MISTYCZNE PODRÓŻE DO ŚWIĘTYCH MIEJSC

NORBERT NIESTOLIK

[Rozmiar: 80854 bajtów]

TOSKAŃSKIE KATEDRY

Mieszkańcy Italii żyją według ściśle określonych reguł i związanych z nimi wartości. Pierwszą jest mangiare, co w języku włoskim znaczy „jeść”. Włosi jedzą wykwintnie, często i wedle rytmu spożywania posiłków odbiegającego od znanego nam standardu. Skromne śniadanie, kolejne przekąski i obfita wieczorna kolacja z pierwszym daniem, czyli nieodłączną pastą (makaron) podawaną na setki sposobów. Dla mieszkańca Italii ważne jest też amore czyli miłość- zarówno jako uczucie dwóch bliskich sobie osób, jak również i w ujęciu szerszym- do Boga, swojej Ojczyzny, przyrody i świata. Dla Włochów niezwykle ważna jest mamma (matka) będąca ostoją codziennego życia i autorytetem w sprawach rodzinnych. Niezwykłą wagę przykłada się także do sportu. Na pierwszym miejscu jest calcio czyli piłka nożna a tuż za nią ciclismo- kolarstwo. Żyjący spokojnym rytmem Włosi nie przejmują się przyszłością. Dla nich ważna jest chwila, a wszystkie problemy, ich zdaniem, jakoś się rozwiążą. Znajdą na to stosowne metody.

Nieco inaczej życie pojmują Toskańczycy. Ich małą Ojczyznę stawia się w pierwszym rzędzie najpiękniejszych rejonów świata i to zarówno pod względem olśniewających krajobrazów, jak również zapachów i smaków. W świetle opinii Marleny de Blasi autorki bestselleru książkowego „Tysiąc dni w Toskanii – życie pachnące rozmarynem” dla Toskańczyka: „najważniejsza jest pogoda, bo decyduje o wszystkim, a oni są rolnikami. Druga rzecz to narodziny i śmierć, zarówno ludzi, jak i zwierząt. A trzecia to potrawy-z uwzględnieniem tego, co jadło się poprzedniego dnia i co planuje się zjeść następnego”. Do kulinarnych upodobań Toskańczyków zalicza się: chleb, wino i oliwę z zaznaczeniem, że ta ostatnia urosła do symbolu ich życia i trwania. Do dzisiaj stosuje się rytuał obmywania narodzonego dziecka oliwą, zanim dostąpi ceremonii chrzcielnej. Stare toskańskie prawdy głoszą, że: „Piekło jest tam, gdzie nic się nie gotuje i nikt nie czeka” i „Największą przyjemność sprawia gotowanie dla licznego grona”.

Jesteśmy w Toskanii. W pamięci mam cytat wspomnianej książki: „Nie starczyłoby życia, aby dokładnie poznać każdy skrawek tej ziemi i wszystkie związane z nim historie. Ale przynajmniej podjęliśmy taką próbę. I to się liczy”. Czy w ciągu kilku dni zdołamy poznać uroki Toskanii? Wydaje się to raczej niemożliwe. Oddzielnym tematem jest religijność Włochów i Toskańczyków. Wiara katolicka jest nieodłącznym elementem ich tożsamości. Poza uczestnictwem w nakazanych obrzędach lubują się w celebrowaniu świąt i uroczystości, gdzie religia jest powodem do wspólnej zabawy i radości przebywania w gronie bliskich sobie ludzi. Będąc w Toskanii, nie sposób nie zwrócić uwagi na wielość zabytków sakralnych, często usytuowanych na murach domów i w zaułkach ulic. Podziw budzą kościoły a szczególnie najważniejsze z nich- wielkie katedry. W Sienie dedykowana Madonnie- opiekunce miasta stanowi obiekt szczególnej troski i dumy mieszkańców. Jej budowę rozpoczęto w XII wieku. Gdy była w zasadzie gotowa, podjęto decyzję, że będzie stanowiła tylko nawę poprzeczną wznoszonej dalej świątyni, aby stać się większą od budowanej we Florencji. Pomysłu nie zrealizowano, lecz mimo tego budzi podziw swoją wielkością i charakterystyczną fasadą ozdobioną posągami i wieżyczkami a także ułożonymi na przemian białymi i czarnymi pasami kamienia ożywiającego boczne fasady, wieżę i wewnętrzne filary. Katedrę św. Marcina w Lucce, mieście Giacoma Pucciniego, budowano od roku 1060. Jej marmurowa fasada składa się z trzech rzędów ażurowych galerii. Jedna z rzeźb przedstawia św. Marcina z żebrakiem.

Najcenniejszą relikwię katedry stanowi drewniana rzeźba Volto Santo czczona jako prawdziwy wizerunek Zbawiciela wykonany przez jednego z Jego uczniów – Nikodema. Piza zachwyca swoim Polem Cudów (Campo dei Miracoli). Poza sławną Krzywą Wieżą i Baptysterium znajduje się na nim pięcionawowa katedra Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. Fasada pokryta galeryjkami jest arcydziełem stylu pizańskiego. We wnętrzu zachwyca mozaika przedstawiająca tronującego Chrystusa pomiędzy Maryją i św. Janem a także świecznik zwany Lampą Galileusza. Największa jest katedra Santa Maria del Fiore we Florencji. Budowana od roku 1296 przez rzeźbiarza i architekta Arnolfo di Cambio, dzięki swoim rozmiarom a zwłaszcza ogromnej kopule, stała się jedną z największych katedr na świecie i obiektem niebywałej dumy florentczyków. Jej piękno emanuje z fasady wykończonej w latach 1871-1887 a także z wystroju wewnętrznego. Na kopułach możemy podziwiać freski autorstwa Giorgia Vasariego i Frederica Zuccariego przedstawiające sąd ostateczny.

Atrakcją katedry są także tarasy widokowe. Jeden pod szczytem kopuły, drugi na 85-metrowej dzwonnicy. Żegnają nas ogromne i jakże piękne toskańskie katedry, niezliczone zabytki sięgające okresu renesansu, ślady geniuszu Leonardo da Vinci, Michała Anioła i wielu innych artystów. Za horyzontem giną cyprysowe aleje prowadzące do niewielkich posiadłości. W pamięci pozostaje obraz pól usłanych drzewami oliwkowymi i winną latoroślą, przesiąkniętych zapachem niezliczonych ziół. Wspominamy smaki pasty, lokalnego wina, kawy espresso z odrobinką grappy, bruschetty z szynką prosciutto. W pamięci pozostaje mała knajpka w Montecatini Alto, do której miejscowi codziennie przychodzą na lampkę doskonałego wina, którego walory smakowe podkreślają oliwki i drobne przekąski. Jak dużo, a jednocześnie mało wiemy o Toskanii. Warto tutaj wrócić chociażby dlatego, aby zobaczyć widok opisany w książce Marleny de Blasi: „Nadciąga fioletowy brzask. Gwiazdy powoli gasną, nie więcej niż kilka naraz, bo to przecież zaledwie uwertura. I już po chwili - ecco, Apollo. Ciemności rozpierzchają się, a niebo eksploduje kolorami – bursztynem, oranżem i różem, jak z serca granatu”.

[Rozmiar: 82923 bajtów] [Rozmiar: 128074 bajtów] [Rozmiar: 112998 bajtów] [Rozmiar: 140953 bajtów] [Rozmiar: 192288 bajtów] [Rozmiar: 111968 bajtów] [Rozmiar: 85718 bajtów] [Rozmiar: 89248 bajtów]

Fot. Norbert Niestolik

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ