MISTYCZNE PODRÓŻE DO ŚWIĘTYCH MIEJSC

NORBERT NIESTOLIK

[Rozmiar: 80854 bajtów]

MOSKIEWSKI KREML - ŚWIĘTE MIEJSCE ROSJAN

Daleka podróż do Moskwy wiodła przez Kijów. Stolica Ukrainy szczególnie zachwyciła nas pięknem swoich obiektów sakralnych. Jako pierwszy zwiedziliśmy Sobór św. Włodzimierza. Ulegając tradycji wyznawców religii prawosławnej, zapaliliśmy dwie świeczki, jedną za żywych, drugą za zmarłych. Jeszcze większe wrażenie wywołał Sobór Sofijski i odbudowany od podstaw, po czasach komunistycznych, tętniący religijnym życiem monastyr św. Michała. Perłą wśród budowli sakralnych miasta jest Ławra Pieczersko- Kijowska, w której obowiązują bardzo rygorystyczne zasady, szczególnie w zakresie stroju. Trafiliśmy w niej na charakterystyczny dla prawosławia wzruszający i rzewny śpiew mnichów.

Mieliśmy także chwilę czasu na Kreszczatyk – reprezentacyjną arterię miasta i na Majdan Niepodległości. Któż z nas mógł wówczas przeczuwać, że po niespełna roku stanie się on miejscem wielkiej tragedii Ukraińców walczących o demokratyczny charakter swojego państwa zniewolonego przez miejscowych oligarchów i przedstawicieli skorumpowanej władzy.

Po kolejnej nocy spędzonej w autokarze dotarliśmy do Moskwy, stolicy państwa z normami i zasadami wywodzącymi się z kultury bizantyjskiej i dlatego bardzo różniącymi się od tych obowiązujących w innych części Europy. Zwiedzane obiekty, rozmowy z moskwiczanami i obserwacja realiów życia pozwalają na wysunięcie kilku wniosków. Tutaj wszystko musi być balszoje czyli wielkie i krasiwyje czyli, w mniemaniu miejscowych, piękne i to niezależnie od poniesionych kosztów materialnych i ludzkich. Rosjanie zawsze muszą mieć swojego wodza: cara, pierwszego sekretarza, prezydenta. On skupia całą władzę w swoich rękach i w opinii wielu tylko pozornie rządzi dla dobra narodu. Zewsząd widać kamuflaż biedy- zarówno w wielkiej Moskwie a także, a raczej szczególnie, poza metropolią.

Mimo niedogodności codziennego życia Rosjanie są ludźmi dumnymi z przeszłości i z dnia dzisiejszego swojej ojczyzny. Ciekawa jest ich mentalność. Kochają Boga i ludzi, zachwycają się przyrodą, lecz w tak ważnych sprawach jak: praca, dyscyplina czy porządek do działania gotowi są tylko w chwilach zagrożenia albo przymusu. Rosyjska duma narodowa i wiara w wielkość państwa kształtują się na wielu płaszczyznach: w sklepach pełno kolorowych lalek matrioszek, wysokich futrzanych czapek, koszulek z symbolami narodowymi.

W restauracjach serwuje się lokalne dania. Z głośników płyną dźwięki rodzimej muzyki. Trudno nam zrozumieć przywiązanie Rosjan do historii, która łączy się z oprawcami narodu. Przed Mauzoleum Lenina wije się długa kolejka turystów, na grobie Stalina, Breżniewa czy Dzierżyńskiego leżą kwiaty. Obserwujemy niebywały powrót Rosjan do religii. Cerkwie, które jeszcze niedawno były magazynami czy salami sportowymi, pełne są rozmodlonych, skupionych, oddających cześć świętym ikonom wiernych. Pamiętać należy, że już w roku 988 książę kijowski Włodzimierz I Wielki wprowadził chrześcijaństwo wschodnie jako religię państwową i rok ten uznaje się także za początek Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Była ona ostoją władzy carów aż do rewolucji październikowej1917 roku. Po pieriestrojce Gorbaczowa religia ponownie zaczęła odgrywać ważną rolę w życiu Rosjan, w tym także dygnitarzy państwowych.

Nasze kroki również skierowaliśmy do miejsca najważniejszego, wręcz świętego dla Rosjan-są to mury Kremla oraz przylegający do nich Plac Czerwony. Do miejsc tych prowadzi Brama Zmartwychwstania zburzona na rozkaz Stalina, aby móc odbyć parady wojskowe. Na szczęście z wielką pieczołowitością została ponownie odbudowana. Przed naszymi oczami rysuje się bajkowy obraz soboru Wasyla Błogosławionego. Składa się on z dziewięciu osobnych cerkwi, z których osiem wieńczą kolorowe kopuły. Obiekt uznawany jest za symbol miasta i całej Rosji.

Car Iwan Groźny, prawdopodobnie kazał oślepić architekta odpowiedzialnego za wzniesienie budowli, aby już nigdy nie był w stanie stworzyć piękniejszej świątyni. Poza budowlami o charakterze związanym z władzą państwową, mury Kremla mieszczą między innym: basztę Zbawiciela z obrazem przedstawiającym Chrystusa, Sobór Zaśnięcia Matki Bożej, w którym wyświęcano i chowano metropolitów i patriarchów, Sobór Archangielski będący nekropolią wielkich książąt moskiewskich i carów Rosji, Sobór Zwiastowania stanowiący domową cerkiew rodziny carskiej, cerkiew Złożenia Szat – prywatną cerkiew patriarchów moskiewskich a także dawny Pałac Patriarchy, w którym obecnie mieści się Muzeum Sztuki Ludowej. Poza Kremlem, na Placu Czerwonym odnajdujemy jeszcze jedną świątynię, jest nią mały Sobór Kazański. Przechowywano w nim ikonę Matki Boskiej Kazańskiej, która miała dopomóc Rosjanom w wypędzeniu polskich oddziałów z Moskwy w roku 1612.

Religijność moskwiczan jest także widoczna poza Kremlem. W Galerii Trietiakowskiej zgromadzono największe dzieła rosyjskich malarzy, w tym liczne ikony. Szczególny podziw budzą te, których autorem jest Andrieja Rublow. Przed świętym wizerunkiem Matki Bożej Włodzimierskiej klęczą i modlą się wierni. Podczas naszej podróży obowiązkowo odwiedziliśmy również Cmentarz Nowodziewiczy, na którym spoczywają najwięksi twórcy kultury, sportowcy i wojskowi. Dłużej zatrzymaliśmy się przed grobem Borysa Jelcyna i Larysy Gorbaczowej. W nowoczesnych dzielnicach miasta, gdzie cena metra kwadratowego mieszkania sięga kilkunastu tysięcy dolarów, wznoszone są nowe cerkwie. Śnieżnobiały sobór Chrystusa Zbawiciela wysadzony w powietrze z rozkazu Stalina został odbudowany i jest obecnie najważniejszą świątynią w Rosji. Klasztor Nowodziewiczy ponownie zajmuje zakon żeński.

Powoli opuszczamy Moskwę. Jeszcze tylko wizyta na Arbacie, gdzie kiedyś zamieszkiwało wielu znanych artystów. Tam podziwialiśmy niezwykły pomnik rosyjskiego barda- Bułata Okudżawy. W głowie kłębiły się różnorodne myśli przeplatane melodiami znanych pieśni: „Padmaskownyje wieciera” i „Ja idu, szagaju po Moskwie”. Pozostają obrazy: monumentalności miasta i specyfiki jego mieszkańców, socrealistycznego metra, odradzającej się religijności oraz Kremla, który dotychczas kojarzył mi się z centrum komunistycznej władzy. Wizyta w Moskwie pozwoliła mi zrozumieć fakt, że Kreml to serce miasta i kraju, w którym styka się Azja i Europa, jego święte miejsce, chociaż o wymiarze różniącym się od tego, jaki dotyczy miejsc szczególnie ważnych dla naszej religii.

[Rozmiar: 70075 bajtów] [Rozmiar: 73091 bajtów] [Rozmiar: 113989 bajtów] [Rozmiar: 110368 bajtów] [Rozmiar: 108864 bajtów]

Fot. Norbert Niestolik

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ