SAKRAMENT NAMASZCZENIA CHORYCH

V

1499 "Przez święte chorych namaszczenie i modlitwę kapłanów cały Kościół poleca chorych cierpiącemu i uwielbionemu Panu, aby ich podźwignął i zbawił; a nadto zachęca ich, aby łącząc się dobrowolnie z męką i śmiercią Chrystusa, przysparzali dobra Ludowi Bożemu".

1526 "Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone" (Jk 5,14-15).

1527 Sakrament namaszczenia chorych udziela specjalnej łaski chrześcijaninowi, który doświadcza trudności związanych ze stanem ciężkiej choroby lub starości.

1528 Stosowny czas na przyjęcie namaszczenia chorych zachodzi wtedy, gdy wierny staje wobec niebezpieczeństwa śmierci z powodu choroby lub starości.

1529 Za każdym razem, gdy chrześcijanin zostaje dotknięty ciężką chorobą, może otrzymać święte namaszczenie; również wtedy, gdy już raz je przyjął i nastąpiło nasilenie się choroby.

1530 Sakramentu namaszczenia chorych mogą udzielać tylko kapłani (prezbiterzy lub biskupi). Przy jego sprawowaniu używają oni oleju poświęconego przez biskupa lub w razie potrzeby przez samego prezbitera, który celebruje ten sakrament.

1531 Istota celebracji tego sakramentu polega na namaszczeniu czoła i rąk chorego (w obrządku rzymskim) lub innych części ciała (w obrządkach wschodnich); namaszczeniu towarzyszy modlitwa liturgiczna kapłana - celebransa, który prosi o specjalną łaskę tego sakramentu.

1532 Skutki specjalnej łaski sakramentu namaszczenia chorych są następujące:
- zjednoczenie chorego z męką Chrystusa dla jego własnego dobra oraz dla dobra całego Kościoła;
- umocnienie, pokój i odwaga, by przyjmować po chrześcijańsku cierpienia choroby lub starości;
- przebaczenie grzechów, jeśli chory nie mógł go otrzymać przez sakrament pokuty;
- powrót do zdrowia, jeśli to służy dobru duchowemu;
- przygotowanie na przejście do życia wiecznego.

Katechizm Kościoła Katolickiego
Pallottinum 1994

KATECHEZA O SAKRAMENTACH

KS. EDWARD STANIEK

SAKRAMENT NAMASZCZENIA CHORYCH

Cierpieć z Chrystusem

Syn Boga, przychodząc na ziemię, spotkał się z tym, co jest dla nas tutaj najtrudniejsze, z cierpieniem, którego kresem jest śmierć. Z chwilą kiedy objawił swoją Boską moc, ludzie dotknięci cierpieniem fizycznym i duchowym przychodzili do Niego, prosząc o ratunek. Jezus spotkał się również z cierpieniem, jakie dotknęło Jego samego, z cierpieniem z powodu zdrady przyjaciela, cierpieniem z powodu biczowania, wyszydzenia, ukrzyżowania. Ile razy spoglądamy na Jego krzyż, wiemy, że mamy do czynienia z Człowiekiem znającym się na tajemnicy cierpienia.

Chrystus nie przyszedł po to, aby tu na ziemi zlikwidować cierpienie, postanowił je uświęcić, zamienił w materiał twórczy. W Jego ręku cierpienie stało się narzędziem zbawienia świata i w tym cierpieniu objawił nam swoją nieskończoną miłość do nas. W ten sposób nadał ludzkiemu cierpieniu sens. Od tego momentu cierpienie nie musi człowieka niszczyć, może go doskonalić. Człowiek, cierpiąc, może ubogacać siebie i innych.

W tej sytuacji nie dziwimy się, że Chrystus wśród sakramentalnych znaków zostawił i taki, który jest narzędziem uświęcenia naszego cierpienia. Jest to sakrament namaszczenia chorych. Św. Marek wspomina, że uczniowie Chrystusa namaszczali chorych i uzdrawiali. A św. Jakub w swoim Liście mówi o tradycji pierwszych pokoleń chrześcijan: Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone (Jk 5, 14-15).

Ten sakrament jest czytelnym znakiem. Oliwa od tysięcy lat była stosowana przy leczeniu chorych i stanowi podstawowy składnik wielu maści, które stosujemy we współczesnej medycynie. Oliwę konsekruje biskup w Katedrze w Wielki Czwartek i rozprowadzona jest ona po wszystkich kościołach, aby kapłan przy jej pomocy mógł ubogacać ludzi cierpiących sakramentem chorych.

Jakie są skutki tego sakramentu? Pierwszym, i to często widocznym, jest poprawa zdrowia chorego. Mogę podać dziesiątki przykładów, gdy ludzie dziękowali mi po udzieleniu sakramentu namaszczenia chorych za to, że wrócili do zdrowia.

Drugim skutkiem, tym razem w dziedzinie ducha, jest oczyszczenie z grzechów. Gdyby człowiek popełnił grzechy ciężkie, a nie mógł się spowiadać, czyli nie mógł skorzystać z sakramentu pokuty, to wtedy ten sakrament gładzi grzechy. Może więc być udzielony zarówno człowiekowi w stanie łaski uświęcającej, jak i grzesznikowi w stanie grzechu ciężkiego.

Głównym jednak celem tego sakramentu jest pomoc potrzebna do wykorzystania czasu cierpienia i zachowania godnej postawy. Cierpienie bowiem jest wielką próbą. A w chrześcijańskiej religii cierpienie jest przede wszystkim próbą wiary w prawdę, że Bóg jest Miłością, dlatego że w naszym życiu nie rozumiemy sytuacji, jak wszechmocny Bóg, mogąc usunąć cierpienie, pochyla się nade mną i zgadza się na moje cierpienie. I tu jest potrzebna łaska odkrycia sensu cierpienia.

Sakrament namaszczenia chorych pozwala człowiekowi wykorzystać cierpienie dla udoskonalenia własnego i dla zbawienia świata. Przez ten sakrament cierpienie, które jest ciężkim doświadczeniem, nie utrudnia, lecz pomaga w dostępie do Eucharystii.

Jest to sakrament chorych. Powinniśmy go przyjąć wtedy, kiedy idziemy na operację: każda operacja jest przecież związana z cierpieniem. Można przyjąć sakrament namaszczenia chorych w podeszłym wieku; słabość bowiem jest związana ze starością i połączona z cierpieniem. Ci, którzy czują się słabo, zwłaszcza po sześćdziesiątym roku życia, mogą przystępować do tego sakramentu nawet raz w roku. Każda parafia taki dzień chorych organizuje.

Zastanawiałem się wielokrotnie, dlaczego ten sakrament jest zapomniany i niedoceniony. Uważam, że zło zastosowało świetną taktykę dla utrącenia tego sakramentu. Oto kiedyś zaopatrzono go w nazwę "ostatnie namaszczenie". To tak jakby na opakowaniu niezwykle cennego lekarstwa umieścić trupią główkę. W tej sytuacji wzywano kapłana z namaszczeniem chorych w ostatnim momencie, kiedy człowiek umierał. Przypominam, że sakramentem konających jest tak zwany wiatyk, czyli Komunia święta. To ona jest sakramentem umierających, a nie namaszczenie chorych.

Chodzi o to, że jeżeli człowiek jest przygotowany do spotkania z Chrystusem w Eucharystii tu na ziemi, to jest również gotów spotkać się z Nim na progu nieba, czyli może spokojnie przekraczać próg wieczności. Komunia święta, zjednoczenie z Chrystusem tu na ziemi, daje gwarancję przekroczenia progu wieczności i wejścia w szczęście wieczne. Dlatego wiatyku można udzielić człowiekowi nawet wtedy, gdy przyjął on już dwa razy Komunię świętą w tym dniu. Uległ na przykład wypadkowi i w momencie śmierci można mu po raz trzeci udzielić Komunii świętej. To jest sakrament umierających.

Chciałbym, byśmy odkryli całe bogactwo faktu, iż Chrystus w trosce o nasze zdrowie fizyczne, psychiczne i duchowe zostawił nam specjalny sakrament namaszczenia.

Podziękujmy Chrystusowi za tę Jego pełną miłości pamięć o wszystkich chorych i sami wtedy, kiedy dotyka nas cierpienie, poprośmy o udzielenie tego sakramentu. Jest to głębokie religijne przeżycie, które umacnia człowieka, dodaje sił i umożliwia zachowanie chrześcijańskiej postawy w godzinach cierpienia.

Tekst pochodzi z książki:
Ks. Edward Staniek - Uwierzyć w Kościół

POPRZEDNIA    1    2    3    4    5    6    7    NASTĘPNA

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ