MISTYCZNE PODRÓŻE DO ŚWIĘTYCH MIEJSC

NORBERT NIESTOLIK

[Rozmiar: 80854 bajtów]

NA TUNEZYJSKIM CMENTARZU

My nie daliśmy nieśmiertelności żadnemu człowiekowi przed tobą (…). Każda dusza zakosztuje śmierci”. Tak zapisano w Koranie, najświętszej księdze muzułmanów (21,34-35). Wedle wyznawców tej religii żadna umierająca osoba nie powinna zostać sama. Muszą towarzyszyć jej członkowie najbliższej rodziny, przyjaciele i znajomi. Zgromadzeni w domu lub przy szpitalnym łóżku umierającego wspominają z wdzięcznością wszelkie dobro, którym Bóg obdarzył go za życia. Proszą Boga o miłosierdzie i odpuszczenie grzechów. W ostatnich chwilach życia bliscy odwracają głowę konającej osoby w kierunku Mekki, świętego miasta wyznawców islamu. Powtarzają słowa muzułmańskiego wyznania wiary: „Nie ma bóstwa innego niż Bóg. Mahomet jest posłańcem Boga”.

Muzułmanie wierzą, że po zakończeniu życia pojawia się Anioł Śmierci i zabiera duszę umierającego do nieba. Po sądzie dusza wraca do swojego ciała, oczekując zmartwychwstania. Dusze przeklęte zostają odrzucone przy bramie niebios i powracają na ziemię. Innym elementem wierzeń pośmiertnych jest „przesłuchanie przez aniołów śmierci”- Munkara i Nakira. W czasie jego trwania zmarły musi odpowiedzieć na pytania i wyznać prawdy: „Moim Bogiem jest Allah, prorokiem Mahomet, religią islam a kierunkiem zanoszonych modlitw Mekka”. Natychmiast po śmierci obmywa się zwłoki i wypowiada formułkę: „W imię Boga miłosiernego i litościwego”. W przypadku kobiet czynią to kobiety. Obmycie ciała mężczyzny jest domeną tylko i wyłącznie mężczyzn. W obu sytuacjach mogą uczynić to tylko muzułmanie. Ciało owija się w białe płótno na znak całkowitego oddania się woli Boga. Zmarłego kładzie się na dywanie, przykrywa prześcieradłem i specjalną narzutą wypożyczoną z meczetu. Włącza się nagranie Koranu. Dom zapełnia się ludźmi.

Mężczyźni na zewnątrz siadają na krzesłach. Kobiety krzykiem i płaczem wyrażają swój smutek i rozpacz. Sąsiedzi przynoszą do domu zmarłego gotowe posiłki, kawę i herbatę. Zmarły musi „wyjść z domu”, nawet, gdy zgon nastąpił w szpitalu. Tam rodzina na pożegnanie całuje go w czoło. Ciało owinięte w białe prześcieradło wkłada się do prostej i skromnej trumny służącej tylko do przeniesienia zwłok do meczetu lub bezpośrednio na cmentarz. Tam następuje krótka modlitwa pogrzebowa składająca się z czterech części. Odmawiana jest na stojąco bez wykonywania charakterystycznych modlitewnych skłonów. Kolejne części oddzielane są wezwaniem „Allahu Akbar” czyli „Bóg jest wielki”. Grzebanie zmarłych jest zastrzeżone dla mężczyzn. W grobie składa się ciało tak, aby leżało na prawym boku, a twarz była zwrócona w stronę Mekki. Na zakończenie obrządku wszyscy jego uczestnicy, zasypując grób, recytują fragment Koranu: „Z ziemi was stworzyliśmy i sprawimy, iż do niej powrócicie i z niej was wyprowadzimy po raz drugi”.

Najbliższa rodzina zmarłego zobowiązana jest do czterdziestodniowego odmawiania Koranu i miłosiernych czynów na rzecz potrzebujących. Groby muzułmanów są od środka obmurowane, bardzo skromne, pozbawione ozdób, kwiatów i świec, a więc tym samym tanie. Sam grób i odwiedzanie tego miejsca nie wyraża pamięci o zmarłym, lecz ma przypominać o własnej śmierci. Teolog islamski Al.-Ghazali powiedział: „Kto często myśli o własnym grobie, ten znajdzie w nim rozkosze nieba. Natomiast, kto o nim zapomni, ten znajdzie w nim otchłań piekła”. Rodzina i krewni zmarłego pozostają w jego domu jeszcze trzy dni. Panuje tam gwar, słychać śmiechy a obecnym gościom nie brakuje jedzenia. Jest to forma psychicznej pomocy dla rodziny zmarłego. Drugiego dnia po pochówku na cmentarz mogą udać się kobiety. Cały ten czas wynajęci i opłaceni ludzie nad mogiłą recytują słowa Koranu. Na grobie pojawiają się kadzidełka i ziarenka dla ptaków. Biednym udziela się jałmużny. Trzeciego dnia odbywa się stypa, w czasie której króluje pieczony baran i kuskus, zapiekanki, sałata i napoje.

Moje refleksje na temat śmierci w islamie związane były z pobytem w Tunezji. Kraj ten pozostawia niezapomniane wrażenia dla odwiedzających go turystach. Mimo swojej muzułmańskiej tożsamości Tunezja jest państwem tolerancji i przyjaźni wobec wyznawców innych religii. 98% populacji stanowią Arabowie, 1% Europejczycy i tyle samo Żydzi. Islam deklaruje 99% Tunezyjczyków, chrześcijaństwo zaledwie 0.3%, z czego katolicyzm- 0.25%. Zadziwia niezwykły koloryt: krajobrazów, ludzi, miejsc i codzienności. Zwiedziliśmy stołeczny Tunis z jego pełną gwaru Medyną i pertraktacjami cenowymi będącymi nieodłącznym elementem tutejszego handlu, z zapachami orientalnych przypraw i serwowanych naprędce dań. Byliśmy w ruinach Kartaginy związanej z wojnami punickimi i czynami Hannibala, podziwialiśmy wschody słońca i pustynne oazy. Odczuliśmy urok jazdy na wielbłądach po gorących piaskach pustyni. Oglądaliśmy amfiteatr w Al-Dżem oraz kamienistą pustynię. Najważniejsi byli jednak ludzie: serdeczni i przyjaźni, biedni lecz potrafiący cieszyć się tym, co posiadają.

Mieszkaliśmy w niewielkim mieście Al-Mahdijja oddalonym o 70 kilometrów na południowy wschód od Susy i o ponad 200 kilometrów od Tunisu. Jego początki sięgają X wieku, kiedy to założył je Abd Allah al Mahdi. Już wtedy stanowiło ważny punkt strategiczny w handlu i obronności tych ziem. W natłoku wrażeń i emocji przyszedł i czas na spacer po muzułmańskim cmentarzu. Porażała biel nagrobków. Groby były bardzo skromne i małe, wyznawców islamu kładzie się bowiem na prawym boku. Panował typowy dla świata arabskiego nieład. Mieliśmy wrażenie, że groby ułożono przypadkowo w kłębowisku trawy i krzewów. Nieopodal królowały mury starej Mahdiji i wieże meczetów. Tylko na kilku nagrobkach widniały znane nam cyfry świadczące o roku narodzin i śmierci pochowanej osoby.

Pobyt na tunezyjskim cmentarzu wzbudził w nas pewne refleksje dotyczące życia rodzinnego muzułmanów. W ich kulturze nie istnieją domy spokojnej starości. Dla młodych ludzi opieka nad ich starymi rodzicami jest traktowana jak błogosławieństwo i honor. Należy, poza oddawaniem czci Bogu, do fundamentalnych powinności młodych wyznawców islamu. Nie może być ona ciężarem i wywoływać irytacje. Taka postawa byłaby traktowana jak objaw najwyższej podłości. Starość jest nieuniknionym etapem życia człowieka, a trudne do zniesienia jej przejawy nie są winą ludzi starych.

Kolejna refleksja dotyczy skromności oglądanych grobów, jakże innych od chrześcijańskich- wykonanych z drogich marmurów i tonących w morzu kwiatów oraz świec. Trudno porównywać i wartościować dwa jakże odległe od siebie światy- chrześcijański i muzułmański. Czy jednak w ogóle są potrzebne takie porównania? Przede wszystkim ważny jest człowiek czyniący dobro i zmierzający do wieczności oraz do spotkania ze swoim Bogiem, niezależnie jakie jest jego imię.

[Rozmiar: 96440 bajtów] [Rozmiar: 155717 bajtów] [Rozmiar: 161086 bajtów] [Rozmiar: 88322 bajtów] [Rozmiar: 116989 bajtów] [Rozmiar: 149781 bajtów] [Rozmiar: 65239 bajtów] [Rozmiar: 78527 bajtów]

Fot. Norbert Niestolik

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ