MISTYCZNE PODRÓŻE DO ŚWIĘTYCH MIEJSC

NORBERT NIESTOLIK

[Rozmiar: 80854 bajtów]

PRAWOSŁAWNA CZĘSTOCHOWA

W Ławrze Zaśnięcia Matki Bożej w Poczajowie, prawosławnym klasztorze znajdującym się w rejonie krzemienieckim obwodu tarnopolskiego dzisiejszej Ukrainy, byłem już trzykrotnie. Za każdym razem miotają mną podobne odczucia. Jak zachować się w miejscu nazywanym czasami „Prawosławną Częstochową”? Jako historyk zdaję sobie sprawę z tego, że prawosławie wywodzi się z tego samego źródła co moja religia katolicka. Jesteśmy dziećmi jednego Boga. Różni nas zaledwie kilka szczegółów natury doktrynalnej i znacznie więcej w zakresie liturgii i kultu. Najbardziej jednak widoczne są różnice w zachowaniu się w świątyni. Wierni żegnają się zawsze prawą ręką, trzy palce: kciuk, wskazujący i średni składają tak, aby dotykały się opuszkami. Palce te oznaczają osoby Trójcy Świętej. Dwa pozostałe, symbolizujące dwoistość Jezusa, zginają do wewnątrz dłoni. Znak krzyża zaczynają od czoła, aby Pan oświecił im umysł, następnie na pierś, aby oświecił im serce i ducha, wreszcie kolejno na prawe i lewe ramię, aby dał siłę. Po przeżegnaniu się wierni schylają głowę.

Boję się, aby nie popełnić na terenie ławry a szczególnie w jej soborach jakiegoś nietaktu. Nie chciałbym swoim zachowaniem burzyć spokoju wiernych i wywoływać u nich zgorszenia czy wrogości. Może będzie im miło, gdy zauważą z mojej strony kilka gestów charakterystycznych dla ich religii? Czy jednak w takim postępowaniu nie narażę się na śmieszność? Za każdym razem, mimo przygotowań do wizyty w Poczajowie, w obliczu misterium tego miejsca pozostaję sobą - katolikiem, zaś wyuczone kanony prawosławia odchodzą w niepamięć i pozostaje tylko nadzieja, że zostaną wykorzystane przy okazji kolejnej bytności w którejś z prawosławnych świątyń.

Zbliżając się do Poczajowa, zauważamy lśniące w promieniach słonecznych złote kopuły soborów, wielość straganów z dewocjonaliami oraz proszących o jałmużnę. Czujemy zapach pierożków podawanych na kilka sposobów. Zewsząd wyłaniają się chustki o bardzo wyrazistych kolorach. Bez nich a także bez długich spódnic nie sposób kobietom wejść na teren ławry- taki wymóg. Na szczęście, te elementy ubioru można na miejscu wypożyczyć. Pozostaje problem, jak podejdą do tego kobiety i dziewczyny uczestniczące w naszej wycieczce. Wszystko przebiega jednak bez niepotrzebnych uwag i żartów ze strony przedstawicieli płci męskiej. W pierwszych chwilach pobytu w oczy rzuca się ogromne bogactwo tego miejsca, kontrastujące z sąsiadującymi domami, ulicami i sklepami spoza terenu ławry. Wszędzie wspaniali ludzie: skupieni, rozmodleni, serdeczni dla przybyszów z dalekich stron, skorzy do rozmów i wszelakiej pomocy. W soborach wszyscy stoją. Panuje miły półmrok. Słychać charakterystyczny dla obrządku prawosławnego śpiew. Nie używa się żadnych instrumentów muzycznych. Ktoś modli się przy ikonie, mnisi ubrani w liturgiczne szaty rozmawiają z wiernymi, turyści uwieczniają na fotografiach wspaniały ikonostas, ktoś zapala świeczki, ktoś inny wypisuje intencje za żyjących i za zmarłych, jednym słowem, niebywały klimat sakralnego miejsca.

Ławra to określenie adekwatne do męskich klasztorów i kościołów prawosławnych o szczególnym znaczeniu a także do skupionych wokół nich pustelni mnichów – ascetów. Używane jest także w Katolickich Kościołach Wschodnich. Najważniejsze ławry współczesnego prawosławia to: Wielka Ławra na Górze Athos, Ławra Pieczerska w Kijowie, Uspienska w Swiatogorsku, Aleksandra Newskiego w Sankt-Petersburgu, Troicko-Siergijewska w Siergijew Posadzie koło Moskwy i wspomniana Uspienska w Poczajowie. W Ławrze Poczajowskiej warto zobaczyć Świętą Bramę prowadzącą od strony wschodniej, sobór Trójcy Świętej, dzwonnicę a za nią cerkiew Pochwały Matki Bożej. W zachodniej części klasztoru widzimy sobór Zaśnięcia Matki Bożej. Dalej za studnią, grotę Hioba Poczajowskiego oraz cerkwie skalne. Wszystkie oglądane miejsca świadczą o wielowiekowej historii i legendach z nimi związanych.

Pierwsi mnisi osiedlili się w tutaj prawdopodobnie już w XII wieku. Około roku 1240 istniał już niewielki monastyr a miejscowa ludność uznawała to miejsce za wybrane przez Matkę Boską. W tym samym roku, w czasie najazdu wojsk tatarskich, znaleźli tutaj schronienie mnisi z Ławry Kijowsko-Pieczerskiej. Legenda mówi o ukazaniu się Matki Bożej ponad Górą Poczajowską, co skłoniło Tatarów do odwrotu. Miała Ona pozostawić na jednej ze skał ślad stopy o uzdrawiającej mocy. Miejsce to uznawanie jest za święte i dlatego tłumnie do dzisiejszych czasów odwiedzane. W roku 1597, dzięki wsparciu finansowemu Anny Hojskiej, żony sędziego łuckiego, powstaje prawosławny monastyr Zaśnięcia Matki Bożej.

Fundatorka ofiaruje także mnichom ikonę Matki Bożej, którą otrzymała od metropolity Neofita późniejszego patriarchy Konstantynopola. Obraz słynie z mocy uzdrawiania ludzi. W roku 1623 monaster i obraz znalazły się w rękach kalwinów, lecz dzięki staraniom ihumena Hioba wkrótce powrócił w ręce prawosławnych i przeżywał okres wielkiego rozwoju. Dnia 23 lipca 1675 roku Poczajów przeżywa najazd turecko-tatarski. Kolejny raz, dzięki wstawiennictwu Matki Bożej, doszło do ocalenia. Tradycja głosi, że w czasie, gdy mnisi śpiewali kondakion „O waleczna hetmanko” na niebie pojawiła się Matka Boża z ihumenem Hiobem, otaczając płaszczem klasztor a strzały wystrzeliwane w jego kierunku wracały i raziły napastników.

W XVIII wieku monaster przyjął unię i do roku 1833 znajdował się pod administracją Bazylianów. Kult świętej ikony rozszerzył się na całą Rzeczypospolitą. W roku 1773 została Ona koronowana z błogosławieństwem papieża. Kolejne okresy historii Poczajowa to rok 1833, gdy zostaje on oddany Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Polskiemu Autokefalicznemu Kościołowi Prawosławnemu. Po II wojnie światowej Ławra Poczajowska znajdowała się pod zwierzchnictwem Moskwy, aby obecnie funkcjonować w jurysdykcji Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego.

Czas opuścić Ławrę Poczajowską. Pozostają niezapomniane wspomnienia. W plecaku niewielki obraz świętej ikony. W niejednej kobiecej torebce kolorowa chustka. Ławrę zapamiętam jako symbol odradzającego się po czasach komunistycznych prawosławia, lecz także ekumenizmu, którego realizatorami byli uczestnicy wycieczek, w których brałem udział.

[Rozmiar: 103468 bajtów] [Rozmiar: 89571 bajtów] [Rozmiar: 113438 bajtów] [Rozmiar: 160668 bajtów] [Rozmiar: 61958 bajtów] [Rozmiar: 76326 bajtów]

Fot. Norbert Niestolik

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ