MISTYCZNE PODRÓŻE DO ŚWIĘTYCH MIEJSC

NORBERT NIESTOLIK

[Rozmiar: 80854 bajtów]

GRECKIE METEORY - POMIĘDZY NIEBEM A ZIEMIĄ

Wyprawa do Grecji obfitowała w wiele niezapomnianych miejsc i związanych z nimi wrażeń: Wergina z grobowcem król Filipa II i pamięcią o jego synu Aleksandrze Wielkim- jednym z największych wodzów starożytnego świata, Termopile – miejsce bitwy i śmierci Leonidasa i jego Spartan w walce z Persami, Delfy przechowujące ślady życia religijnego starożytnych Greków przed przyjęciem chrześcijaństwa. Olimpia z obiektami, na których rozgrywano pierwsze igrzyska sportowe, Epidauros z przepięknym amfiteatrem, Korynt ze śladami pobytu św. Pawła z Tarsu oraz kanałem łączącym Morza Jońskie i Egejskie, antyczne Mykeny i stołeczne Ateny ze sławnym Akropolem czy wreszcie Saloniki z Białą Wieżą, bazyliką św. Dymitra- patrona miasta i Mauzoleum Galeriusza.

Grecja to słońce, bajeczne krajobrazy, lokalna kuchnia z baklawą, musaką, souvlakami, tzatzikami i winem „Retsina” o posmaku żywicy. Grecja to wreszcie ludzie: weseli, żywiołowi i głośni. Przywiązani do tradycji, żyjący w wielopokoleniowych rodzinach, dumni z przeszłości swojego narodu, kochający muzykę i taniec. To mężczyźni przesiadujący godzinami w kafenionach i żyjący chwilą jak Grek Aleksis Zorba ze słynnego filmu M. Cacoyannisa. Ponadto Grecy to megalomani szczycący się tym, że z greki wywodzi się większość słów języków nowożytnych oraz dzielący wszystkich ludzi na tych, którzy są Grekami i tych, którzy chcieliby Grekami być. Mieszkańcy Hellady to także ludzie bardzo religijny. Wierni Greckiego Kościoła Prawosławnego stanowią około 90% populacji osób wierzących, chociaż ich religijność, szczególnie w aspekcie uczestniczenia w świętach i liturgii, odbiega od modelu znanego nam z katolicyzmu. Dla religijnych Greków istnieją dwa szczególne miejsca: Święta Góra Athos oraz sławne Meteory.

W przewodniku turystycznym „Meteora – święte skały i ich historia” wydanym przez Biuro Narodowej Organizacji Turystycznej (E.O.T.) w Kalambace czytamy: „To miejsce przedziwne, wspaniałe państwo klasztorne osadzone na gigantycznych stromych skałach, które wznoszą się dumnie na północno- zachodnim krańcu równiny tesalijskiej; wywołuje u odwiedzających mieszaninę wrażeń trudnych do określenia: jest wśród nich zdziwienie, przestrach i podziw (…). Patrząc z daleka na tę okolicę imponująco dziką w swoim majestacie zimą, kiedy północne wiatry gwiżdżą w labiryncie skalnych kolosów, lecz wzruszające swoim spokojem w słoneczne dni lata, pełne zapachów górskich ziół i dzikich kwiatów oraz dziewiczej roślinności przegradzającej bloki skalne, czuje się jak niewiele znaczy ludzka egzystencja wobec nieskończoności i pochyla się czoło w pokornym uwielbieniu. Tutaj człowiek jest blisko swojego Stwórcy a natura wokół rozpościera się pełnią spokoju i samotności, którą przerywają jedynie ptaki nagle podrywające się do lotu i dźwięki gongu wzywające do modlitwy w którymś z klasztorów (…). Fenomen miejsca wiążę się z przybyłymi tutaj już przed X wiekiem pustelnikami, którzy: „z dala od świeckiego życia, na tych skałach sięgających chmur, mając chaos pod stopami a krzyk orłów nad głową spędzali dnie i noce na modlitwach, błagając Boga, aby dał wieczny spokój ich duszom. Ilu ich wydało tutaj ostatnie tchnienie, w odosobnieniu i zapomnieniu”. Nasza przygoda z Meteorami rozpoczęła się w maleńkiej wiosce Kastraki położonej pośród ogromnych bloków skalnych.

Jej mieszkańcy stanowią swoistą granicę pomiędzy życiem świeckim a życiem duchowym mnichów przebywających w skalnych monastyrach. Nazwa wioski pochodzi od greckiego słowa „kastraki” – zameczek i wiążę się z twierdzą bizantyjską, której szczątki zachowały się do dnia dzisiejszego. Za panowania Imperium Osmańskiego przybyli tutaj Grecy z Epiru, aby schronić się przed okrutnym władcą z Joaniny- Ali Paszą. Dzisiaj „chaty wiejskie Kastraki przykucnęły tchórzliwie pomiędzy kolosami skalnymi, które wznoszą się groźnie ponad nimi”. Znacznie ważniejszą rolę odgrywa obecnie miasteczko Kalambaka na zachodnim krańcu równiny tesalijskiej. Istniejąca w nim baza turystyczna powoduje, że właśnie tutaj liczne rzesze odwiedzających rozpoczynają swoją przygodę z Meteorami odległymi zaledwie o pięć kilometrów. W starożytności miasteczko nazywano Eginion. W roku 167 p.n.e. zniszczyli je Rzymianie. Odbudowane, w XI wieku przyjęło nazwą Stagi i stało się siedzibą chrześcijańskiego biskupstwa. W czasach niewoli osmańskiej zmieniło nazwę na Kalambak, lecz oparło się naporowi islamu. Szwedzki podróżnik J.J. Bjornstahl odwiedził je w roku 1779 i zapisał w swoim dzienniku: „Po trzech i pół godzinach konnej jazdy dotarliśmy do greckiej wioski Stagi, którą Turcy nazywają Kalambak i gdzie jest dziesięć kościołów chrześcijańskich i ani jednego meczetu.

W Meteorach zwiedziliśmy dwa monastyry: męski Warlaam oraz żeński św. Stefana. Do pierwszego z nich prowadzi około sto schodów wykutych w skale. Został on założony w roku 1350 przez pustelnika Warlama, który wspiął się na drugą co do wysokości skałę Meteorów i wybudował na jej wierzchołku trzy kościółki, cele i cysternę na wodę. Po dwustu latach odbudowy świątyni i klasztoru podjęli się zamożni bracia- zakonnicy Teofanis i Nektarios Apsaradez z Janiny. Wieść głosi, że transport materiału na trudno dostępną skałę trwał dwadzieścia dwa lata a sama budowa tylko dwadzieścia dni. Wzniesiono katolikon, czyli główną świątynię pod wezwaniem Wszystkich Świętych, kościółek Trzech Hierarchów oraz wieżę. W kolejnych latach monastyr słynął z pracowni kopiowania manuskryptów oraz haftu sakralnego. W roku 1961, po latach opuszczenia, ponownie zamieszkali tutaj mnisi, w tym późniejsi hierarchowie Greckiego Kościoła Prawosławnego: Kalinikos, Agathonikos i Christodulos. Podczas zwiedzania katolikonu zachwyciliśmy się rzeźbionym ikonostasem, tronem biskupa i opata, relikwiarzem oraz pulpitem. Ściany i sklepienia ozdobione zostały malowidłami przedstawiającymi Madonnę z Dzieciątkiem, Pantokratora jako Sprawiedliwego Sędziego, ewangelistów, świętych i pustelników. W niewielkim sklepiku można nabyć dewocjonalia, publikacje książkowe, ikony a nawet wina wyrabiane przez tutejszych mnichów i miód z lokalnej pasieki. Trudno nie oprzeć się potrzebie cichej modlitwy i zapalenia świec za żywych i zmarłych. Chociaż prawosławni czynią znak krzyża, rozpoczynając go od prawej strony, to modlą się do tego samego Boga, co my katolicy. Wychodząc z monastyru, zachwycaliśmy się otaczającym go krajobrazem.

Klasztor św. Stefana usytuowany jest w bardzo dogodnym miejscu. Asfaltowa droga prowadzi do parkingu a stamtąd już tylko mostek łączący dwie skały i jesteśmy na dziedzińcu. Pierwszy klasztor założono tutaj już w 1192 roku z inicjatywy św. Antoniego, syna władcy serbskiego i księżniczki bizantyjskiej. W roku 1333 klasztor odwiedził cesarz bizantyjski Andronik Paleolog i obdarował go licznymi darami. W XVI wieku monastyr został rozbudowany przez św. Filoteusza. W roku 1798 wzniesiono Katolikon św. Charalambosa nawiązujący do stylu zabudowy Świętej Góry Athos. Święty był biskupem Magnesi i tam szerzył Ewangelię. Żył za panowania Septymiusza Sewera (193-211) i prokonsula Luciana. W chwili męczeńskiej śmierci w obronie wiary w Chrystusa i odmowy składania ofiary bożkom miał 113 lat. Był niemiłosiernie torturowany. Jego ciało rozrywano żelaznymi hakami i zrywano z niego skórę. Kilku świadków tych tortur wyznało wiarę w Chrystusa. Obecnie czaszka świętego znajduje się w relikwiarzu poświęconej mu świątyni. Za wstawiennictwem Charalambosa doszło do wielu cudów, dlatego w Grecji jest jednym z najpopularniejszym świętych. Klasztorny refektarz mieści obecnie muzeum, w którym zgromadzono cenne manuskrypty, ikony, szaty liturgiczne, wyroby ze srebra oraz pięknie zdobione meble.

Opuszczając magiczne Meteory, raz jeszcze zaglądam do kupionego w Kalambace przewodnika. Jakże adekwatne do doznanych w tej skalnej krainie wrażeń są słowa odnalezione na kartkach książki: „W takim miejscu kontakt z Bogiem jest absolutny: nasycony modlitwą, psalmami i wonią kadzidła, która przepełniła całą okolicę klasztorów (...) Dźwięki drewnianych gongów, ćwierkanie ptaków i wiatr śpiewający wśród skał przenoszą nas w świat całkowicie odmienny od tego, który znamy na co dzień: bardziej duchowy, ulotny, idealny (…)”. Meteory zmieniły się jak cały świat. Z istniejących kiedyś klasztorów pozostało tylko sześć, dwa żeńskie i cztery męskie: Varlaam, Wielkiego Meteora – Przemienienia Pańskiego, Świętego Stefana, Świętego Mikołaja Anapofsa, Russanu, Świętej Trójcy, Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. Dla ruchu turystycznego otwarto je w niewielkim wymiarze godzin. Mnisi w tym czasie pozostają w swoich celach. Tylko niektórzy opiekują się pielgrzymami albo sprzedają w niewielkim sklepiku. Remontami obiektów zajmują się osoby świeckie. Do monastyrów prowadzą wygodne drogi i schody. Materiał budowlany dostarczany jest specjalnym dźwigiem. Jako relikt pozostały drabiny i sieci, którymi w przeszłości dostarczano do monastyrów żywność a także transportowano ludzi. Trudno wyobrazić sobie poziom adrenaliny u osób, które były zawieszone w sieciach nad ogromnymi przepaściami. To, co pozostało w Meteorach niezmienne, to modlitwa będąca nieodłącznym elementem życia mnichów oraz krajobraz wokół monastyrów: „Pierwsze mgły jesieni przesłaniają szczyty gigantycznych skał. Nadchodzi zima a w czasie niekończących się mroźnych nocy pejzaż staje się jeszcze bardziej imponujący, nieziemski, boski (…) blade światełka lamp oliwnych błyskają w maleńkich okienkach mnisich cel, wysyłając w świat wiadomość, że w tej groźnej pustelni tli się jeszcze życie. (…) Wkrótce słońce schowa się za szczyty gór Pindosu a cienie ogromnych słupów skalnych jak nieziemskie zjawy zaczną słać się aż po ciemny horyzont, tworząc obraz przerażający a zarazem wspaniały.” Meteory to miejsce prawdziwego zdziwienia, przestrachu i podziwu. Nie dziwi fakt, że nadal są enklawą duchowego ćwiczenia i poszukiwania swojej życiowej drogi.

[Rozmiar: 158608 bajtów] [Rozmiar: 106740 bajtów] [Rozmiar: 156186 bajtów] [Rozmiar: 118283 bajtów] [Rozmiar: 94448 bajtów] [Rozmiar: 146729 bajtów] [Rozmiar: 109400 bajtów] [Rozmiar: 124158 bajtów]

Fot. Norbert Niestolik

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ