do Wilna. /Kron. Wilno s. 178/ (Kronika domu w Wilnie notuje: czwartek - wieczornym pociągiem przyjechała s. Faustyna, która. w Krakowie składała śluby wieczyste.)
2 I 1934 r. - S. Faustyna pierwszy raz udaje się do malarza Kazimierowskiego, który ma malować obraz Miłosierdzia Bożego. /Wspomn. ks. Sopoćki s. 1; wspomn. M. Mich. s. 6; Dz. II. s. 240/
29 III 1934 r. - S. Faustyna ofiaruje się za grzeszników, a szczegól­nie za te dusze, które straciły ufność w Miłosierdzie Boże./Dz. I. s. 133/
VI 1934 r. - Ukończony został obraz Miłosierdzia Bożego, który pod dyrektywą s. Faustyny wykonał malarz art. E. Kazimierowski. S. Faustyna płakała, że Pan Jezus nie jest tak piękny, jak Go widziała. /Wspomn. ks. Sopoćki s. l; Dz. I. s. 134/
26 VII 1934 r. - S. Faustyna leży chora - przeziębienie. /Kron. Wilno s. 223/
12 VIII 1934 r. - Silne zasłabnięcie s. Faustyny. Wezwana była dr. Maciejewska i ks. Sopoćko, który udzielił chorej Sakram. Chorych. /Kron. Wilno s. 226/
13 VIII 1934 r. - Zdrowie s. Faustyny polepszyło się. /Kron. Wil. s. 226/
26 X 1934 r. - Idąc z dziewczętami z ogrodu na kolację (10 min. przed 18-tą godziną) s. Faustyna ujrzała Pana Jezusa nad kaplicą w Wilnie w takiej postaci jak Go widziała w Płocku, tj. z promieniami - bladym i ­czerwonym. Promienie ogarniały kaplicę Zgromadzenia, infirmerię wychowanek, a następnie rozeszły się na cały świat. I Arch. S. Faustyny dokumenty/
15 II 1935 r. - S. Faustyna otrzymała wiadomość o ciężko chorej matce i zaraz wieczorem wyjechała do rodzinnego domu, pod Łodzią we wsi Głogowiec. /Kron. Wił. s. 261; Dz. I. s. 165-169/ Wracając z Głogowca s. Faustyna wstąpiła do Warszawy, by zobaczyć się z Matką Generalną ­Michaelą Moraczewską i dawną Mistrzynią - s. Marią Józefą Brzoza. Po kilku dniach wróciła Bo Wilna. /Dz, I. s. 169/ (Kronika Wilna nie notuje daty powrotu s. Faustyny.)
4 III 1935 r. - S. Petronela i s. Faustyna pojechały wózkiem Zgromadzenia "na Kazika", by zakupić narzędzia i naczynia gospodarcze potrzebne dla domu. /Kron. Wil. s. 264/
29 IX 1935 r. - Siostra Faustyna z innymi siostrami poszła do Kościoła św. Michała na 40-to godzinne nabożeństwo. /Kron. Wił. s. 302/
19 X 1935 r. - S. Antonina z s. Faustyną Wyjechały na ośmiodniowe rekolekcje do Krakowa./Kron. Wił. S. 307; Kron. Krak cz. IV. s. 49/
4 XI 1935 r. - Wieczorem s. Faustyna wróciła po rekolekcjach do Wilna. /Kron. Wilno s. 311/
8 I 1936 r. - S. Faustyna składa wizytę ks.Arcybiskupowi Jałbrzykowskiemu i oznajmia Mu; że P. Jezus żąda założenia nowego Zgromadzenia. IDz. II. s. SOI
17 III 1936 r. - Przełożona w Wilnie - s. Borgia Tichy - otrzymała wiadomość od M. Generalnej o zmianie s. Faustyny z domu w Wilnie do domu Zgromadzenia w Walendowie. /Kron. Wił. s. 337/
19 III 1936 r. - S. Borgia udała się do ks. Arcybiskupa Jałbrzykowskiego w sprawie s. Faustyny. /Kron. WiJ. s. 338/
21 III 1936 r. - S. Faustyna wyjechała rano pociągiem z Wilna do Warszawy. /Kron. Wilno s. 338/ W Warszawie zatrzymała się kilka dni. /Dz. II. s. 90/
25 III 1936 r. - S. Faustyna przyjechała do Walendowa: (Walendów - dom Zgromadzenia położony o 20 km od Warszawy, na wsi.) W Walendowie siostry witały ją bardzo serdecznie i radośnie. /Wspomn.; Dz. II. s. 91/ IV 1936 r. - Po paru tygodniach s. Faustyna została przeniesiona do drugiego wiejskiego domu, położonego o 2 km od Walendowa położonego w miejscowości zwanej Derdy. /Wspomn. M. Mich. s. 8/ Dom ten położony jest w lesie, a więc s. Faustyna cieszy się pięknem przyrody i opisuje swą radość ks. Sopoćko w liście z dn. 10 V 1936. /Listy - nr. 3 s. 5/
11 V 1936 r. - S. Faustyna w towarzystwie s. Edmundy Sękul wyjechała z Derd do Krakowa. na stały pobyt. /Kron. Krak. cz. IV. s. 60/ W Krakowie pracuje w ogrodzie, a następnie przy furcie. /Wspomn. M. Mich. s. 8/
19 VI 1936 r. - S. Faustyna wraz z innymi siostrami brała udział w procesji Serca Bożego u Ojców Jezuitów przy ul. Kopemika 26. /Kron. Krak. cz. IV. s. 62; Dz. II. s. 111/
14 IX 1936 r. - Ks. Arcybiskup Jałbrzykowski jadąc do Tarnowa odwiedził dom w Krakowie i kilka chwil poświęcił na rozmowę z s. Faustyną. /Kr. Krak. cz. IV. s. 67; Dz. II. s. 133; Wspomn. s. Felicji i s. Ireny/
191X 1936 r. - S. Faustyna była na badaniu lekarskim na Prądniku. /Dz.lI. s- 133-134/
20 X 1936 r. - S. Faustyna odprawia ośmiodniowe rekolekcje w Krakowie. /Kr. Krak. cz. IV. s. 70; Dz. II. s. 153/ (pod datą 27.X.36 kronikarka notuje: "Rekolekcje rozpoczęły się jak zwykle 20 X 36. Dawał O. Wojtoń TJ.)
9 XII 1936 r. - W celu ratowania zdrowia, przełożeni wysłali s. Faustynę do szpitala na Prądniku w pobliżu Krako­wa./Kron. Krak. cz. IV. s. 74; Dz. II. s. 198/
13 XII 1936 r. - Spowiedź s. Faustyny przed P. Jezusem. /Dz. II. s.207/
24 XII 1936 r. - Za pozwoleniem lekarza, s. Faustyna przyjechała na Święta Bożego Narodzenia do domu zakonnego. /Kron. Krak. cz. IV. s.74; Dz. II. s. 26/
27 XII 1936 r. - S. Faustyna pojechała do szpitala na Prądnik na dalszą kurację./Dz. II. s. 23/
27 III 1937 r. - S. Faustyna wróciła z Prądnika, stan zdrowia znacznie się polepszył. /Kron. Krak. cz. IV. s. 82; Dz. III. s. 18/
13 IV 1937 r. - Stan zdrowia s. Faustyny tak się pogorszył, że zmuszona była pozostać w łóżku. /Dz. III. s. 22-23/
141V 1937 r. - S. Faustyna zmęczona chorobą, prosi Pana Jezusa o zdrowie i zostaje wysłuchana. /Dz. III. s. 23/
23 IV 1937 r. - W domu krakowskim od 20 IV trwają rekolekcje ośmiodniowe, w tym czasie s. Faustyna korzysta i odprawia sobie trzydniówkę. /Kron. Krak. cz. IV. s. 82; Dz. III. s. 26/
29 IV 1937 r. - Po rekolekcjach s. Faustyna rozmawia ze swą dawną Mistrzynią, s. Marią Józefą, która w Krakowie odprawiała rekolekcje. /Dz. III. s. 29-30/
4 V 1937 r. - S. Faustyna otrzymuje pozwolenie od Przełożonej Generalnej Matki Michaeli Moraczewskiej na wystąpienie ze Zgromadzenia. /Wspomn. M. Mich. s. 9;Dz. III. s. 30-31/
20 VII 1937 r. - S. Faustyna dowiedziała się, że ma wyjechać do Rabki. /Dz. III. s. 54/ (Kronika nie wspomina tego faktu, natomiast notuje, że s. Przełożona pojechała do Rabki na dwa dni, co mogło mieć związek z wyjazdem s. Faustyny.) /Kr. Krak. cz. IV. s. 88 z dn. 19 VII; Wspomn. s. Ireny Z./
29 VII 1937 r. - S. Faustyna wyjechała do Rabki. /Dz. III. s. 54-55; Wspomn./
10 VIII 1937 r. - S. Faustyna powróciła z Rabki, klimat jej nie odpowiadał i poczuła się bardziej chora. /Dz. IV. s. 4/
12 VIII 1937 r. - Ks. prof. M. Sopoćko w przejeździe wstąpił do domu Zgromadzenia w Krakowie i widział się przez chwilę z s. Faustyną. /Wspomn. s. Felicji; Dz. IV. s. 4-5/
25 VIII 1937 r. - Ks. Prof. Sopoćko przyjechał na kilka dni do Krakowa. S. Faustyna ucieszyła się, gdyż pragnęła się z nim widzieć. /Dz. IV. S: 16/
29 VIII 1937 r. - S. Faustyna otrzymała pozwolenie na dłuższą rozmowę z ks. prof. M. Sopoćko. /Dz. IV. s. 17/ (Kronika nie wspomina tych faktów.)
6 IX 1937 r. - Siostra Faustyna dostała zmianę obowiązku z ogrodu do furty zakonnej. O zmianie tej zadecydował pogarszający się stan zdrowia. /Wspomn. M. Mich. s. 10; Dz. IV. s. 25/
19 IX 1937. r. - Odwiedził s. Faustynę jej rodzony brat Stanisław. /Dz. IV. s. 40/
27 IX 1937 r. - S. Faustyna z s. Ireną Krzyżanowską; przełożoną domu, wyszła do miasta w sprawie drukowania obrazków Miłosierdzia Bożego. /Dz. IV. s. 45; Wspomn. s. Ireny s. 2/
21 IV 1938 r. - Stan zdrowia s. Faustyny pogorszył się, a więc przełożeni zadecydowali by drugi raz wysłać ją do szpitala na Prądniku. /Kron. Krak. cz. IV. s. 119; wspomn. M. Mich. s. 10/
2-5 VI 1938 r. - S. Faustyna odprawia rekolekcje 3-dniowe w szpitalu. /Wspom. s. Ireny Krzyżanowskiej i s. Felicji; Dz.VI. s. 114/
VII 1938 r. - Matka Generalna - Michaela Moraczewska odwiedza s. Faustynę na Prądniku. /Wspomn. M. Mich. s. 10 i s. Felicji/
VIII 1938 r. - Ostatni list s. Faustyny do Przełożonej Generalnej, w którym przeprasza za wszystkie uchybienia całe­go życia i kończy słowami: "do zobaczenia w niebie". /Listy nr. 23 s. 64; Wspomn. M. Mich. s. 11/
24 VIII 1938r. - S. Kamila, która również była w tym czasie na Prądniku, telefonowała do przełożonej, że s. Faustynie znacznie się pogorszyło. Przełożona pojechała do szpitala i całą noc spędziła przy s. Faustynie. /Kron. Krak. s. 129/
25 VIII 1938 r. - Ks. T. Czaputa, kapelan domu Zgromadzenia w Krakowie, pojechał na Prądnik, by udzielić s. Faustynie Sakramentu Chorych. /Kron. Krak. s. 129/
28 VIII 1938 r. - Ks. prof. M. Sopoćko, będąc w Krakowie, odwiedził Zgromadzenie, a także kilka razy był u s. Faustyny w szpitalu. /Wspornn. ks. Sopoćko s. 3; Kron. Krak. cz. IV. s. 129/
2 IX 1938 r. - Ks. proc. Sopoćko będąc na Prądniku w szpitalu, widział s. Faustynę w ekstazie. /Wspornn. ks. Sopoćko s. 5 i s. Felicji/
17 IX 1938 r. - Siostra Faustyna przywieziona z Prądnika. Była bardzo słabiutka, prawie nie przyjmowała żadnych pokarmów. Była spokojna i bardzo budująca. Wyczekiwała chwili, gdy - się połączy z Panem Jezusem i wcale się nie bała śmierci. /Kron. Krak. s. 131/
22 IX 1938 r. - Siostra Faustyna czuje się coraz bardziej słaba, przeprosiła całe Zgromadzenie (zwyczaj Zgromadzenia) za swe mimowolne uchybienia i spokojnie wyczekiwała na spotkanie ze swym Niebieskim Oblubieńcem. /Kron. Krak. cz. IV. s. 132/
26 IX 1938 r. - Ks. prof. Sopoćko ostatni raz odwiedził s. Faustynę w Krakowie. Powiedziała mu wówczas: "zajęta jestem obcowaniem z Ojcem Niebieskim". -Jak zauważył: "Robiła wrażenie istoty nadziemskiej". I dodał: "Wówczas już nie miałem najmniejszej wątpliwości, że to co znajduje się w jej dzienniczku o Komunii św. udzielonej przez Anioła, odpowiada rzeczywistości". /Wspomn. ks. Sopoćko s. 5/
2 X 1938 r. - S. Faustyna coraz słabsza, ale zawsze budująca, ze spokojem oczekuje swego odejścia. /Kron. Krak. cz. IV_s. 133/
5 X 1938 r. - O godzinie 16 przyjechał O. Andrasz TJ. i s. Faustyna wyspowiadała się ostatni raz. /Kron. Krak, cz. IV. s. 134/ O godzinie 21 ks. Kapelan T. Czaputa, razem z zebranymi siostrami, odmówił u łoża chorej modlit­wy za konających. S. Faustyna przytomna do ostatniej chwili łączyła się z modlącymi. /Kron. Krak. cz. IV. s. 134/
5 X 1938 r. - O godzinie 22,45 Siostra Maria FAUSTYNA Kowal­ska, po długich cierpieniach znoszonych z wielką cierpliwością, odeszła do Pana po nagrodę. /Kronika Kraków cz. IV. s. 134/
7 X 1938 r. - Pierwszy Piątek miesiąca i uroczystość Matki Bożej Różańcowej - dziś odbył się pogrzeb ś.p. Siostry Faustyny Kowalskiej, W pogrzebie wzięli udział Ojcowie Jezuici: O.Wojtoń, O. Chabrowski z domu 00. w Rynku "św. Barbary", oraz jeden kleryk z ul. Kopernika 26. O godzinie 8,30 odśpiewano Jutrznię, a następnie O. Wójtoń odprawił Mszę św. przy Wielkim Ołtarzu, a O. Chabrowski przy ołtarzu Serca Jezusowego (w którym obecnie znajduje się słynący wielu łaskami obraz Miłosierdzia Bożego). O. Chabrowski odprawiał Mszę św. w kolorze białym. Wszystko odbyło się bardzo pięknie - jak zaznacza Kronika. Na pogrzebie nie było nikogo z rodziny s.Faustyny. /Kron. Kraków cz. IV. s. 134/ Siostra Faustyna została pochowana na cmentarzu zakonnym, położonym w ogrodzie Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie ­Łagiewniki, ul. Wronia 3/9, we wspólnym grobowcu znajdującym się na tym cmentarzu.

PO ŚMIERCI

21 X 1965 r. - Po dwudziestu siedmiu latach od śmierci S. Faustyny ks. Biskup Julian Groblicki, za specjalną delegacją udzieloną mu przez ks. Kardynała Karola Wojtyłę, uroczystą sesją rozpoczął w Kurii Metropolitalnej Krakowskiej Proces Informacyjny odnośnie życia i cnót S. Faustyny. Od tej chwili Siostrze Faustynie przysługuje tytuł Sługi Bożej.
25 XI 1966 r. - W czasie procesu informacyjnego prowadzonego odnośnie życia; cnót, pism i kultu Sługi Bożej s. Faustyny (21 X 1965 r. - 20 X 1967 r.) szczątki jej zostały przeniesione do grobu specjalnie na ten ce1 przygotowanego w kaplicy Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Nad grobem znajduje się płyta czarna z krzyżem na środku. Na płycie zwykle znajdują się świeże kwiaty, przynoszone przez wiernych, którzy wypraszają sobie liczne łaski za wstawiennictwem s. Faustyny.
20 IX 1967 r. - Jego Eminencja ks. Kardynał Karol Wojtyła uroczystą sesją zakończył Proces informacyjny Sługi Bożej w Diecezji Krakowskiej.
26 11 968 r. - Akta procesu informacyjnego zostały przyjęte przez Św. Kongregacji dla Spraw Świętych:
31 I 1968 r. - Dekretem Kongregacji dla Spraw Świętych został otwarty proces beatyfikacyjny Sługi Bożej S. Faustyny.
18 IV 1993 r. - Na Placu Św. Piotra w Rzymie Jan Paweł II dokonuje aktu beatyfikacyjnego Siostry Faustyny.
30 IV 2000 r. - Siostra Maria, Faustyna, Helena Kowalska ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia zostaje ogłoszona świętą.

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ