MISTYCZNE PODRÓŻE DO ŚWIĘTYCH MIEJSC

NORBERT NIESTOLIK

[Rozmiar: 80854 bajtów]

PIELGRZYMKA DO MATKI SIEDMIU BOLEŚCI

Krnov jest miastem leżącym w Republice Czeskiej na pogórzu Niskich Jesioników u zbiegu rzek Opawy i Opawicy. Pierwsza wzmianka o Krnovie pochodzi z roku 1240, zaś prawa miejskie otrzymał on trzydzieści dziewięć lat później. Miasto już w okresie średniowiecza było ważnym ośrodkiem tkactwa, zaś od roku 1873 produkowane w nim organy znane i cenione w całej Europie. W latach 1377 – 1923 miasto było stolicą samodzielnego księstwa krnowskiego. Obecnie liczy 30 tysięcy mieszkańców i nazywane jest „zielona perłą Śląska”. Nieopodal Krnowa na malowniczym wzgórzu Cvilin wznosi się kościół Matki Boskiej Bolesnej zwany „duchową perłą Śląska”. Tutaj corocznie od ponad trzystu lat w niedzielę poprzedzającą dzień 15 września czyli święto MB Bolesnej, zjeżdżają się pielgrzymi, aby wziąć udział w procesji na wzgórze. Sama świątynia jest uznawana za perłę budownictwa barokowego. Zwłaszcza zachwycają w niej freski pochodzące z lat 1726 – 1727 autorstwa brneńskiego malarza Frantiska Eckensteina.

Istnienie świątyni na Cvilinie zawdzięczamy Franciszkańskiemu Zakonowi Minorytów, który przybył do Krnova już w 1273 roku. Zakon został założony przez św. Franciszka z Asyżu. Po przybyciu na Śląsk Minoryci założyli w Krnovie klasztor i kościół Narodzenia Maryi Panny. Przechodził on różne koleje losu, obecnie będąc na nowo udostępniony wiernym. Jednak główną siłą sprawczą pielgrzymowanie na Cvilin jest czczony tutaj, uznawany za święty i czyniący cuda obraz Matki Boskiej Siedmiobolesnej. Właściwie możemy mówić o dwóch obrazach. Pierwszy umieszczono w ołtarzu głównym, drugi w tylnej jego części w specjalnej skrytce. Wyjmowany z tego miejsca przez kapłana stanowi rodzaj sacrum całowanego przez wiernych.

Już w XIV wieku pojawił się w Kościele motyw siedmiu boleści Maryi. Są nimi: proroctwo Symeona, ucieczka do Egiptu, zagubienie Jezusa, spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej, ukrzyżowanie i śmierć Jezusa, zdjęcie Jezusa z krzyża, złożenie Jezusa do grobu. Jako rzecz niezaprzeczalną uznaje się fakt, iż Maryja wiele wycierpiała jako Matka Zbawiciela, zdając sobie sprawę z tego że jej Syn jest zbawicielem rodzaju ludzkiego. Ten właśnie motyw uwieczniono na cvilińskich obrazach. Matka Boska ugodzona siedmioma strzałami w pokorze znosi swoje cierpienie. Pielgrzymka na Cvilin, poza religijnym, niesie w sobie wiele wymiarów. Jeden z nich wiąże się z sytuacja Kościoła Katolickiego we współczesnych Czechach. Jest ona zupełnie inna niż ta panująca w Polsce.

Puste kościoły wymagające remontów, ludzie pracujący w niedzielę na polach czy w ogrodach mała liczba młodych w świątyniach. Tym bardziej widać radość kapłanów, często znających język polski, z pielgrzymów przybyłych z sąsiedniego kraju i uczestniczących w liturgii. Drugi wymiar na charakter regionalny. Wszędzie podkreśla się śląski charakter cvilińskiej świątyni, wszak cała Republika Czeska bez jakichkolwiek separatystycznych obaw uznawana jest za państwo składającą się z: Czech, Moraw i właśnie Śląska. Krnowskie wzgórze musi także zachwycać niezwykłością swojego krajobrazu. Jego uroki można podziwiać z wieży widokowej o wysokości 29 metrów a wzniesionej w roku 1903 przez członków sekcji krnovskiej Morawsko – Śląskiego Towarzystwa Górskiego. Z tarasu widokowego na szczycie wieży widać: Jeseniki, Beskidy, doliny rzek Opawy i Opawicy oraz Nizinę Śląską.

Najpiękniejszy jest jednak widok kościoła MB Bolesnej zatopionego w gąszczu zieleni. Wart także zobaczyć znajdujące się w pobliżu ruiny zamku Selenburk. Turystyczny wymiar pielgrzymki na Cvilin można wzbogacić o przejażdżkę kolejką parową z Osoblachy od Tremesnej, zwiedzaniem samego Krnova i pobliskiej Opawy. W Krnovie warto zobaczyć: kościół św. Marcina, mur szwedzki, pomnik Bedricha Smetany, budynek gimnazjum, zamek książąt krnovskich i przepiękny ratusz.

Na Cvilin przybyliśmy wczesnym rankiem z grupą rybnickich pielgrzymów. Przywitało nas nieco senne, lecz jakże urocze wzgórze z kościołem, pobliską wierzą widokową i stacjami drogi krzyżowej. Oczekiwanie na msze św. skróciliśmy wycieczką okolicznym szlakiem turystycznym. Pewnym zaskoczeniem był miejscowy kapłan witający nas nienaganną polszczyzną. Po mszy koncert ku czci Matki Boskiej, ucałowanie świętego obrazu i powrót do leżącego w dolinie Krnowa. Z oddali widać jeszcze zielone wzgórze i świątynię. Obraz nieco mącą robotnicy pracujący przy remoncie szosy i chłopi zbierający zboże z pół.

[Rozmiar: 144117 bajtów] [Rozmiar: 132667 bajtów] [Rozmiar: 72451 bajtów] [Rozmiar: 64215 bajtów] [Rozmiar: 85280 bajtów] [Rozmiar: 91025 bajtów]

Fot. Norbert Niestolik

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ