MISTYCZNE PODRÓŻE DO ŚWIĘTYCH MIEJSC

NORBERT NIESTOLIK

[Rozmiar: 80854 bajtów]

WZGÓRZE KOŚCIELNE W ŁOTEWSKIM DAUGAVPILS

Moja przygoda związana z łotewskim miastem Daugavpils rozpoczęła się w sposób niespodziewany i wręcz niezwykły. W czasie podróży z Moskwy do Wilna nasz autobus zatrzymał się w bliżej mi nieznanym łotewskim mieście, o obco brzmiącej nazwie Daugavpils. Krótki spacer zaowocował niezwykłym odkryciem. Otóż na fasadzie jednego z budynków, jak się później okazało przy ulicy Warszawskiej, zauważyłem tablicę a na niej napis: „J. Pilsudska Daugavpils valsts polu gimnazja. Państwowe Gimnazjum Polskie im. J. Piłsudskiego w Daugavpils”. Obok łopotały dwie flagi: łotewska i polska. Nauczycielska ciekawość nakazała mi wejść do środka. Jakież było moje zdziwienie, gdy zewsząd płynęły słowa wypowiadane w języku polskim. Krótka wizyta w gabinecie pani dyrektor Haliny Smulko, seria pamiątkowych zdjęć, wymiana adresów internetowych i numerów telefonów, pożegnanie. To wszystko trwało około dziesięciu minut. Jaki był finał tego wydarzenia?

Po pięciu miesiącach byłem ponownie w tym samym miejscu z grupą gimnazjalistów realizujących projekt o Januszu Korczaku i Józefie Piłsudskim. Przed wyjazdem gromadzimy wiadomości o Daugavpils, mieście nad rzeką Dźwiną. Jest to drugie, co do wielkości, miasto na Łotwie i obecnie liczy ponad 102 tysiące mieszkańców. W całej Łotwie żyje niewiele ponad dwa miliony ludności. 52% populacji miasta stanowią…Rosjanie, tylko 18% Łotysze i 14% Polacy. Najsławniejsi jego mieszkańcy to: malarz Marek Rothko, król tanga Oskar Stroka oraz działacz społeczny Salomon Mihoels. O Daugavpils po raz pierwszy wzmiankowano w roku 1275, gdy Ernst von Rassburg z Zakonu Kawalerów Mieczowych zbudował tutaj zamek. Prawa miejskie otrzymało z rąk króla Stefana Batorego w roku 1582. W latach 1559-1772, z niewielką przerwą w latach 1656-1667, miasto znajdowało się w granicach Rzeczpospolitej Obojga Narodów, jako stolica Inflant Polskich. Kolejny polski epizod historii miasta pochodzi z roku 1920, gdy zdobyły go oddziały dowodzone przez generała Edwarda Rydza-Śmigłego i kiedy przebywał tutaj Józef Piłsudski. Miasto kilkakrotnie zmieniało nazwę, co wiązało się także z jego przynależnością państwową: rosyjski Dinaburg i Borisoglebsk, litewski Daugpilis, niemiecki Dunaburg, polski Dyneburg, Dźwińsk lub Dźwinów. W latach 1920-1940 należało do niepodległej Łotwy i począwszy od roku 1991 ponownie należy do Republiki Łotewskiej. Podczas kilkudniowego pobytu w tym mieście i w tutejszej szkole, byliśmy pozytywne zaskoczeni wieloma sprawami.

W czasie lekcji nauczyciele mówią do uczniów po łotewsku, zaś ci często odpowiadają po rosyjsku. Nauka trwa dwanaście lat. Wykładany jest w niej język polski i polska literatura. Dzieci uczęszczają na lekcje religii. Nasz podziw wzbudziła biblioteka pełna woluminów w języku polskim Dzięki staraniom nauczycieli młodsi uczniowie, którzy nie znają języka polskiego, są w stanie opanować go po kilku latach nauki w stopniu pozwalającym na podjęcie studiów w Polsce. Janek Kusińsz i Gunar Truskowski, redaktorzy szkolnego pisma „Scholar” napisali: „Wspaniali nauczyciele, weseli przyjaciele, więc nie mamy powodów do narzekań. Naprawdę się cieszymy, że uczymy się w tej szkole!”. Wszędzie panuje ład i porządek chociaż niekoniecznie też bogactwo materialne. Ludzie są gościnni i mili, przywiązani są do swojej historii. Z dumą pokazują nam miejscowe zabytki, zwłaszcza twierdzę dyneburską, Dom Jedności, Dom Łotewski, budynek główny Uniwersytetu Daugavpilskiego, Centrum Kultury Rosyjskiej i Centrum Kultury Polskiej. Bez wątpienia, najciekawszym miejscem w mieście jest Wzgórze Kościelne. Obok siebie znajdują się tutaj świątynie czterech religii. W roku 1893 wzniesiono katedrę Marcina Lutra według projektu architekta V. Neimanisa.

To świątynia ze strzelistą wieżą zbudowaną z czerwonej cegły i porażającą surowością charakterystyczną dla ewangelickich budowli sakralnych. Zupełnie inaczej wygląda rzymsko-katolicki kościół Najświętszej Marii Panny wybudowany w roku 1905. Jego jasne ściany wieńczą dwie wieże a między nimi figura Matki Boskiej. W 1909 roku w jego wnętrzu umieszczono organy polskiego mistrza A. Homana. Niestety, w czasie naszej wycieczki po mieście, obie świątynie były zamknięte. Miejscowi nauczyciele tłumaczyli nam, że czasy rządów sowieckich zrobiły swoje. Jednak powoli, mimo że ksiądz dojeżdża z sąsiedniej miejscowości, msze św. gromadzą coraz większą liczbę wiernych.

Na wzgórzu kościelnym znajduje się także cerkiew prawosławna Świętych Męczenników Borysa i Gleba wybudowana w roku 1905. Miejscowy batiuszka nie pozwala wprowadzać do niej grup wycieczkowych. Wspólnota należy do ortodoksyjnego prawosławia. Kobiety obowiązuje stosowny strój z nieodzownym nakryciem głowy i spódnicą. Mimo tego odwiedzamy świątynię. Batiuszka nie reaguje na znak krzyża wykonywany przez nas niezgodnie z kierunkiem obowiązującym w prawosławiu. Na koniec kupujemy w cerkiewnym kiosku kilka pamiątek. Jedną z nich jest obraz świętego Aleksandra Newskiego, którego niewielką kaplicę oglądaliśmy poprzedniego dnia w Daugavpils. Mimo przenikliwego zimna zwiedzamy ostatni obiekt sakralny na wzgórzu.

Jest nim Świątynia Zmartwychwstania, Narodzenia Matki Bożej i Świętego Mikołaja Cudotwórcy na Nowym Planie wzniesiona w latach 1908-1928. Całości religijnego obrazu miasta dopełnia synagoga wybudowana w roku 1850, w której znajduje się muzeum „Żydzi w Daugavpilsie i w Łotgalii” a także katolicki kościół św. Piotra w Okowach. W mieście, którego historia splata ze sobą wątki wielu religii, istnieje ślad wskazujący na to, że ludzie mogą żyć obok siebie czy wręcz ze sobą nawet, gdy różnią się światopoglądem. W Daugavpils zdarzył się także „cud” przetrwania polskości, trwania przy wierze ojców, tradycjach i zwyczajach, chociaż czasy były trudne a władza sowiecka starała się zatrzeć jej wszelkie przejawy.

Kilka dni pobytu wśród miejscowych Polaków zmusiło nas do refleksyjnego pytania: „Gdzie jest ta prawdziwa Polska - w jej granicach czy setki kilometrów poza nimi? Widok łez w oczach i wzruszenia rysującego się na twarzach miejscowych nauczycieli i dzieci podczas śpiewania pieśni patriotycznych czy rozmów o kraju dalekim, lecz jakże bliskim sercu, spowodował, że jesteśmy przekonani, iż w Daugavpils jest Polska i przetrwa tam między innymi dzięki istnieniu szkoły, która obrała swoim patronem Józefa Piłsudskiego.

[Rozmiar: 122918 bajtów] [Rozmiar: 106866 bajtów] [Rozmiar: 55861 bajtów] [Rozmiar: 54021 bajtów]

Fot. Norbert Niestolik

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ