MISTYCZNE PODRÓŻE DO ŚWIĘTYCH MIEJSC

NORBERT NIESTOLIK

[Rozmiar: 80854 bajtów]

MARIANKA - SŁOWACKIE SANKTUARIUM PAULINÓW

Dzieje Marianki – najstarszego sanktuarium maryjnego na Słowacji owiane są dwoma legendami. Spisali je ojcowie Paulini, pierwsi opiekunowie tego niezwykłego miejsca. Pierwsza z nich opowiada o tajemniczym pustelniku, który około roku 1030 miał wyrzeźbić z drzewa gruszkowego niewielką figurkę Matki Bożej z Dzieciątkiem, druga o cudzie przywrócenia zdrowia dwójce dzieci: „Podczas zamieszek, które wybuchły po śmierci Króla Stefana, pustelnik musiał uciekać a figurkę Maryi ukrył w butwiejącym drzewie. Statuę Maryi odnaleziono dopiero po 10 latach. (…) Niedaleko Marianki żył człowiek, który swoim życiem daleko odbiegał od nauki Ewangelii. Jego żona urodziła mu chore dzieci. Widząc ich cierpienie, mężczyzna postanowił zmienić swoje życie. Po podjęciu tej decyzji w nocy przyśniła mu się Matka Boska, która nakazała mu by udał się do Marianki i wskazując konkretne miejsce miał zacząć kopać w ziemi, w której ukryta była Jej figurka. Po Jej wydobyciu Maryja obiecała, że w tym miejscu wytryśnie źródełko, w którym ma wykąpać swoje dzieci. Mężczyzna zrobił to, o co prosiła go Matka Boża. Wydobył cudowną figurkę i wykąpał w źródełku dzieci, które po wyciągnięciu z wody były całkowicie zdrowe”.

Historia Marianki oparta na źródłach została spisana dopiero w roku 1377. Wtedy zatrzymał się tutaj król Ludwik I Wielki zwany w Polsce Ludwikiem Węgierskim. Wmurował kamień węgielny pod kościół a opiekunami miejsca ustanowił Zakon Paulinów. Po trzech latach, gdy ukończono budowę świątyni, uroczyście wniesiono do jej wnętrza cudowną figurkę Matki Bożej z Dzieciątkiem. Od tego momentu rozpoczynają się sławne dzieje pątniczego miejsca. Położone jest w dolinie Małych Karpat na południowy zachód od Bratysławy. Na przestrzeni wieków funkcjonowało pod kilkoma nazwami. W dokumencie fundacyjnym sanktuarium, wydanym w roku 1377 przez króla Ludwika Węgierskiego wymienia się nazwę Thall, w źródłach XV i XVI- wiecznych o Paulinach czytamy: „Paulini Thallenses”, zaś w źródłach z kolejnego wieku znaleźć można określenie Maria Thall. Nazwę Marianka użyto dopiero w roku 1676. Funkcjonowała ona łącznie z Maria Thall lub Mariatal. Tak określano sanktuarium i niektóre domy, w których mieszkali służący klasztoru. Pobliską wieś nazywano Marianka. W chwili obecnej wioskę przy klasztorze oficjalnie nazywa się Marianką, zaś samo sanktuarium Mariatal. Słowacy wolą jednak używać dla wioski i sanktuarium tej samej nazwy czyli Marianka. Od XVI wieku znajdował się tutaj dom generalny Paulinów. W roku 1683, gdy Turcy zbliżali się do Mariatall, Paulini uratowali świętą figurę, przenosząc ją do pobliskiego zamku Pajstuny i tam przetrwała niebezpieczeństwo. W roku 1694 ukoronowana została złotymi koronami. W roku 1694 przebudowano kościół, nadając mu znamiona stylu barokowego. W roku 1786 król Józef II rozporządzeniami rozwiązał wiele zakonów, w tym także zakon Paulinów.

Opiekę nad pielgrzymami musieli sprawować księża diecezjalni. W roku 1877 w 500-lecie sanktuarium odnowiono miejscowy kościół a po I wojnie światowej doszło do ożywienia kultu Matki Bożej. Przybywało pielgrzymów, rozdzielano tysiące komunii świętych. Sanktuarium wzbogaciło się o cztery nowe dzwony. W latach 1927-1950 stróżami miejsca stało się Zgromadzenie Braci Pocieszycieli z Getsemani. W roku 1930 kolejny raz figurę Matki Bożej ukoronowano nowymi koronami po kradzieży poprzednich. W roku 1936 została poświęcona droga krzyżowa. W wyniku tzw. „nocy barbarzyńskiej” 1950 roku władze Czechosłowacji zlikwidowały wszystkie zakony męskie i żeńskie. Bracia Pocieszyciele powrócili do Marianki w roku 1990. Dokonali rekonstrukcji kościoła, klasztoru i domu rekolekcyjnego. Przenieśli tu Dom Generalny swojego zgromadzenia, gdzie służą przybywającym pielgrzymom. Dwieście lat temu pauliński historyk M. Pongracz napisał: „Z Paulinami Mariatal przeżyła czterysta lat największej chwały i biedy. Jej losy tworzyli Paulini, synowie słowackich matek”. Mimo wielu zawirowań historycznych, nie sposób nie przypisać temu miejscu zasług w trwaniu Słowaków przy Kościele i religii katolickiej.

Obecnie, według danych statystycznych z roku 2011, aż 62% Słowaków należało do Kościoła rzymskokatolickiego. Z badań przeprowadzonych rok wcześniej wynika, że 63% mieszkańców tego kraju deklaruje opcję „wierzę w istnienie Boga” a tylko 13% opowiadało się za ateizmem. Nie sposób więc pominąć Marianki w drodze na jarmark bożonarodzeniowy w Bratysławie. W mroźny grudniowy poranek przyjechaliśmy szczęśliwie i zgodnie z planem do Słowackiej Częstochowy. W scenerii pięknej przyrody spowitej szronem widocznym na drzewach powitały nas obiekty sakralne. Mimo wczesnej pory w kościele Narodzenia Najświętszej Panny Marii modliło się wielu wiernych. Z nieukrywaną radością przywitał nas słowacki ksiądz, przygotowujący się do uroczystości zaręczyn młodych ludzi – to zwyczaj raczej obcy naszej tradycji religijnej. W ołtarzu głównym w promienistej gwieździe widnieje sławna, lecz niewielka, 42 centymetrowa figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem. Ubrana jest w pięknie zdobiona sukienkę. Według znawców zagadnienia nie posiada doskonałości artystycznej. Po krótkiej modlitwie wyszliśmy na zewnątrz świątyni. Z oddali widać było zabudowania dawnego klasztoru. My jednak zbliżyliśmy się do barokowej kaplicy św. Anny i kolejnych sześciu kapliczek maryjnych.

Nie sposób nie zachwycić się kaplicą Świętej Studni w kształcie rotundy, która góruje ponad cudownym źródłem. Piliśmy świętą wodę, na obmytej nią twarzach czuliśmy miły chłód. Nieopodal widać posągi pustelników, św. Antoniego i św. Pawła. Przed grotą wczytaliśmy się w słowa umieszczone na tablicach: „Matce Božej za pomoc dakuje. Vladimir.”, „Ježiš, Maria, Josef. Ďakujeme Vam za všetko”, „Ďakujem a prosim za uzdrovene”. Nie mieliśmy czasu na przejście Drogi Krzyżowej, chociaż przewodniki głoszą, że zdobi ją pięćdziesiąt rzeźb naturalnej wielkości – jeden z cudów słowackiej sztuki sakralnej.

Nastał czas odjazdu do Bratysławy. Tam czekają nas uroki jarmarku i kolejne obiekty sakralne. Pożegnaliśmy uroczą Mariankę, maleńką słowacką miejscowość liczącą niewiele ponad tysiąc mieszkańców, lecz jakże ważną z powodu istnienia sanktuarium maryjnego założonego przez Paulinów. Oni właśnie budują pewnego rodzaju więź pomiędzy Marianką a Jasną Górą w Częstochowie, chociaż istnienie polskiego sanktuarium maryjnego datowane jest na rok 1382. Jasna Góra powstała na ziemiach lennych nadanych Władysławowi Opolczykowi przez Ludwika Węgierskiego, fundatora sanktuarium słowackiego. To kolejna jakże znacząca analogia.

[Rozmiar: 215084 bajtów] [Rozmiar: 217078 bajtów] [Rozmiar: 236226 bajtów] [Rozmiar: 183227 bajtów] [Rozmiar: 85282 bajtów] [Rozmiar: 84612 bajtów] [Rozmiar: 85885 bajtów] [Rozmiar: 68979 bajtów] [Rozmiar: 117259 bajtów] [Rozmiar: 24640 bajtów] [Rozmiar: 59279 bajtów] [Rozmiar: 86766 bajtów]

Fot. Norbert Niestolik

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ